Dyskusje / Konformizm w korku

  • Konformizm w korku | "VoyteG" <VoyteG@hotpop.com>
    Opis sytuacji. Droga jednokierunkowa o dwoch pasach ruchu - wyraznie
    oznaczonych bialymi znakami na jezdni. Odcinek opisywany przeze mnie ma
    kilkaset metrow - niecaly kilometr. Na koncu odcinka, ktorym jade lewy pas
    sie konczy i na asfalcie namalowane sa strzalki informujace o zakonczeniu
    tego pasa ruchu i wskazujace na koniecznosc zjazdu na pas prawy.
    Poniewaz sa godziny szczytu, to na prawym pasie jest rzad samochodow, zas
    lewy pas jest praktycznie pusty.
    Jade lewym pasem ruchu, a tu nagle jeden pojazd z prawego pasa bez
    kierunku, zjezdza w polowie na moj pas. W pierwszej chwili myslalem, ze chce
    on podobnie jak ja, skorzystac z lewego pasa. Jednak ten pojazd chcial mnie
    zdyscyplinowac i zablokowac moj pas ruchu oraz jednoczesnie nie stracic
    swojego miejsca w kolejce. Lewdo udalo mi sie wychamowac, bo samym manewrem
    bylem mocno zaskoczony - wyjechal w polowie na moj pas i stanal.
    Gdy chcialem odbic w lewo i go ominac, to ten przesunal sie tez w lewo i
    szybko wystawil tyl, ze jakby co to bym uderzyl go w tyl, a nie w lewy tylni
    blotnik. Nie chcialem toczyc wojny o kilka metrow asfaltu, zwlaszcza ze
    korek powoli sie toczyl, wiec do bardziej spektakularnych zdarzen nie
    doszlo.

    Oczywiscie swiadomy jestem, ze takie omijanie korka negatywnie wplywa na
    plynnosc ruchu jako takiego. Jak stoje grzecznie w prawym rzadku samochodow,
    to wtedy mnie wielu mija takim lewym pasem. Argumentuja wtedy, ze skoro pas
    istnieje, to nalezy nim jechac. I wiele takich sytuacji sprawilo, ze zamiast
    stac grzecznie, zaczalem jezdzic w sposob opisany ponizej.
    Chcialbym poznac wasze opinie, jak zachowalibyscie sie, gdyby wam wydarzyla
    sie sytuacja, taka jak mi opisana powyzej?

    pozdrawiam

    VoyteG


  • Re: Konformizm w korku | 'Tom N' <news@int.dyndns.org.invalid>
    VoyteG w :

    > Opis sytuacji. Droga jednokierunkowa o dwoch pasach ruchu - wyraznie
    > oznaczonych bialymi znakami na jezdni. Odcinek opisywany przeze mnie ma
    > kilkaset metrow - niecaly kilometr. Na koncu odcinka, ktorym jade lewy pas
    > sie konczy i na asfalcie namalowane sa strzalki informujace o zakonczeniu
    > tego pasa ruchu i wskazujace na koniecznosc zjazdu na pas prawy
    [...]
    > Chcialbym poznac wasze opinie, jak zachowalibyscie sie, gdyby wam wydarzyla
    > sie sytuacja, taka jak mi opisana powyzej?

    Mówisz i masz:



    --
    Tomasz Nycz
    [priv-->>X-Email]

  • Re: Konformizm w korku | "szerszen" <szerszen@tlen.pl>

    Użytkownik "VoyteG" napisał w wiadomości
    news:f23oqr$mno$1@news.task.gda.pl...

    > Chcialbym poznac wasze opinie, jak zachowalibyscie sie, gdyby wam
    > wydarzyla sie sytuacja, taka jak mi opisana powyzej?

    112 albo 997 i zawiadomienie o zaistnialej sytuacji i podejzenia ze gosc
    nawalony, z podaniem numerow miejsca i godziny zdazenia, moze oleja, a moze
    goscia scigna


  • Re: Konformizm w korku | "Wujek Dobra Rada z kraju Rad" <miliarder@wywal.gazeta.stad.pl.to>
    przeciez wiadomo ze jezdzenie na jodełkę jest sprawniejsze dla rozładowania
    korka a nie sznur na prawym pasie


  • Re: Konformizm w korku | "UE" <lolop2_bezspamu_@wp.pl>

    Kolego VoyteG masz może Seata Leona? i była ta sytuacja na trasie Poznań -
    Kurnik?

    --
    Pozd. Karol


    Użytkownik "VoyteG" napisał w wiadomości
    news:f23oqr$mno$1@news.task.gda.pl...
    > Opis sytuacji. Droga jednokierunkowa o dwoch pasach ruchu - wyraznie
    > oznaczonych bialymi znakami na jezdni. Odcinek opisywany przeze mnie ma
    > kilkaset metrow - niecaly kilometr. Na koncu odcinka, ktorym jade lewy pas
    > sie konczy i na asfalcie namalowane sa strzalki informujace o zakonczeniu
    > tego pasa ruchu i wskazujace na koniecznosc zjazdu na pas prawy.
    > Poniewaz sa godziny szczytu, to na prawym pasie jest rzad samochodow, zas
    > lewy pas jest praktycznie pusty.
    > Jade lewym pasem ruchu, a tu nagle jeden pojazd z prawego pasa bez
    > kierunku, zjezdza w polowie na moj pas. W pierwszej chwili myslalem, ze
    > chce on podobnie jak ja, skorzystac z lewego pasa. Jednak ten pojazd
    > chcial mnie zdyscyplinowac i zablokowac moj pas ruchu oraz jednoczesnie
    > nie stracic swojego miejsca w kolejce. Lewdo udalo mi sie wychamowac, bo
    > samym manewrem bylem mocno zaskoczony - wyjechal w polowie na moj pas i
    > stanal.
    > Gdy chcialem odbic w lewo i go ominac, to ten przesunal sie tez w lewo i
    > szybko wystawil tyl, ze jakby co to bym uderzyl go w tyl, a nie w lewy
    > tylni blotnik. Nie chcialem toczyc wojny o kilka metrow asfaltu, zwlaszcza
    > ze korek powoli sie toczyl, wiec do bardziej spektakularnych zdarzen nie
    > doszlo.
    >
    > Oczywiscie swiadomy jestem, ze takie omijanie korka negatywnie wplywa na
    > plynnosc ruchu jako takiego. Jak stoje grzecznie w prawym rzadku
    > samochodow, to wtedy mnie wielu mija takim lewym pasem. Argumentuja wtedy,
    > ze skoro pas istnieje, to nalezy nim jechac. I wiele takich sytuacji
    > sprawilo, ze zamiast stac grzecznie, zaczalem jezdzic w sposob opisany
    > ponizej.
    > Chcialbym poznac wasze opinie, jak zachowalibyscie sie, gdyby wam
    > wydarzyla sie sytuacja, taka jak mi opisana powyzej?
    >
    > pozdrawiam
    >
    > VoyteG
    >

  1 2 3 4 5 6  

Podobne