Dyskusje / Kontrola drogowa

  • Kontrola drogowa | "wieols" <wieols@zkl.pl>
    Zatrzymałeś się bo machali ci cywile na autostradzie. Sciemniasz.


    Od: "Wycior"
    Temat: Kontrola drogowa w Niemczech - brak uprawnień do poruszania si
    Data: 8 stycznia 2008 23:12

    Witam serdecznie szanownych grupowiczów. Przepraszam, jeżeli NTG ale ta i
    jeszcze inna grupa wydały mi się najodpowiedniejszymi do zamieszczenia
    tematu. Mianowicie: niedawno nabyłem samochód z Nienmiec w Polsce od
    handlarza. Wszystko ok, poza faktem, że numery rejestracyjne pochodzily z
    innego pojazdu. Sprzedający (a raczej pośrednik, gdyż umowa podpisana jest z
    niemcem - wlascicielem auta) poinformował mnie o tym fakcie i powiedział, że
    blachy które mi założył są tylko i wyłącznie po to, aby możnabyło wypisać
    polską polisę OC. Ok, gdyby nie fakt, że nie wolno mi poruszać się po
    Niemczech. Ok. Nadal wszystko gra... do dziś. Mieszkam w Szczecinie, 10km od
    przejścia granicznego w Kołbaskowie. Udałem się tam dziś w celu opłacenia
    akcyzy w Urzędzie Celnym. Okazało się, że tamtejszy polski UC jest zamknięty
    od 2004 roku. W celu powrotu do domu musiałem przejechac autostradą po
    niemieckiej stronie do najbliższego zjazdu w celu zawrócenia. Wszystko
    byłoby nadal ok, gdyby nie fakt, że po kilku przejechanych w Niemczech
    kilometrach zatrzymała mnie tamtejsza policja. Poprosili o dokumenty.
    Grzecznie pokazałem panom swój dowód osobisty i brief samochodu (jedyny
    dokument poza umową jaki posiadałem). Panowie szybko zorientowali się, że
    numery nie są od tego auta i po mojej kontroli osobistej zaczeli
    przeszukiwać auto. Oczywiscie godzine później okazało się, że samochód jest
    czysty. Panowie policjanci zrobili zdjęcia pojazdowi, numerom rejestracyjnym
    (które w miedzyczasie jeden z nich odkrecil). Poinformowali mnie, że jestem
    zmuszony sprowadzić lawetę aby wrócić i sobie pojechali. Podczas gdy
    czekałem na lawetę pojawili się następni policjanci. Zainteresowali się
    brakiem tablic rejestracyjnych i zaczeli wypytywać o co chodzi. Poprosili o
    dokumenty samochodu. Wtedy zorientowałem się, iż brakuje brief'u. Wszystko
    wskazywało na to, że zabrali go poprzednicy, o czym nawet nie raczyli mnie
    poinformować. Co więcej, pan powiedział, że nawet jeżeli mi zabrano dokument
    powinienem dostać protokół. Nie mam nic... Policjant był na tyle miły, że
    próbował się dowiedzieć o co chodzi. Oczywiście nic z tego nie wyszło. Podał
    mi jedynie numer telefonu i adres posterunku na który mam się zgłosić w tej
    sprawie z dniem jutrzejszym.
    W celu wyjaśnienia - pierwsi policjanci byli po cywilu, w cywilnym
    samochodzie i jako odznaki urzyli czegoś podobnego do medalu na szyji.
    Opcja, że byli to przebierańcy odpada, gdyż podczas trzepanki mojego autka
    podjechały ze dwa oficjalne radiowozy i wszyscy razem się porozumiewali.

    Historia dość długa, ale chciałem aby wszystko było dokładnie opisane. Moje
    pytania brzmią:

    * Czy grozi mi coś ze strony niemieckiego prawa? (gdyby nie fakt z blachami
    nie było - chyba - żadnego innego przekroczenia prawa - przynajmniej o
    niczym mnie nie poinformowali)

    * Czy mam możliwość odzyskania brief'u? (bez tego dokumentu jedyne co mogę
    zrobić z nowo kupionym autem to złomowanie)

    Istotnym faktem jest, że ani moje auto nie jest kradzione, ani blachy które
    miałem założone nie pochodzą z kradzieży/kradzionego auta. Gdyby nie fakt,
    że nie było jak wrócić do kraju wcale bym nie wjeżdzał do tych głupich
    Niemiec. Podejrzewam tylko, że akurat to ich najmniej obchodzi... :(

    Jeżeli ktokolwiek jest w stanie mi pomóc będę bardzo wdzięczny. Chciałbym
    wiedzieć co mnie ewentualnie czeka zanim zjawię się na niemieckim
    komisariacie policyjnym. Z góry dziękuję wszystkim za ewentualne odpowiedzi
    i stracony czas na czytanie moich wypocin.


