-
(Długie) Agresja w korku - niezły numer ;) | "Daniel Kowalski" <KowiKowi1979_(wywalto)@wp.pl>
Codziennie stoję w korku koło wrocławskiego Zoo. Wszystko cacy, każdy się
śpieszy, ale ludzie jadą grzecznie sznureczkiem... I co kilka minut piana z
pyska, bo jakiś sk#%^ wyprzedza jadąc pod prąd cały korek. No ale nic,
chamów nie sieją. Dzisiaj miałem okazję upolować jednego, gdy jechałem koło
Zoo w stronę Sępolna. Ciął pod prąd prosto na mnie więc się wkur^%$em,
zatrzymałem furkę, wybiegłem, otworzyłem jego drzwi (z auta obok wysiadło
już dwóch gości, chyba mieli ochotę go klepać). Wyjąłem kolesiowi kluczyki
ze stacyjki i powiedziałem, że odbierze je sobie na psiarni. Koleś
całkowicie zdezorientowany, mówił, że ma zaraz jakiś egzamin ;) Szkoda mi
się go zrobiło i kluczyki mu oddałem pod warunkiem, że bedzie jechał jak
człowiek, bo ja jestem grzeczny ale inny mu w końcu morde obije.
PS> Co jakiś czas około 7 rano podobne wyprzedzanie na chama uskutecznia
inny gościu w sportowym srebrnym Infinity. Może ktoś ma ochotę na jego
kluczyki? Można by je puścić na Alledrogo w aukcji charytatywnej ;)) Tylko
bym pewnie miał kłopoty bo to lekarz - święta krowa i żartu by nie załapał.
Apel do wszystkich: Ludzie drodzy! Jak jest korek to się go albo omija, albo
wyjeżdża kwadrans wcześniej, albo jedzie grzecznie. Nie róbcie takich
sztosów, bo wszyscy podnoszą sobie ciśnienie zamiast dobrą kawą to jakimś
skur(*&^, których wszystkich ma w du**.
-
Re: (Długie) Agresja w korku - niezły numer ;) | "cc" <casiocyberdude@gazeta.SKASUJ-TO.pl>
waskotorowy Wyatt Earp ;) z ciebie
aczkolwiek postepowanie wyprzedzajacych jest naganne to zalicza sie do
wykroczen,twoje natomiest juz smierdzi paragrafem.Pomijam smutne konsekwencje
:jak trafisz na nerwowego z klamka w schowku ,albo na inaczej
"uprzywilejowanego".
--
-
Re: (Długie) Agresja w korku - niezły numer ;) | "Boombastic" <boombasticNOSPAM@poczta.onet.pl>
Użytkownik "Daniel Kowalski" napisał w
wiadomości news:fgsp7f$4b3$1@inews.gazeta.pl...
>
> Codziennie stoję w korku koło wrocławskiego Zoo. Wszystko cacy, każdy się
> śpieszy, ale ludzie jadą grzecznie sznureczkiem... I co kilka minut piana
> z pyska, bo jakiś sk#%^ wyprzedza jadąc pod prąd cały korek. No ale nic,
> chamów nie sieją. Dzisiaj miałem okazję upolować jednego, gdy jechałem
> koło Zoo w stronę Sępolna. Ciął pod prąd prosto na mnie więc się
> wkur^%$em, zatrzymałem furkę, wybiegłem, otworzyłem jego drzwi (z auta
> obok wysiadło już dwóch gości, chyba mieli ochotę go klepać). Wyjąłem
> kolesiowi kluczyki ze stacyjki i powiedziałem, że odbierze je sobie na
> psiarni. Koleś całkowicie zdezorientowany, mówił, że ma zaraz jakiś
> egzamin ;) Szkoda mi się go zrobiło i kluczyki mu oddałem pod warunkiem,
> że bedzie jechał jak człowiek, bo ja jestem grzeczny ale inny mu w końcu
> morde obije.
[cut]
A mi sie wydawało, że ORMO już zlikwidowali. Poczekaj aż kiedyś oberwiesz za
takie zachowanie jak ktos uzna, żejest ofiarą napadu. Od wymierzania
sprawiedliwości są organy państwowe.
-
Re: (Długie) Agresja w korku - niezły numer ;) | "Daniel Kowalski" <KowiKowi1979_(wywalto)@wp.pl>
> waskotorowy Wyatt Earp ;) z ciebie
> aczkolwiek postepowanie wyprzedzajacych jest naganne to zalicza sie do
> wykroczen,twoje natomiest juz smierdzi paragrafem.Pomijam smutne
> konsekwencje
> :jak trafisz na nerwowego z klamka w schowku ,albo na inaczej
> "uprzywilejowanego".
No byłby niezły Planet Terror ;) O tej wersji z klamką pomyślałem kilka
minut później...
-
Re: (Długie) Agresja w korku - ni | Shreek <pulikowSP@Mpoczta.onet.pl>
Daniel Kowalski napisał(a):
> jakiś egzamin ;) Szkoda mi się go zrobiło i kluczyki mu oddałem pod
> warunkiem, że bedzie jechał jak człowiek, bo ja jestem grzeczny ale inny
> mu w końcu morde obije.
Kiedyś do mnie jakiś narwany gościu wyskoczył, bo na niego zatrąbiłem
(stał przede mną w korku)...
Patrzę - facet leci i łapami wywija, ja trochę zdębiałem.
Jak był metr od moich drzwi to je gwałtownie otworzyłem - zatrzymał się
na drzwiach, stkęnął, zrobił się czerwony i wrócił do swojego samochodu...
--
M.
GG 1119311