-
Re: ile wytrzymuje "kapec"? | krzysiek82 <krzysiek_82@02.pl>
Maciek pisze:
> Sie inaczej nie dalo, te 100 m z predkoscia 10 km/h trzeba sie bylo
> przeczolgac, zeby nie stac w powodzi na srodku jezdni...
>
Rozumiem, Cie ja kiedyś postąpiłem podobnie, jechałem poboczem które
było oblodzone i nawet nie czułem, że mam kapcia przejechałem jakieś
200-300m po zdjęciu opony okazało się, że jest do wyrzucenia.
Wulkanizator powiedział spaliła się już i koniec. Oczywiście nie
odpuściłem pojechałem do następnego ale stwierdził uszkodzenie i po
temacie. Całe szczęście miał na magazynie taką samą oponę nawet z tego
samego rocznika i bieżnik prawie takiej samej wysokości.
--
krzysiek82
-
Re: ile wytrzymuje "kapec"? | krzysiek82 <krzysiek_82@02.pl>
Maciek pisze:
> Mam pompke, ale ona nie naprawia felg wygietych na dziurze, a na 90 procent
> to mnie wlasnie spotkalo.
>
>
Odchodząc trochę od tematu, ja bym teraz poszukał sprawcy zaniedbania
drogi, niech płacą za uszkodzoną felgę, ewentualnie oponę i sprawdzenie
geometrii.
--
krzysiek82
-
Re: ile wytrzymuje "kapec"? | Gabriel'Varius' <gglab@USUN.TO.Z.ADRESU.poczta.onet.pl>
Użytkownik krzysiek82 napisał:
> Maciek pisze:
>
>> Sie inaczej nie dalo, te 100 m z predkoscia 10 km/h trzeba sie bylo
>> przeczolgac, zeby nie stac w powodzi na srodku jezdni...
>
>
> Rozumiem, Cie ja kiedyś postąpiłem podobnie, jechałem poboczem które
> było oblodzone i nawet nie czułem, że mam kapcia przejechałem jakieś
> 200-300m po zdjęciu opony okazało się, że jest do wyrzucenia.
> Wulkanizator powiedział spaliła się już i koniec.
Ze, co prosze? :-)
> Oczywiście nie
> odpuściłem pojechałem do następnego ale stwierdził uszkodzenie i po
> temacie. Całe szczęście miał na magazynie taką samą oponę nawet z tego
> samego rocznika i bieżnik prawie takiej samej wysokości.
Jasne i wtedy sie obudziles :-) tak to tylko w Erze.
ps. jestes mitomanem czy tylko tak lubisz pisac pierdoly/bajki?
pozdrawiam
--
----------> www.varius.jawnet.pl/fotki <----------
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
Oskar Wilde
-
Re: ile wytrzymuje "kapec"? | Maciek <docktor@poczta.onet.pl>
Dnia Wed, 24 Jun 2009 11:45:02 +0200, krzysiek82 napisał(a):
> Odchodząc trochę od tematu, ja bym teraz poszukał sprawcy zaniedbania
> drogi, niech płacą za uszkodzoną felgę, ewentualnie oponę i sprawdzenie
> geometrii.
Sprawca jest znany - to miejski zarzad drog :) Tylko ze bez policyjnego
protokolu z miejsca zdarzenia chyba niewiele zwojuje.
--
pozdrawiam,
Maciek
"Lepiej żyć sto lat w bogactwie i dostatku
niż jeden dzień w biedzie i ubóstwie" (c)AF
-
Re: ile wytrzymuje "kapec"? | krzysiek82 <krzysiek_82@02.pl>
Gabriel'Varius' pisze:
> Jasne i wtedy sie obudziles :-) tak to tylko w Erze.
> ps. jestes mitomanem czy tylko tak lubisz pisac pierdoly/bajki?
> pozdrawiam
>
>
Człowieku puknij się w głowę, nie czułem tego, jechałem prawą stroną
auta oblodzony poboczem, zaciągał jak zawsze dlatego nie zwróciłem
uwagi. Dopiero gdy zjechałem na dobrą drogę poczułem, ze coś nie tak.
--
krzysiek82