-
Re: Krakowscy rowerzyści ni e chcą zielonych strzałek... | "SHP" <shp80@WYTNIJ.gazeta.pl>
Michal_K napisał(a):
> I z powodu jednego osła- posła budującego obraz
> kierowców na podstawie wyjątków
Gdyby to jeszcze były wyjątki.. Kierowcy wpadający na zielonej strzałce bez
stopowania są w zdecydowanej większości. Wystarczy postać kilka, kilkanaście
minut przed takim skrzyżowaniem i poobserwować.
> a nie reguł stracimy dość fajny pomysł
> który podpatrzył niejeden zachodni kraj.
Sam pomysł nie jest zły. Strzałki w Niemczech widziałem . Ale widziałem też
kierowców, którzy umieli z nich korzystać (czyt. obowiązkowy STOP). W Polsce
jest dokładnie odwrotnie.
> Wydatnie zmniejszy to ilość konfliktowych sytuacji na skrzyżowaniach
> oraz wymuszeń pierwszeństwa
> bo jak mniemam panu posłowi- matołowi oraz zwolennikom likwidacji
> strzałek wydaje się, że przecież jeśli już takowe na drodze są, to
> wyłącznie przez zielone strzałki a nie przez głupotę kierowców.
Są pewne rzeczy ze sobą ściśle powiązane. Błąd polega na tym, że zmieniliśmy
tabliczki na podświetlane strzałki. Jeśli przeciętnemu kierowcy nagle pojawia
się zielone w prawo, to ten często się nie zastanawia i uznaje, że droga
wolna i można jechać. W niektórych przypadkach tak może i jest, ale nie we
wszystkich. Niemcy stosują tabliczki na wysokości czerwonego światła. Zielone
podświetlane strzałki montowane są tylko w miejscach, gdzie faktycznie można
pojechać bezkolizyjnie (bez konieczności zatrzymywania).
Tak więc póki co, mimo, że jestem kierowcą, jestem przeciwnikiem zielonych
strzałek, zwłaszcza w miejscach, w których są przejazdy dla rowerów. Prawie
nigdy mi się nie zdarzyło, bym w takim miejscu normalnie przejechał rowerem -
zawsze trafia się jakiś rozpędzony "zielonostrzałkowiec". To nie są wyjątki.
--
-
Re: Krakowscy rowerzyści nie | Michal_K <michal_@serwer.nospam>
Our newsgroup friend SHP wrote:
> Michal_K napisał(a):
>
>> I z powodu jednego osła- posła budującego obraz
>> kierowców na podstawie wyjątków
>
> Gdyby to jeszcze były wyjątki.. Kierowcy wpadający na zielonej strzałce bez
> stopowania są w zdecydowanej większości.
I dobrze, byleby było to robione z głową. STOP to w ogóle znak
wymyślony dla półdebili, którzy nie potrafią jeździć, w dodatku w
czasach, kiedy samochód nie miał ani dobrych hamulców ani silników.
Taka pozostałość. Spokojnie można przejechać strzałkę, tocząc się
powoluuutku, obserwować przejście, upewniwszy się że nic na nie nie
wejdzie ani nie wjedzie (to też nie jest problem popatrzeć się dalej- o
ile ktoś ma oczy i umie z nich korzystać)- przyspieszyć i przjechać. W
razie potrzeby rzecz jasna- zatrzymać się.
> Wystarczy postać kilka, kilkanaście
> minut przed takim skrzyżowaniem i poobserwować.
To, że kierowcom WYDAJE SIĘ, że na strzałce mają święte prawo wymuszać
pierwszeństwo na pieszych jest smutną konsekwencją tego, ze w ogóle na
polskiej drodze poszanowanie praw pieszego jest na bardzo niskim
poziomie. Analogicznie można stanąć na jakimś przejściu i obserwować-
ilu kierowców się zatrzyma widząc pieszego stojącego na skraju jezdni.
Albo na przejściu bez sygnalizacji przez jezdnię z kilkoma pasami
ruchu- ile razy jest tak, że pieszy przebywa 1 pas po czym czeka bo tym
drugim jedzie kilka aut i żadne nie raczy ustąpić pierwszeństwa.
>> a nie reguł stracimy dość fajny pomysł
>> który podpatrzył niejeden zachodni kraj.
