-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
DoQ napisał(a):
> Użytkownik "LQ" napisał w wiadomości
> news:eaq3da$m6f$1@nemesis.news.tpi.pl...
>>> LOL dziwie sie - ja na ten przyklad nie bede robil problemow.
>>> Klient ma prawo wiedziec dokladnie co kupuje.
>> No tak ale daj spokoj, okaze sie ze klient sie rozmysli bo jest uszczelka
>> za 50zl do wymiany. Efekt? Stracony pewnie caly dzien.
>
> No tak lepiej przejechac 400km tam i z powrotem zeby okazalo sie ze
> faktycznie jest mitsubishi, ale sapporo i to do wlasnorecznego zdrapania z
> jablonki.
> Poza tym jak ktos wyklada kase na podroz i przeglad w ASO to uszczelka pod
> deklem zaworowym raczej nie bedzie problemem.
Trudno powiedzieć - sprzedający z kolei narzekają na kupujących, że będzie
taki tyłek zawracał, marudził, zaklęcia odprawiał a na końcu powie że ma
nierówno ustawione cyferki więc licznik na pewno kręcony :)
Inna sprawa że taki sprzedający mógłby się wykazać minimalną kulturą i po
prostu powiedzieć dlaczego nie chce jechać 100km do ASO, ewentualnie kiedy
byłby skłonny.
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | "DoQ" <pawel.doq@gmail.com>
Użytkownik "Tomasz Pyra" napisał w wiadomości
news:eaq3o3$3a9$1@news.task.gda.pl...
> Trudno powiedzieć - sprzedający z kolei narzekają na kupujących, że będzie
> taki tyłek zawracał, marudził, zaklęcia odprawiał a na końcu powie że ma
> nierówno ustawione cyferki więc licznik na pewno kręcony :)
Wiesz - postawienie sprawy jasno, robimy przeglad - jak jest ok kupuje to
chyba najwygodniejsza opcja.
Powiedza czy jest cos do zrobienia itd, wlasnie w ten sposob wyklucza sie
glupie komentarze...
> Inna sprawa że taki sprzedający mógłby się wykazać minimalną kulturą i po
> prostu powiedzieć dlaczego nie chce jechać 100km do ASO, ewentualnie kiedy
> byłby skłonny.
Nedzy handlarzyk i tyle. Wydaje im sie ze klienci sa dla nich a nie
odwrotnie.
http://www.otomoto.pl/index.php?sect=show&id=C1427819 tu gosc powiedzial, ze
nie ma problemu.. moze do Łodzi nawet jechac do ASO :)
Jesli diagnoza bedzie OK - facet sprzedal samochod.. ot i cala filozofia.
--
Pozdrawiam
Paweł
Chrysler Stratus
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | "> Prezes Damian <" <email@wstopce.pl>
Użytkownik "DoQ"
>No coz niech mu gnije ;)
>
Problem jest troche inny i w dzisiejszych czasach (mimo ze niby aut jest tak
wiele)
to wlasnie handlarz dyktuje warunki (przyklad chocby twoj).
Gwarantuje ci ze jezeli auto byloby do bani to gosciu godzilby sie na
wszystko
by trupa opchnac, a tak ma swiadomosc tego ze za dzien/dwa przyjedzie inny
klient
i kupi bez ogladania i marudzenia.
To zupelnie normalne zachowanie handlujacego i nie ma co sie dziwic.
Pozdr.
--
_____________________________
/ / / / / \ \ \ \ \
www.EXCAR.pl
_____________________________
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | "Kuba" <kvp@o2.pl>
a byles kiedykolwiek w tym komisie ?? Jezeli auto na zdjeciach wyglada
"dobrze" to mozesz byc przekonany, ze w rzeczywistosci to wielka kupka
zlomu. Bylem tam slownie 1 raz i wiecej ma noga tam nie postanie. Zupelnie
jak na szrocie :P
Pozdr.
--
Kuba; kuba(at)ebns.pl; gg: 30014
1. Renault Clio Societe; '03; 77kkm
2. Volvo 850; '95; 185 kkm
3. Honda Civic; '90; 171 kkm
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | Tomasz Nowicki <tipsybrown@spamhole.com>
DoQ powiada w dniu 2006-08-02 13:58:
> Jesli diagnoza bedzie OK - facet sprzedal samochod.. ot i cala filozofia.
Szszywiśsie! Można ewentualnie zastrzec - "OK, przejedziemy się, ale
płaci pan za tę wycieczkę, jeśli potem zdecyduje się pan auto kupić, to
zaliczamy ten koszt do ceny sprzedaży"
T.