Dyskusje / Re: Co by tu zrobić?

  • Re: Co by tu zrobić? | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
    On Mon, 15 Oct 2007 10:03:08 +0200, Tomasz Pyra wrote:
    >Paweł Pluta pisze:
    >>> Pierwszy lepszy biegly napisze opinie ze
    >>> na prostej drodze to niemozliwe :-)
    >>
    >> To ja wezmę dwa samochodziki od dzieci i pokażę że możliwe ;-)
    >
    >Sobie możesz :)
    >Jak biegły napisz że nie można, to nie można i już :)

    Jak kolega ladnie sfilmuje to moze sad przekona ze biegly sie myli.
    W sadzie to akurat normalne ze sa trzy opinie bieglych,
    calkiem rozne :-)

    Ale mozna od tego zaczac - wziasc jeden samochodzik [tir z naczepa],
    pudelko jakies i sprawdzic.

    J.

  • Re: Co by tu zrobić? | Paweł Pluta <ppawel@chlor.kofeina.net>
    On Mon, 15 Oct 2007 10:06:17 +0200, Tomasz Pyra
    wrote:
    > Paweł Pluta pisze:
    >
    >>> Jaki zapas - obowiązek jazdy przy prawej krawędzi jezdni nie został
    >>> skasowany.
    >>
    >> No i?
    >
    > No i skoro z prawej wystają czyjeś drzwi, to właściciel tych drzwi łamie
    > prawo bo utrudnia ruch jadącemu możliwie blisko prawej krawędzi.

    Ale ten jadący nadal ma obowiązek ominąć z zachowaniem bezpiecznego odstępu i
    ewentualnego zwolnienia. Do tego według tak literalnej interpretacji to
    jedyną jazdą bez utrudnień byłaby jazda po pustej, prostej drodze.

    >> Nie żebym akurat Twoje poglądy na przepisy miał w jakimś większym poważaniu,
    >> ale jak w takim razie wytłumaczysz, że ustawodawca nie zakazuje otwierania
    >> lewych drzwi samochodu w ogóle?
    >
    > Zakazywać nie zakazuje, możesz je sobie otworzyć, ale masz obowiązek się
    > upewnić, że nikomu nie staną na drodze.

    _Takiego_ obowiązku nie mam. Mają nie utrudniać i nie zagrażać. No to były
    widoczne ze stu metrów, a obok nich było miejsce na swobodne ominięcie.

    > Takie już są te przepisy. Możesz dyskutować nad ich mądrością lub
    > głupotą, ale raczej nie na nad ich treścią.

    Ale nad interpretacją można i robi się to w każdym sądzie.

    Paweł Pluta

    --

    -.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
    -.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.

  • Re: Co by tu zrobić? | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
    On Mon, 15 Oct 2007 07:30:56 +0000 (UTC), Paweł Pluta wrote:
    >On Mon, 15 Oct 2007 00:33:14 +0200, J.F
    >>>Pan policjant wyraźnie odróżniał kolizję - po której można sobie pojechać od
    >>>wypadku - po którym nie. Rozróżniał je po istnieniu poszkodowanych, a to
    >>>jest sprzeczne z artykułem 44.
    >>
    >> Nie, nie jest. Sa wypadki bez i z poszkodowanymi osobami w/g ustawy.
    >> To ze oni sobie te pierwsze nazywaja kolizjami nie wplywa
    >> na skutki prawne.
    >
    >No więc właśnie on twierdził, że jak nie ma poszkodowanych to sobie można
    >odjechać.

    Bo jak spojrzysz w ustawe to nie moze jak sa ludzie poszkodowani na
    osobie.

    J.

  • Re: Co by tu zrobić? | Paweł Pluta <ppawel@chlor.kofeina.net>
    On Mon, 15 Oct 2007 12:09:04 +0200, J.F
    wrote:
    > On Mon, 15 Oct 2007 07:30:56 +0000 (UTC), Paweł Pluta wrote:
    >>On Mon, 15 Oct 2007 00:33:14 +0200, J.F
    >>>>Pan policjant wyraźnie odróżniał kolizję - po której można sobie pojechać od
    >>>>wypadku - po którym nie. Rozróżniał je po istnieniu poszkodowanych, a to
    >>>>jest sprzeczne z artykułem 44.
    >>>
    >>> Nie, nie jest. Sa wypadki bez i z poszkodowanymi osobami w/g ustawy.
    >>> To ze oni sobie te pierwsze nazywaja kolizjami nie wplywa
    >>> na skutki prawne.
    >>
    >>No więc właśnie on twierdził, że jak nie ma poszkodowanych to sobie można
    >>odjechać.
    >
    > Bo jak spojrzysz w ustawe to nie moze jak sa ludzie poszkodowani na
    > osobie.

    Jak nie ma to też. Ma zatrzymać. I potem parę innych rzeczy, ale przede
    wszystkim zatrzymać.

    Paweł Pluta

    --

    -.-. --.. . -- ..- -- --- -- ... ... . -. -. .. . ---
    -.. .--. --- .-- .. .- -.. .- --- -.. -... .. --- .-.

  • Re: Co by tu zrobić? | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
    On Mon, 15 Oct 2007 10:51:32 +0000 (UTC), Paweł Pluta wrote:
    >On Mon, 15 Oct 2007 12:09:04 +0200, J.F
    >>>No więc właśnie on twierdził, że jak nie ma poszkodowanych to sobie można
    >>>odjechać.
    >>
    >> Bo jak spojrzysz w ustawe to nie moze jak sa ludzie poszkodowani na
    >> osobie.
    >
    >Jak nie ma to też. Ma zatrzymać. I potem parę innych rzeczy, ale przede
    >wszystkim zatrzymać.

    Ale jak ma sie zatrzymac, skoro nie zauwazyl ze drzwi ci sie otworzyly
    w polowie naczepy :-)

    A wtedy sie okazuje ze przepis jest, ale ukarac nie bardzo mozna.

    J.

  1 2 3 4 5 6  

Podobne