Dyskusje / Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych strzałek...

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych strzałek... | "Cavallino" <konioBEZ-SPAMU@z.pl>
    Użytkownik napisał w wiadomości
    news:dabe475b-9462-43e2-aefd-d5c6014bbc7c@f47g2000hsd.googlegroups.com...
    // Z tym że należy pamiętać że ten przepis dokładnie tak samo
    obowiązuje rowerzystę.Również jest kierującym, również zbliża się do
    przejazdu dla rowerzystów
    > więc zachowanie szczególnej ostrożności tak samo go obowiązuje.

    >no to wytlumacz 11-latkowi z karta rowerowa,

    Od tego są jego rodzice.

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo | Tomasz Pyra <spam_spam@o2.pl>
    przemek.jedrzejczak@gmail.com pisze:
    > // Z tym że należy pamiętać że ten przepis dokładnie tak samo
    > obowiązuje rowerzystę.Również jest kierującym, również zbliża się do
    > przejazdu dla rowerzystów
    >> więc zachowanie szczególnej ostrożności tak samo go obowiązuje.
    >
    > no to wytlumacz 11-latkowi z karta rowerowa, dlaczego go przejechales
    > na sciezce dla rowerow, powodzenia

    Dlaczego twierdzisz że kogokolwiek przejechałem?
    I co to jest "ścieżka dla rowerów"? Jakaś polna dróżka z przeznaczeniem
    dla rowerów?

    A poważnie - to że rowerzysta nie ma prawa wjechać mi pod maskę niczego
    tu nie zmienia. Niezależnie czy on będzie miał 11 lat, czy 70 lat i czy
    to będzie na przejeździe dla rowerów, czy on na tym rowerze będzie
    przecinał autostradę to oczywiście zrobię wszystko żeby uniknąć kolizji.

    Natomiast nie zmienia to tego, że to on łamie prawo. Prawo jest jakie
    jest - dość marne, z masą dziur, ale jest. Wyraźnie mówi kiedy kto ma
    pierwszeństwo i o rowerzystach zbliżających się do przejazdu dla rowerów
    nie wspomina.

    Najpierw trzeba poznać obowiązujące prawo, a dopiero potem na bazie tego
    stosować pewne zwyczaje. Bo wywlekanie jakiś "11-latków",
    "szczególnych ostrożności" i tym podobnych niczemu konstruktywnemu nie
    służy.

    Wiadomo że są sytuacje kiedy kierowcy wypada pomyśleć za innych
    użytkowników drogi, ale nie o to było pytanie.

    Jeżeli chodzi o teksty ustaw, to każdy przecinek ma znaczenie.
    Przypomnij sobie aferę z "lub czasopisma"... To że w ustawie napisano
    "znajdującego się", a nie "zbliżającego się" wskazuje dokładnie o kogo
    chodzi i jest istotne.


    --
    PMS++ PJ S+ p+ M(+) W+>+++ P++:++ X(+) L++ B+ M+ Z++(+++) T- w- CB++
    http://free.of.pl/h/hellfire/

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych strza | przemek.jedrzejczak@gmail.com
    > Dlaczego twierdzisz że kogokolwiek przejechałem?

    jeszcze nie ale z takim nastawieniem :-)
    >
    > A poważnie - to że rowerzysta nie ma prawa wjechać mi pod maskę niczego
    > tu nie zmienia. Niezależnie czy on będzie miał 11 lat, czy 70 lat i czy
    > to będzie na przejeździe dla rowerów, czy on na tym rowerze będzie
    > przecinał autostradę to oczywiście zrobię wszystko żeby uniknąć kolizji.

    i prawidlowo wiec zastanawiam sie po co te dyskusje ?

    > Natomiast nie zmienia to tego, że to on łamie prawo. Prawo jest jakie
    > jest - dość marne, z masą dziur, ale jest. Wyraźnie mówi kiedy kto ma
    > pierwszeństwo i o rowerzystach zbliżających się do przejazdu dla rowerów
    > nie wspomina.

    jesli brak jest jasnej definicji nie mozesz zakladac ze 100%
    rowerzystow zgodzi sie z Twoja argumentacja

    > Najpierw trzeba poznać obowiązujące prawo, a dopiero potem na bazie tego
    >   stosować pewne zwyczaje. Bo wywlekanie jakiś "11-latków",
    > "szczególnych ostrożności" i tym podobnych niczemu konstruktywnemu nie
    > służy.

    alez jak najbardziej, rozpatrujemy wariant pesymistyczny, ktory jednak
    moze sie wydarzyc ...


    > Jeżeli chodzi o teksty ustaw, to każdy przecinek ma znaczenie.
    > Przypomnij sobie aferę z "lub czasopisma"... To że w ustawie napisano
    > "znajdującego się", a nie "zbliżającego się" wskazuje dokładnie o kogo
    > chodzi i jest istotne.

    to jest teoria, potrac adwokata (prokuratora) rowerzyste a wytlumaczy
    Ci w sadzie dokladnie znaczenie pojecia "szczegolna ostroznosc"

    podsumowujac, bo zmierzamy donikad, IMHO:

    -przepis jest bzdurny (nielogiczny wyjatek)
    -stosowanie sie do niego jest niebezpieczne dla innych uczestnikow
    ruchu drogowego
    -po przejechaniu 50 km z domu ten przepis jest gowno warty

    jak dla mnie EOT
    pozdrawiam
    P.



  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo | Tomasz Pyra <spam_spam@o2.pl>
    przemek.jedrzejczak@gmail.com pisze:

    >> Natomiast nie zmienia to tego, że to on łamie prawo. Prawo jest jakie
    >> jest - dość marne, z masą dziur, ale jest. Wyraźnie mówi kiedy kto ma
    >> pierwszeństwo i o rowerzystach zbliżających się do przejazdu dla rowerów
    >> nie wspomina.
    >
    > jesli brak jest jasnej definicji nie mozesz zakladac ze 100%
    > rowerzystow zgodzi sie z Twoja argumentacja

    Akurat ta definicja jest jasna.