>
> Sam pomysł nie jest zły. Strzałki w Niemczech widziałem . Ale widziałem też
> kierowców, którzy umieli z nich korzystać (czyt. obowiązkowy STOP). W Polsce
> jest dokładnie odwrotnie.
W Polsce generalnie nie umiemy w z wielu rzeczy korzystać, tak samo z
wielu ułatwień na drodze. Ale jeszcze większe otumanienie kierowców to
nie jest sposób na poprawę sytuacji.
--
Michał
-
Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych strza | WS <LipnyAdresDlaSpamerow@chello.pl>
On 25 Lut, 21:11, "Jacek \"Plumpi\"" wrote:
> I znów błędna interpretacja typa dla kierowcy-dresa (dresa mentalnego) ;)
>
> Kolego. Ty jako kierowca masz obowiązek ustąpić rowerzyście pierwszeństwa na
> przejeździe rowerowym.
> Zapis o niewjeżdżaniu rowerzysty bezpośrednio przed jadący pojazd służy
> tylko zwiększeniu bezpieczeństwa rowerzysty i dotyczy tylko i wyłącznie
> jego. Ciebie jako kierowcy samochodu ten zapis nie dotyczy i nie masz prawa
> się na niego powoływać w celu próby jego egzekwowania.
>
przepis mowi wyraznie o ustapieniu pierszenstwa rowerowi znajdującemu
się NA przejeździe
dokladnie:
Art. 27. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla
rowerzystów, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi
znajdującemu się na przejeździe.
(2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest
obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce)
dla rowerów, przebiegającej przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.)
3. Kierujący pojazdem, przejeżdżając przez drogę (ścieżkę) dla rowerów
poza jezdnią, jest obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi.
4. Kierującemu pojazdem zabrania się wyprzedzania pojazdu na
przejeździe dla rowerzystów i bezpośrednio przed nim, z wyjątkiem
przejazdu, na którym ruch jest kierowany.
> Niestety wielu kierowców myśli dokładnie tak samo jak Ty, a ponadto łamie
> przepisy wymuszając pierwszeństwo przy skręcie warunkowym jak i na
> skrzyżowaniu z drogą rowerową bez sygnalizacji świetlnej, gdzie rowerzysta
> ma pierwszeństwo przed pozostałymi pojazdami.
a niby skad wynika to pierszenstwo na skrzyz. bez sygnalizacji?
punkt Art. 27 2. zostal uchylony ( chociaz niektorzy twierdza, ze
Konwencja Genewska majaca "wyzszy priorytet" ma tu zastosowanie)
a Art. 33. 4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem
zabrania się:
1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd,
jest chyba oczywisty...
WS
-
Re: Krakowscy rowerzyści nie | Krzysiek Kielczewski <krzysiek.kielczewski@gmail.com>
Sami popatrzcie co *Tomasz Pyra* napisał:
> Ale nie ma też takiego wymogu (oczywiście poza omawianym przypadkiem
> zielonej strzałki kiedy nie wolno utrudnić _nikomu_).
>
> Praktycznie obowiązki kierowcy w stosunku do rowerzysty na przejeździe
> są takie same jak pieszego na przejściu.
> Należy pamiętać że rowerzysta zyskuje pierwszeństwo dopiero jak jedzie
> już po przejeździe.
> Choćby jechał 30km/h i był 3m od przejazdu dla rowerów to pierwszeństwa
> _nie_ ma i nie. Za to rowerzysta ma zakaz wjeżdżania bezpośrednio przed
> jadący pojazd.
Zwróć uwagę, że tutaj chodzi o skrzyżowanie z sygnalizacją świetlną. To
dość mocno zmienia sytuację...
Pozdrawiam,
Krzysiek Kiełczewski
-
Re: Krakowscy rowerzyści ni e chcą zielonych strzałek... | "_Michał" <mttj@WYTNIJ.gazeta.pl>
Psychotrop vel Grzesiek \Laska\ Lasocki napisał(a):
> wrzucam za pl.regionalne.krakow i pl.rec.rowery - jako krakus,
> rowerzysta i kierowca :D
Popieram ! ale tylko tam gdzie są ścieżki rowerowe.
Może jak będę chciał sobie pojeździć na rowerze z drugiej strony
miasta to nie będzie trzeba go wrzucać do bagażnika :) Bo statystyka
spotkań z samochodami w śród znajomych którzy jeżdżą często na rowerze
wypada słabo - co trzy lata, ale nic się nie dzieje na szczęście :)
--