Dyskusje / Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo | Tomasz Pyra <hellfire@spam.spam.spam>
    SHP pisze:

    > Ale z drugiej strony nie jest to żadnym usprawiedliwieniem dla kierowców, bo
    > nawet, jeśli istnieje przejazd dla rowerów, to większość kierowców zachowuje
    > się w jego pobliżu dokładnie tak samo, ja przy przejściach: czyt. żadnej
    > reakcji, żadnego rozglądania, czy wypatrywania rowerzystów.

    Ale nie ma też takiego wymogu (oczywiście poza omawianym przypadkiem
    zielonej strzałki kiedy nie wolno utrudnić _nikomu_).

    Praktycznie obowiązki kierowcy w stosunku do rowerzysty na przejeździe
    są takie same jak pieszego na przejściu.
    Należy pamiętać że rowerzysta zyskuje pierwszeństwo dopiero jak jedzie
    już po przejeździe.
    Choćby jechał 30km/h i był 3m od przejazdu dla rowerów to pierwszeństwa
    _nie_ ma i nie. Za to rowerzysta ma zakaz wjeżdżania bezpośrednio przed
    jadący pojazd.

    Można sobie porównać z przepisami dot. ustąpienia pierwszeństwa na
    skrzyżowaniu gdzie ustąpić pierwszeństwa trzeba _zbliżającym_ się do
    skrzyżowania. Na przejeździe i przejściu ustąpić trzeba tylko już
    _znajdującym_ się na przejściu/przejedzie.

    Jeżeli chodzi o różnice to jest przepis nakazujący skręcającemu, ustąpić
    pieszym przechodzącym przez drogę poprzeczną. W przypadku rowerzystów
    takiego obowiązku nie ma, co zresztą również generuje niebezpieczne
    sytuacje.

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie | Michal_K <michal_@serwer.nospam>
    Our newsgroup friend Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki wrote:
    > Tomasz Pyra pisze:
    >> IMO jedynym rozwiązaniem na "tu i teraz", żeby wilk był syty i owca cała
    >> to zapalać strzałkę dopiero wtedy kiedy dla przecinanego kierunku
    >> rowerowego zapali się czerwone.
    >
    > i pieszego.
    > nie raz, nie dwa spotkałem się z sytuacją gdzie piesi będąc na pasach,
    > mając zielone uciekali bo jakiś harpagan z za zakrętu na zielonej wyjechał.
    >
    > z drugiej strony czy aby na pewno zielone strzałki upłynniają ruch?
    > jeśli jest spore natężanie to i tak pacjent stoi i czeka aż mu się
    > właściwe zielone zapali, jeśli nie ma korków, to w czym problem poczekać
    > minutkę na zielone będąc pierwszym w kolejce, której i tak nie ma.
    Nie wiem czy pamiętasz, czy za młody jesteś, ale ja dokładnie niestety
    przypominam sobie co działo się zaraz po likwidacji tych namalowanych
    strzałek. Gdyby bylo tak jak piszesz- o święta naiwności- wtedy nikt by
    nie zawracał sobie głowy domontowywaniem świecących strzałek.

    Na każdym skrzyżowaniu strzałka upłynnia ruch, na niektórych natomiast
    stanowi być albo nie być dla w ogóle jakiegokolwiek ruchu na
    skrzyżowaniu, kiedy np kawalkada pojazdów skręcających w prawo z powodu
    braku strzałki blokuje też tych, którzy jadą prosto.

    Generalnie cały temat to pieniactwo ignorancja lub totalna głupota.
    Chcąc nie chcąc- cały ruch drogowy polega na zaufaniu temu, że kierowca
    jednak umie się dostosować do przepisów, w tym do sygnałów świetlnych.
    Już i tak za dużo myśli się za kierowcę, stawiając sygnalizacje tam
    gdzie jest kompletnie niepotrzebna. Teraz z kolei rowerowo-
    populistyczny poseł chce totalnie zapchać i tak już zakorkowane miasta
    bo kilka razy zdarzyło się, że ktoś kogoś potrącił. Z tym, że to wina
    konkretnego kierowcy. I z powodu jednego osła- posła budującego obraz
    kierowców na podstawie wyjątków a nie reguł stracimy dość fajny pomysł
    który podpatrzył niejeden zachodni kraj.

    W ogóle panu posłowi proponuję dalsze populistyczno- debilne ukłony
    względem rowerzystów (sam jeżdżę na rowerze mnóstwo więc też się
    ucieszę):
    - likwidacja przejazdów rowerowych przez drogi
    - likwidacja dróg
    - zakaz posiadania samochodów.

    Wydatnie zmniejszy to ilość konfliktowych sytuacji na skrzyżowaniach
    oraz wymuszeń pierwszeństwa
    bo jak mniemam panu posłowi- matołowi oraz zwolennikom likwidacji
    strzałek wydaje się, że przecież jeśli już takowe na drodze są, to
    wyłącznie przez zielone strzałki a nie przez głupotę kierowców.