    >
    >> Najpierw trzeba poznać obowiązujące prawo, a dopiero potem na bazie tego
    >> stosować pewne zwyczaje. Bo wywlekanie jakiś "11-latków",
    >> "szczególnych ostrożności" i tym podobnych niczemu konstruktywnemu nie
    >> służy.
    >
    > alez jak najbardziej, rozpatrujemy wariant pesymistyczny, ktory jednak
    > moze sie wydarzyc ...

    W takim wypadku naprawdę nie ma żadnego znaczenia co kto w jakiej
    ustawie napisał.
    Dopiero później, po fakcie, na chłodno można się zacząć zastanawiać kto
    za to beknie.


    >> Jeżeli chodzi o teksty ustaw, to każdy przecinek ma znaczenie.
    >> Przypomnij sobie aferę z "lub czasopisma"... To że w ustawie napisano
    >> "znajdującego się", a nie "zbliżającego się" wskazuje dokładnie o kogo
    >> chodzi i jest istotne.
    >
    > to jest teoria, potrac adwokata (prokuratora) rowerzyste a wytlumaczy
    > Ci w sadzie dokladnie znaczenie pojecia "szczegolna ostroznosc"

    Ta sama (wynikająca z tego samego artykułu) szczególna ostrożność
    obowiązuje zarówno jadącego drogą dla rowerów jak i jezdnią.

    > -przepis jest bzdurny (nielogiczny wyjatek)

    Czy ja wiem czy aż taki bzdurny...
    Zakłada jedynie takie sama prawa i obowiązki niezależnie czy mówimy o
    pieszym na przejściu dla pieszych czy rowerze na przejeździe dla rowerów.
    Niezbyt to oddaje idee płynnej jazdy rowerem, z drugiej strony nie
    wymaga od kierowcy każdorazowego zatrzymania się przed przejazdem dla
    rowerów i rozglądania się czy czasem ktoś się z górki nie rozpędził do
    50km/h (czasem trzeba by kogoś poprosić o pomoc, bo z samochodu nie
    widać dalej niż na 10m) .

    I takie były założenia ustawodawcy.
    Procedura postępowania też jest jasna.
    Jako pierwszy rowerzysta upewnia się czy nie wjedzie bezpośrednio pod
    jadący pojazd.
    Jeśli nie, to wjeżdża na przejazd dla rowerów a następnie kierujący na
    jezdni ustępują mu pierwszeństwa.

    > -stosowanie sie do niego jest niebezpieczne dla innych uczestnikow
    > ruchu drogowego

    Egzekwowanie każdego prawa pierwszeństwa jest niebezpieczne.

    Mam 500m od domu skrzyżowanie równorzędne na którym ogromny odeset
    kierowców nie ustępuje pierwszeństwa chociaż ma obowiązek. Ot po prostu
    podporządkowana jest szersza i się "czuje" że ma się pierwszeństwo.
    Mając świadomość że tamten kierujący z 50% prawdopodobieństwem nie zna
    bądź nie umie zastosować poprawnie przepisów - uważam.

    To samo wiem widząc rowerzystę - z dużym prawdopodobieństwem wiem że on
    nie ma bladego pojęcia o przepisach (bo nie ma się co oszukiwać -
    większość nie ma) i w związku z tym może zrobić różne głupie rzeczy,
    takie jak władować się na przejazd prosto pod samochód.

    Podobnie traktuję dzieci grające w piłkę przy drodze czy starszych ludzi
    którzy zbliżają się do przejścia dla pieszych, pomimo że pali się dla
    nich czerwone czy przejazdy w okolicach kościołów jak zaczyna się lub
    kończy msza.

    Itp. itd.
    To nic że gdyby takiego kogoś stuknął, to raczej nic mi nikt za to nie
    zrobi, a jedynie spadkobiercy będą się musieli zrzucić mi na reflektor i
    przednią szybę.
    Uważać na innych trzeba, ale nijak to nie zmienia kwestii tego co kto
    powinien robić.
    To kto ma pierwszeństwo określa prawo, a nie "ludowy zwyczaj".

    A akurat tego żeby wszyscy kierowcy traktowali rowerzystów tak jak ja,
    to z całego serca wszystkim rowerzystom życzę - również jako rowerzysta.


    --
    PMS++ PJ S+ p+ M(+) W+>+++ P++:++ X(+) L++ B+ M+ Z++(+++) T- w- CB++
    http://free.of.pl/h/hellfire/

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo | Cyneq <cyneq@nospam.com>
    Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki napisał(a):
    > wrzucam za pl.regionalne.krakow i pl.rec.rowery - jako krakus,
    > rowerzysta i kierowca :D
    >
    > http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4958925.html
    >
    > "Poseł PO wzywa Ministerstwo Infrastruktury do zadbania o bezpieczeństwo
    > rowerzystów. Złożył w tej sprawie pierwszą w kraju rowerową interpelację.
    >
    > Dlaczego zielona strzałka jest niebezpieczna? - Tzw. sygnalizator S-3
    > przyczynia się do wielu rowerowych kolizji, zwłaszcza na skrzyżowaniach
    > ze ścieżkami rowerowymi - podkreśla Marcin Hyła z sieci "Miasta dla
    > Rowerów". - Kierowcy nie respektują obowiązku zatrzymania się przed
    > światłami.
    [...]

    Równie "niebezpiecznie" jest normalne zielone światło ("okrągłe").
    --
    Cyneq

  3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13  

Podobne