-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | "maro" <ddx@op.pl>
Użytkownik "Tomasz Nowicki" napisał w wiadomości
news:44d10041$1@news.home.net.pl...
>> Straszenie handlarzy policją w tym wypadku jest troche smieszne.
>
> Może, ale do czasu. Jeśli policja trafi na warsztat hurtowo przekręcający
> liczniki, to jest dla bingo.
Jak gazetę otworzą to trafia, tylko że korekta licznikow nie jest
nielegalna.
> przestępców - dużo roboty, ale i spory efekt. W naszym wypadku
> wystarczyłoby kilka nagłośnionych wyroków i spora część sprzedawców
> stwierdziłaby, że przekręcanie jest nieopłacalne
LOL, sady i policja musialyby chyba naprawde nie miec nic do roboty, a jest
wrecz przeciwnie.
pzdr
maro
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | "maro" <ddx@op.pl>
Użytkownik "DoQ" napisał w wiadomości
news:ear3u3$5v3$1@inews.gazeta.pl...
> Użytkownik "maro" napisał w wiadomości
> news:ear2f7$oft$1@news.onet.pl...
>>
>>
>> A ktos mu broni sprawdzic? Taki problem wziasc kogos kto sie zna na
>> miejsce?
>
> Tak i taki "ten" dmuchnie w sprezarke i sprawdzi czy sie dobrze kreci nie?
No takie auto w tej cenie to najlepiej do ASO, tylko tam go wlasciwie
zdiagnozuja, smiejac sie pod nosem.
> Nie chcial pojechac pare przecznic dalej do warsztatu to niech spada burek
> i tyle -
Sprzedajacy pomyslal podobnie i chyba wszyscy sa zadowoleni.
> jak chcesz mozesz u niego kupic - POLECAM ;)
Pojechalbym ogladnal, jesli by sie spodobalo, wyciagnal kase na stol i
powiedzial: "jedziemy na moj koszt na przeglad, jesli wszystko bedzie z
grubsza w porzadku, kupuje to auto" Jestem pewny, ze bysmy pojechali - o ile
autem da sie jezdzic (tablice, ubezpieczenie) i nie mam na mysli ASO 100km
dalej, bo do takiego auta ASO (koniecznie) to jest fanaberia. Rozumiem, że
dla wielu takie kwoty za auto to cudem uzbierany majatek i stad kupujac auto
do 10k spodziewaja sie cudu i auta prawie salonowego, nie bitego i z
przebiegiem - gora 100k, nawet jesli mowimy o np 15 letnim aucie klasy
wyzszej i w Dieslu.(niekoniecznie mam na mysli Galanta z watku). Dlatego
korekta licznikow "kwitnie" w najlepsze.
pzdr
maro
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | Tomasz Nowicki <tipsybrown@spamhole.com>
tio powiada w dniu 2006-08-02 23:02:
> porownujesz narażanie czyjegos zycia do oszustwa na kilkaset zlotych
> czesto nie do udowodnienia?
dziwię się, że obydwa występki karane są podobnie. Za jazdę po pijanemu
powinno obligatoryjnie przysługiwać pięć lat "sanatorium" i przepadek
samochodu, a za oszustwo - tak jak jest w obecnym KK, byle to chciano
stosować.
> wedlug ciebie wskazanie licznika jest wylacznym wyznacznikiem wartosci
> auta z danego rocznika? Mialem auto z przebiegiem 300tys ktore byly
> wiecej warte niz niektore ze 100tys na cyferblacie.
Niewiele mnie obchodzi, co miałeś. Jesli nie potrafisz sam myśleć i
analizować cudzych wypowiedzi, to wracaj do pierwszej klasy, ja ci nie
pomogę.
> i myslisz ze poprzedniemu wlascicielowi bedzie sie chcialo chodzic po
> sądach i zeznawac ile jego auto mialo przejechane zanim sprzedal je
> handlarzowi? on powie ze nie on cofnał a hadlarz powie ze poprzednik i
> jak mu udowodnisz kto ma racje ?
To sprawa prawników i policji, nie moja.
> Korekcja wskazan liczników jest legalna. Zreszta ogloszenia i reklamy
> takich uslug znajdziesz w kazdej wiekszej gazecie.
Jest nielegalna, bo jest to działanie zmierzające do wprowadzenia w błąd
nabywcy w celu doprowadzenia go niekorzystnego rozporządzenia mieniem.
> Scigajac ludzi cofajacych liczniki raczej nie zlapie ukrywających sie
> przestepcow ;)
Wiesz to na pewno, prawda?
> glosne wyroki w sprawach o oszustwo na kilkaset zlotych ???
Kilkaset? Podejrzewam, że średnio każdy kupujący używany samochód traci
tysiąc do kilku tysięcy złotych. Wystarczy chwilę pomyśleć.
> Auto trzeba ogladać przy zakupie, przejechac sie, a nie patrzeć co
> pokazują cyferki.
A tego to ja nie neguję, tylko frajerzy kupują zjechane strucle
sugerując się wskazaniem licznika. Ale frajerzy też są obywatelami i
przysługuje im ochrona ze strony prawa.
> srednia wartosc uzywanego auta to okolo 10tys. Jesli ktos cofnal
> licznik powiedzmy o polowe to wartosc auta wzrosla max o tysiac zlotych
> a i tak zawyzylem sporo.
Razy pięćset tysięcy "cofniętych" liczników rocznie to daje ile? I nadal
uważasz, że jest to mała szkodliwość? Poza tym, skoro tysiąc złotych to
taki drobiazg, to prześlij mi proszę na konto tę kwotę.
> powoluje dziesiatkow swiadkow i nie bada doglebnie sprawy- zbyt niska
> szkodliwosc czynu. Mozesz sie sądzic cywilnie, moze wygrasz roznice
Typowo komunistyczne rozumowanie - nie ma przestępstw o niskiej
szkodliwości, straty finansowe to rzecz drugorzędna, najważniejsze jest
to, że popełniono przestępstwo i prawo musi je ścigać. Podam ci przykład
- moja teściowa ma dom przy ulicy, którą co sobotę wracają nocą pijani
bywalcy pubów i dyskotek. Średnio raz na miesiąc którys ma fantazję i
wybija jej szybę w oknie. Szyba - drobiazg, 50 złotych z robocizną, ale
nie powiesz mi chyba, że traktowałbyś to jako czyn o niskiej szkodliwości?
> Handlarz nawet jak raz dostanie grzywną to odrobi sobie to z
> nawiązką na pozostalych stu autach ktorym "skorygowal" przebiegi.
I to ma być uzasadnienie dla rezygnacji ze ścigania oszustów? Ciekawe,
czy masz podobną opinię o kieszonkowcach - oni też kradną niewiele na raz
T.
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | Tomasz Nowicki <tipsybrown@spamhole.com>
maro powiada w dniu 2006-08-02 23:48:
> Jak gazetę otworzą to trafia, tylko że korekta licznikow nie jest
> nielegalna.
Jest nielegalna jeśli służy oszukaniu nabywcy, tylko u nas prokuraturę
muszą kopnąć w dupę media, żeby łaskawie wzięła się do pracy.
>
> LOL, sady i policja musialyby chyba naprawde nie miec nic do roboty, a jest
> wrecz przeciwnie.
No, najlepiej powiedzieć, że się ma tyle roboty, że nie ma możliwości
ścigać przestępców, dobre
T.
-
Re: Jak nie sprzedac samochodu? | "maro" <ddx@op.pl>
Użytkownik "Tomasz Nowicki" napisał w wiadomości
news:44d1c728@news.home.net.pl...
>> LOL, sady i policja musialyby chyba naprawde nie miec nic do roboty, a
>> jest wrecz przeciwnie.
>
> No, najlepiej powiedzieć, że się ma tyle roboty, że nie ma możliwości
> ścigać przestępców, dobre
Samo zycie, pol roku temu podalem policji na "tacy" prawdziwego przestepce
(nie takiego od licznikow) wraz z opisem sytuacji, swiadkiem, adresem
zamieszkania. Do tej pory gosc nawet oskarzony nie jest. Milych snow z tymi
licznikami.
pzdr
maro