-
Re: Co by tu zrobić? | Paweł Pluta <ppawel@chlor.kofeina.net>
On Sun, 14 Oct 2007 22:43:08 +0200, Tomasz Pyra
wrote:
> Paweł Pluta pisze:
>> Drzwi wystają około 20 cm
>> poza krawężnik.
>
> Nie chcę Cię martwić ale:
> Art. 45. 1. Zabrania się otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania
> otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to
> zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia
No i się upewniłem: zostało jakieś 2,80 szerokości pasa jezdni. Najszerszy
legalny samochód ma 2,50, więc jeszcze mu został zapas.
> Wynika z tego, że to Ty miałeś obowiązek zadbać o to żeby Twoich drzwi
> nie wyłamano. Skro stanęły na drodze czyjejś naczepy, to znaczy że
> utrudniłeś mu ruch.
A skoro on w nie uderzył, to znaczy że się nie zastosował do Art. 23. 2.
"przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; "
Paweł Pluta
--
-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.
-
Re: Co by tu zrobić? | RoMan Mandziejewicz <roman@pik-net.pl>
Hello Paweł,
Sunday, October 14, 2007, 11:46:29 PM, you wrote:
>>> Drzwi wystają około 20 cm poza krawężnik.
>> Nie chcę Cię martwić ale:
>> Art. 45. 1. Zabrania się otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania
>> otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to
>> zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia
> No i się upewniłem: zostało jakieś 2,80 szerokości pasa jezdni. Najszerszy
> legalny samochód ma 2,50, więc jeszcze mu został zapas.
Jaki zapas - obowiązek jazdy przy prawej krawędzi jezdni nie został
skasowany.
>> Wynika z tego, że to Ty miałeś obowiązek zadbać o to żeby Twoich drzwi
>> nie wyłamano. Skro stanęły na drodze czyjejś naczepy, to znaczy że
>> utrudniłeś mu ruch.
> A skoro on w nie uderzył, to znaczy że się nie zastosował do Art. 23. 2.
> "przy omijaniu zachować bezpieczny odstęp od omijanego pojazdu, uczestnika
> ruchu lub przeszkody, a w razie potrzeby zmniejszyć prędkość; "
Naprawiaj z AC albo z własnej kieszeni skoroś taki gapa. Nie
zachowałeś elementarnych zasad bezpieczeństwa a żądasz, żeby inni
przeskakiwali nad Tobą.
--
Best regards,
RoMan mailto:roman@pik-net.pl
PMS++ PJ+ S+ p+ M- W+ P++:+ X++ L++ B++ M+ Z+++ T- W+ CB++
-
Re: Co by tu zrobić? | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Sun, 14 Oct 2007 21:35:36 +0000 (UTC), Paweł Pluta wrote:
>On Sun, 14 Oct 2007 23:00:27 +0200, J.F
>> Po ichniemu to sie od zawsze nazywa kolizja, ale na jedno wychodzi.
>
>Pan policjant wyraźnie odróżniał kolizję - po której można sobie pojechać od
>wypadku - po którym nie. Rozróżniał je po istnieniu poszkodowanych, a to
>jest sprzeczne z artykułem 44.
Nie, nie jest. Sa wypadki bez i z poszkodowanymi osobami w/g ustawy.
To ze oni sobie te pierwsze nazywaja kolizjami nie wplywa
na skutki prawne.
>> A swoja droga ... blotnikiem naczepy ? to bylo na zakrecie ?
>
>Nie, prosta droga tylko widocznie on jak minął mnie ciągnikiem to odbił do
>krawężnika. Albo coś podobnego.
>
>> Moze jednak sie te drzwi otworzyly szerzej .. np sam je pchales jak
>
>Nie widzę takiej możliwości. (Oczywiście to ja jej nie widzę, no ale on też
>by musiał udowodnić, że się mu akurat pod bokiem szerzej otworzyły.)
on bedzie mial latwiej - w koncu caly ciagnik przejechal, dopiero
srodek [?] naczepy zawadzil. Pierwszy lepszy biegly napisze opinie ze
na prostej drodze to niemozliwe :-)
J.
-
Re: Co by tu zrobić? | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Sun, 14 Oct 2007 22:43:08 +0200, Tomasz Pyra wrote:
>Paweł Pluta pisze:
>> Drzwi wystają około 20 cm poza krawężnik.
>
>Nie chcę Cię martwić ale:
>Art. 45. 1. Zabrania się otwierania drzwi pojazdu, pozostawiania
>otwartych drzwi lub wysiadania bez upewnienia się, że nie spowoduje to
>zagrożenia bezpieczeństwa ruchu lub jego utrudnienia
Ale przeciez upewnil sie ze nic nie jest w bezposredniej bliskosci, a
droga byla szeroka.
J.
-
Re: Co by tu zrobić? | Paweł Pluta <ppawel@chlor.kofeina.net>
On Mon, 15 Oct 2007 00:33:14 +0200, J.F
wrote:
> On Sun, 14 Oct 2007 21:35:36 +0000 (UTC), Paweł Pluta wrote:
>>On Sun, 14 Oct 2007 23:00:27 +0200, J.F
>>> Po ichniemu to sie od zawsze nazywa kolizja, ale na jedno wychodzi.
>>
>>Pan policjant wyraźnie odróżniał kolizję - po której można sobie pojechać od
>>wypadku - po którym nie. Rozróżniał je po istnieniu poszkodowanych, a to
>>jest sprzeczne z artykułem 44.
>
> Nie, nie jest. Sa wypadki bez i z poszkodowanymi osobami w/g ustawy.
> To ze oni sobie te pierwsze nazywaja kolizjami nie wplywa
> na skutki prawne.
No więc właśnie on twierdził, że jak nie ma poszkodowanych to sobie można
odjechać.
>>> A swoja droga ... blotnikiem naczepy ? to bylo na zakrecie ?
>>
>>Nie, prosta droga tylko widocznie on jak minął mnie ciągnikiem to odbił do
>>krawężnika. Albo coś podobnego.
>>
>>> Moze jednak sie te drzwi otworzyly szerzej .. np sam je pchales jak
>>
>>Nie widzę takiej możliwości. (Oczywiście to ja jej nie widzę, no ale on też
>>by musiał udowodnić, że się mu akurat pod bokiem szerzej otworzyły.)
>
> on bedzie mial latwiej - w koncu caly ciagnik przejechal, dopiero
> srodek [?] naczepy zawadzil. Pierwszy lepszy biegly napisze opinie ze
> na prostej drodze to niemozliwe :-)
To ja wezmę dwa samochodziki od dzieci i pokażę że możliwe ;-)
Paweł Pluta
--
-.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
-.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.