-
[3m] znowu kolizja :/ | Maciej Browarczyk <maciekNOSPAM@NOSPAMwiedzmin.org>
Hej, nie wiem czy sie wkurwiac czy plakac.
Niedawno malowalem caly samochod, wygladal idealnie.
Wczoraj wyjezdzam z Chmielnej w lewo w Torunska (zmieniona organizacja
ruchu). Wyjezdzam z predkoscia okolo 20, max 25km/h i nagle jeb,
czerwony Escort kombi siedzi mi w lewych drzwiach. Wielce zaskoczony
drze na mnie ryja, ja odpowiadam, ze chyba nie zna znakow, bo ja mam
tutaj pierszenstwo, na to on "o sory" i ODJECHAL dosc zwawo wyprzedzajac
kolumne samochodow. Wezwalem policje, pojawili sie po godzinie. Opisalem
sytuacje a Pan mily policjant mowi "Pana wina", ja na to "HAHAHAHAHAHAH"
i kaze mu isc obejrzec skrzyzowanie, jak juz przyszedl to powiedzial, ze
jednak sie mylil (nie wiem ocb, znaki na jezdni sa, przy jezdni tez
wielkie znaki zmiany organizacji ruchu i w ogole). Przetrzepal mnie
alkomatem, sprawdzil numery silnika, czy jestem poszukiwany itp itd. W
koncu zapytal czy znam numery tamtego, oczywiscie zapisalem, podalem
marke, kolor, numery. Sprawdzil w centrali i jak sie okazalo bydle durne
od Escorta jest z ulicy Rzeznickiej. No i co teraz? Powiedzial, ze
bedzie sledztwo i mam zglosic ubezpieczalni, ze tamten zbiegl a ja
jestem poszkodowany. Co oni w takim wypadku robia? Bo koles mowil, ze
podjedzie pod ten adres zaraz...W ogole jest szansa, ze dojda co to za
bydle jechalo?
ps. Jechala ze mna osoba i podalem go jako swiadka.
--
Pozdrawiam,
Maciej Browarczyk
-
Re: [3m] znowu kolizja :/ | Gabriel'Varius' <gglab@poczta.onet.pl>
> Wczoraj wyjezdzam z Chmielnej w lewo w Torunska (zmieniona organizacja
> ruchu). Wyjezdzam z predkoscia okolo 20, max 25km/h i nagle jeb,
> czerwony Escort kombi siedzi mi w lewych drzwiach. Wielce zaskoczony
> drze na mnie ryja, ja odpowiadam, ze chyba nie zna znakow, bo ja mam
> tutaj pierszenstwo, na to on "o sory" i ODJECHAL dosc zwawo wyprzedzajac
> kolumne samochodow.
Wczoraj stoje pod Izba Skarbowa w Katowicach i czekam na zone a tu nagle
slysze i widze jak PH w zoltym, oklejonym Grande Punto wyjezdza z
parkingu (miejsca prostopadle do jezdni) i wali tylnym zderzakiem w auto
zaparkowane przy chodniku (tylne lewe drzwi czerwonej feli). Wyskoczylem
z auta aby zatrzymac kolesia z Grande(na oko niecale 20lat mial
kierownik Grande) ale gosc wyskoczyl z auta popatrzyl na swoj zderzak i
rura z piskiem - ja mialem kilkadziesiat metrow aby do niego dobiec i go
zatrzymac, jedyne co mi sie udalo to zapamietac numery auta. W tym samym
momencie przy feli pojawila sie wlascicielka i oglada drzwi, opisalem
jej sytuacje, podalem namiary na sprawce i moje dane jako swiadka -
kobieta nie wiedziala co zrobic wiec zaproponowalem aby zadzwonila na
112 lub 997 i zglosila co sie stalo. Zobaczymy jak sie sprawa zakonzcy -
mam ndzieje, ze znajda gnoja i zaplaci za szkody.
ps. pracodawcy powinni karac swoich pracownikow za uszkodzenia auta
firmowego to moze PH by uwazali na innych uzytkownikow drog :-(
pozdrawiam
--
<--- http://www.varius.jawnet.pl --->
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
Oskar Wilde
-
Re: [3m] znowu kolizja :/ | Maciej Browarczyk <maciekNOSPAM@NOSPAMwiedzmin.org>
Użytkownik Gabriel'Varius' napisał:
[cut]
> kobieta nie wiedziala co zrobic wiec zaproponowalem aby zadzwonila na
> 112 lub 997 i zglosila co sie stalo. Zobaczymy jak sie sprawa zakonzcy -
> mam ndzieje, ze znajda gnoja i zaplaci za szkody.
Niektorzy pewnie beda juz drzec sie, ze donosicielstwo ale ja popieram
Twoje zachowanie. Jakim trzeba byc skurwysynem, zeby uciekac? Jakbym
przywalil to bym sie przyznal do winy od razu i nie robil czlowiekowi
problemu wiekszego niz zrobilem uderzajac :/ Cieszy mnie to, ze wsrod
kierowcow znajdzie sie jeszcze grupka uczciwych i kulturalnych.
--
Pozdrawiam,
Maciej Browarczyk
-
Re: [3m] znowu kolizja :/ | "LukaszS" <lstela@poczta.onet_WYTNIJ_.pl>
No bo wiesz, ze nie jest wielka sztuka uniknac kolizji z wlasnej winy, ale
prawdziwa sztuka, to uniknac jej wogóle :D
> znaki na jezdni sa, przy jezdni tez wielkie znaki zmiany organizacji ruchu i w
> ogole).
Jak jest zmiana organizacji ruchu, to do skrzyzowania musisz podjezdzac, jak do
smierdzacego jajka. Nawet, jak masz pierwszenstwo. Formalnie jego wina, a
nieformalnie to Twoja niefrasobliwosc.
> Co oni w takim wypadku robia? Bo koles mowil, ze podjedzie pod ten adres
> zaraz...
Ja jeszcze, jak bylem mlody i glupi, to zrobilem taki numer, ze zwialem z
miejsca kolizji. Nie wiem, co mi odbilo. Policja wyslala zawiadomienia do
wszystkich mechaników o poszukiwanym samochodzie. Chodzilo zdaje sie o to, zeby
mechanicy nic z tym nie robili. Wlasciciel mial mój numer, pózniej przyszedl z
policja i cos tlumaczyli, ze zostana pobrane próbki lakieru do ekspertyzy. I ze
wogóle sama ekspertyza bedzie kosztowala wiecej, niz naprawa. W dodatku z mojej
kieszeni, bo ubezpieczyciel sie w takich sprawach wypina tylem. Najadlem sie
tylko wstydu przed mechanikiem i sasiadem, któremu panowie policjanci wszystko
wychlapali. Minelo juz 16 lat, a mnie nadal jakos tak glupio mówic "dzien dobry"
temu sasiadowi.
> W ogole jest szansa, ze dojda co to za bydle jechalo?
Bez problemu. Jeszcze skoro masz swiadka, to nie ma sie czym martwic.
-
Re: [3m] znowu kolizja :/ | "Marcin J. Kowalczyk" <kowalma@kowalma.kom>
Maciej Browarczyk pisze:
> Co oni w takim wypadku robia? Bo koles mowil, ze
> podjedzie pod ten adres zaraz...W ogole jest szansa, ze dojda co to za
> bydle jechalo?
AFAIR ucieczka z miejsca kolizji traktowana jest jak jazda po pijaku.