    --
    Pozdrawiam Wycior

    W chwilach zagrożenia nie licz na innych, bo oni liczą na Ciebie!
    Sony Ericsson K750i @ soft mod
    GG: 3693263




  • Re: Kontrola drogowa | "Wycior" <wyciorek69_wytnij_to_@wp.pl>
    > Zatrzymałeś się bo machali ci cywile na autostradzie. Sciemniasz.

    Nie, nie ściemniam. Wyprzedzili mnie i w momencie gdy wjezdzali na mój pas
    policjant wystawil za okno biały, świecący na czerwono lizak, którym machał
    aż do momentu kiedy się zatrzymałem za nimi na wysepce przy zjeździe, którym
    notabene chciałem zjechać...


    --
    Pozdrawiam Wycior

    W chwilach zagrożenia nie licz na innych, bo oni liczą na Ciebie!
    Sony Ericsson K750i @ soft mod
    GG: 3693263


  • Re: Kontrola drogowa | przemek.jedrzejczak@gmail.com
    //Udałem się tam dziś w celu opłacenia akcyzy w Urzędzie Celnym.
    Okazało się, że tamtejszy polski UC jest zamknięty od 2004 roku.

    hint: http://www.9477.pl/urzedy_celne_szczecin.php
    ja placilem w 2006 na ul. Struga

    IMHO bekniesz za falszywe tablice rejestracyjne, napisz tez co z
    ubezpieczeniem (OC)

    P.

  • Re: Kontrola drogowa | przemek.jedrzejczak@gmail.com
    google says:

    Verstoß gegen §6 Pflichtversicherungsgesetz:

    1) fahrlässig: 10-15 Tagessätze,
    2) vorsätzlich: 20-30 Tagessätze.

    rozpatrujemy przypadek 2, czyli umyslne wykroczenie przeciwko
    obowiazkowi powszechnego ubezpieczenia co daje nam w duzym
    przyblizeniu grzywne w wysokosci Twoich miesiecznych dochodow (netto)
    jesli zarabiasz sume X (gdzie X>> sredniej krajowej, mozesz wziac
    adwokata ale IMHO to nic nie da, bo handlarz nie kazal Ci przekraczac
    granicy :-) a jak nie masz swiadkow ze dal Ci ta tablice to powie ze
    ukradles ...

    P.

  • Re: Kontrola drogowa | "Slv" <wisarionowiczWYTNIJ@wp.pl>
    Verstoß gegen §6 Pflichtversicherungsgesetz:

    1) fahrlässig: 10-15 Tagessätze,
    2) vorsätzlich: 20-30 Tagessätze.

    rozpatrujemy przypadek 2, czyli umyslne wykroczenie przeciwko
    obowiazkowi powszechnego ubezpieczenia co daje nam w duzym
    przyblizeniu grzywne w wysokosci Twoich miesiecznych dochodow (netto)

    Mleko juz sie wylalo ale czy to nie jest dobra ilustracja do naszego,
    polskiego traktowania przepisów? Bo co takiego sie zdazylo, zostal zakupiony
    samochód, nabywca dostal od handlarza umowe podpisana przez poprzedniego
    wlasciciela / pierwsza watpliwosc /, dostal tez tablice rejestracyjne nie od
    tego samochodu i nie mial oplaconego ubezpieczenia OC. WIEDZAC o tym wybral
    sie na przejazdzke swoim nowym samochodem. Czy da sie jeszcze bardziej
    lekcewarzyc ogólnie panujace zasady? Wydaje mi sie, ze nawet w Turcji bylby
    z tym problem. I jeszcze jedna uwaga. Kierowca zalozyl /slusznie/, ze
    kontrola drogowa po polskiej stronie jest malo prawdopodobna, natomiast
    Niemcy sprawnie wylapali delikwenta. Pozostaje tylko wspólczuc i
    jednoczesnie wyrazic zdumienie, ze mozna tak niefrasobliwie podchodzic do
    sprawy.

    Slv
    .


  1 2 3  

Podobne