-
A ja muszę się przyznać............ | "Roki" <rokikulesza@wp.pl>
Witam.
Prawo jazdy mam od 5 lat. Od tego czasu przejechałem około 100kkm. Zawsze
starałem się jeździć bezpiecznie, jazda w pasach, szacunek dla wszelakich
rad od doświaczonych kierowców, itp......
Strarałem się panować nad emocjami za kierownicą, jeździć zgodnie z kanonami
bezpiecznej jazdy.......
Czasami ponosiły mnie emocje, jednak starłaem się się zawsze panować na
nimi.
Czasami włączął mi się tzw "lepszy kierowca" i zacząłem "hojrakować" na
drodze. Ktoś wymusił pierszeństwa na pasach, ktoś jechał 50km/h lewym pasem
na trasie szybkiego ruchu itp.
Takie sytuacje bardzo mnie irytowały i robiłem wszystko, żeby pokazać tym
kierowcom, że źle czynią..
Pewnego razu wracając z supermarketu do domu, spotałem się z następującą
sytucją:
Dwa pasy, lewym jedzie CC700 z prędkością ~ 50km/h, cały ruch
sparaliżowany.......
Wskakuję na prawy pas, wyprzedzam CC, wskakuje na lewy pas i hamuje do około
20km/h przed owym CC.
Po tym zajściu CC zjeżdża na prawy pas i kontynuuje jazdę.
Ja zjeżdżam na pobliskim skrzyżowaniu w prawo i wracam do domu.
Widzę, że ktoś jedzie za mną. Zjeżdzam do domu a ten ktoś zatrzymuje się
przy moim domu...
Wysiadam z auta i słyszę wołanie:
- Synu, wiesz, że mogłem tej kobiecie wjechać w dziecko, które było na
tylnej kanapie?
- Przepraszam, nie wiedziałem - odparłem
Dalej dyskusja toczyła się w kierunku takim, że nie panuję nad sobą i
powinienem przesiąść się na rower.
Byłem w lekkim szoku, co prawda przeprosiłem kierownika Mazdy i
powiedziałem, że niepotrzebnie uniosłem się emocjami aczkolwiek co tak
naprawdę się zdarzyło zrozumiałem dopiero po jakimś czasie......
Kierownik owej Mazdy nie czyta pewnie tej grupy, aczkolwiek chciałbym złożyć
apel do kierowców:
Nie dajcie kierować się emocjami !!
Od czasu owej reprymendy staram się o wiele bardziej jeździć z przepisami i
robię co w mojej mocy, aby podczas jazdy nie kierowały mną emocje.
Wiem, że mój przykład nie jest może zbyt edukacyjny, aczkolwiek może chociaż
jednej osobie uratuje życie/zdrowie.
Pozdrawiam.
-
Re: A ja muszę się przyznać.... | Adam Foton <usun_literki_k_kadamfoto1k@o2.plk>
> Prawo jazdy mam od 5 lat. Od tego czasu przejechałem około 100kkm. Zawsze
> starałem się jeździć bezpiecznie, jazda w pasach, szacunek dla wszelakich
...
> Czasami ponosiły mnie emocje, jednak starłaem się się zawsze panować na
> nimi.
Brzmi jak spowiedz.
> Takie sytuacje bardzo mnie irytowały i robiłem wszystko, żeby pokazać tym
> kierowcom, że źle czynią..
Warto zwrocic uwage kozakom, ale trzeba uwazac by nie sprowokowac
trudniejszej sytuacji niz ten kozak. Czyli mrugniecie dlugimi TAK, ale
ostrzegawcze wyjechanie mu na czolo NIE.
Z pouczaniem kapelusznikow szybko dalem sobie spokoj. Po ulicach jezdzi
mnostwo ludzi i charakterow. Niech sie tocza, oni dojada, pozostali tez
- czyli nie traktowac czasu spedzonego w aucie jako celu samego w sobie.
> Wskakuję na prawy pas, wyprzedzam CC, wskakuje na lewy pas i hamuje do około
> 20km/h przed owym CC.
Jak sa dwa pasy w jednym kierunku to trzeba wyprzedzic prawym, pomachac
na pozegnanie i pomknac dalej.
> apel do kierowców:
>
> Nie dajcie kierować się emocjami !!
Byla kiedys taka bajka kreskowka. Gdy bohater wsiadal za kierownice,
robil sie z niego pirat drogowy i zawadiaka. Poza samochodem - aniolek.
To samo widac na prawdziwych ulicach. Normalnie, w sklepie, w autobusie,
ludzie mowia do siebie na Pan/Pani, ale i tak zazwyczaj gdy cos
potrzebuja. Gdy jednak siedza w samochodach, czestym tonem jest "TY",
epitety i mnostwo gestow.
Ciekawe, czy gdyby wymienic okragla kierownice na taka od rowerow, to
zachowania bylyby inne ?
AF
-
Re: A ja muszę się przyznać............ | "Nikiel ;-\)" <neutralnyOUTTO@poczta.fm>
Użytkownik "Roki" napisał w wiadomości
news:fgb3mi$rl4$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Pewnego razu wracając z supermarketu do domu, spotałem się z
następującą
> sytucją:
> Dwa pasy, lewym jedzie CC700 z prędkością ~ 50km/h, cały ruch
> sparaliżowany.......
To był teren zabudowany? Jakie ograniczenie prędkości było?
Kurcze, dlaczego jak ktoś jedzie _zgodnie_ z przepisami to jest źle?
Rozumiem, jakby ktoś się turlał 30 na godzinę. Ale 50km/h tam (tam gdzie
zgodnie z przepisami max prędkość) nie paraliżuje ruchu.
Pozdrawiam
{wysfvhobtdanquaojuedy}[kROT11k]
Nikiel ;-)
--
# od niklu # # gg - 4939629 #
# Wyobraźnia jest ważniejsza od wiedzy #
# (A. Einstein) #
-
Re: A ja muszę się przyznać.... | "go!" <go2@gazeta.pl>
Nikiel ;-) wrote:
> Ale 50km/h tam (tam gdzie
> zgodnie z przepisami max prędkość) nie paraliżuje ruchu.
>
Owszem paralizuje.. ale to juz inna historia
-
Re: A ja muszę się przyznać............ | "robi173" <kingam@wytnijtotoya.net.pl>
> Kurcze, dlaczego jak ktoś jedzie _zgodnie_ z przepisami to jest źle?
> Rozumiem, jakby ktoś się turlał 30 na godzinę. Ale 50km/h tam (tam gdzie
> zgodnie z przepisami max prędkość) nie paraliżuje ruchu.
Zgodnie z przepisami to by było jak jechał by pierwszym prawym wolnym pasem.