    --
    Michał

  • Re: Krakowscy rowerzyœci nie chcš zielonych | 'Tom N' <news@int.dyndns.org.invalid>
    J.F. w :

    > On Mon, 25 Feb 2008 15:24:45 +0100, Psychotrop vel Grzesiek "Laska"
    >>http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4958925.html
    >>"Poseł PO wzywa Ministerstwo Infrastruktury do zadbania o bezpieczeństwo
    >>rowerzystów. Złożył w tej sprawie pierwszą w kraju rowerową interpelację.
    >>Dlaczego zielona strzałka jest niebezpieczna? - Tzw. sygnalizator S-3
    >>przyczynia się do wielu rowerowych kolizji, zwłaszcza na skrzyżowaniach
    >>ze ścieżkami rowerowymi - podkreśla Marcin Hyła z sieci "Miasta dla
    >>Rowerów".
    > Tak po prawdzie to troche racji ma.
    > Tylko kto pomylil S2 z S3 ?

    Dziennikarzyna.



    --
    Tomasz Nycz
    [priv-->>X-Email]

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych strzałek... | "Jacek \"Plumpi\"" <plumpixjr@wp.pl>
    > Praktycznie obowiązki kierowcy w stosunku do rowerzysty na przejeździe są
    > takie same jak pieszego na przejściu.
    > Należy pamiętać że rowerzysta zyskuje pierwszeństwo dopiero jak jedzie już
    > po przejeździe.
    > Choćby jechał 30km/h i był 3m od przejazdu dla rowerów to pierwszeństwa
    > _nie_ ma i nie. Za to rowerzysta ma zakaz wjeżdżania bezpośrednio przed
    > jadący pojazd.

    I znów błędna interpretacja typa dla kierowcy-dresa (dresa mentalnego) ;)

    Kolego. Ty jako kierowca masz obowiązek ustąpić rowerzyście pierwszeństwa na
    przejeździe rowerowym.
    Zapis o niewjeżdżaniu rowerzysty bezpośrednio przed jadący pojazd służy
    tylko zwiększeniu bezpieczeństwa rowerzysty i dotyczy tylko i wyłącznie
    jego. Ciebie jako kierowcy samochodu ten zapis nie dotyczy i nie masz prawa
    się na niego powoływać w celu próby jego egzekwowania.

    Niestety wielu kierowców myśli dokładnie tak samo jak Ty, a ponadto łamie
    przepisy wymuszając pierwszeństwo przy skręcie warunkowym jak i na
    skrzyżowaniu z drogą rowerową bez sygnalizacji świetlnej, gdzie rowerzysta
    ma pierwszeństwo przed pozostałymi pojazdami.


  • Re: Krakowscy rowerzyści ni e chcą zielonych strzałek... | "SHP" <shp80@WYTNIJ.gazeta.pl>
    Tomasz Pyra napisał(a):

    > Ale nie ma też takiego wymogu (oczywiście poza omawianym przypadkiem
    > zielonej strzałki kiedy nie wolno utrudnić _nikomu_).

    Wątek jest w sumie o zielonej strzałce :)

    > Praktycznie obowiązki kierowcy w stosunku do rowerzysty na przejeździe
    > są takie same jak pieszego na przejściu.
    > Należy pamiętać że rowerzysta zyskuje pierwszeństwo dopiero jak jedzie
    > już po przejeździe.

    Wiem, wiem.. Wcześniej to loteria.

    > Choćby jechał 30km/h i był 3m od przejazdu dla rowerów to pierwszeństwa
    > _nie_ ma i nie.

    Podobnież, jak kierowca. Zakaz wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd
    nie jest jednoznaczne z tym, że kierowca ma pierwszeństwo. Nie może go mieć,
    bo gdyby je miał, to kuriozalny byłby przepis mówiący o tym, że na
    przejeździe rower ma pierwszeństwo. Kierowca nie może mieć pierwszeństwa
    uzależnionego tylko od okoliczności, bo kłóciłoby się to z definicją
    pierwszeństwa.

    > Za to rowerzysta ma zakaz wjeżdżania bezpośrednio przed
    > jadący pojazd.

    Co nie jest jednoznaczne z tym, że kierowca ma pierwszeństwo.

    > Można sobie porównać z przepisami dot. ustąpienia pierwszeństwa na
    > skrzyżowaniu gdzie ustąpić pierwszeństwa trzeba _zbliżającym_ się do
    > skrzyżowania. Na przejeździe i przejściu ustąpić trzeba tylko już
    > _znajdującym_ się na przejściu/przejedzie.

    Dlatego mamy bubel, bo pojęcie pierwszeństwa interpretujemy różnie, zależnie
    od "rodzaju" uczestników ruchu. Tak być nie powinno.


    A tak BTW: nie pisz, że rowerzysta nie ma pierwszeństwa przed wjechaniem na
    przejazd, bo są sytuacje (np. włączanie się do ruchu), kiedy rowerzysta,
    jadąc drogą dla rowerów i zbliżając się dopiero do przejazdu dla rowerów
    (wyznaczonego na wjeździe na posesję), _ma_ pierwszeństwo przejazdu.
    Rowerzysta poruszając się drogą dla rowerów, wjeżdżając na przejazd dla
    rowerów, nie jest włączającym się do ruchu, za to bank jest nim kierowca,
    wjeżdżąjący z drogi niepublicznej na publiczną.

    --

  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne