Dyskusje / Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych

  • Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych | "Psychotrop vel Grzesiek \"Laska\" Lasocki" <psychotrop_sp@op.pl>
    wrzucam za pl.regionalne.krakow i pl.rec.rowery - jako krakus,
    rowerzysta i kierowca :D

    http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,4958925.html

    "Poseł PO wzywa Ministerstwo Infrastruktury do zadbania o bezpieczeństwo
    rowerzystów. Złożył w tej sprawie pierwszą w kraju rowerową interpelację.

    Dlaczego zielona strzałka jest niebezpieczna? - Tzw. sygnalizator S-3
    przyczynia się do wielu rowerowych kolizji, zwłaszcza na skrzyżowaniach
    ze ścieżkami rowerowymi - podkreśla Marcin Hyła z sieci "Miasta dla
    Rowerów". - Kierowcy nie respektują obowiązku zatrzymania się przed
    światłami. Często skręcając na czerwonym świetle w prawo, nie zauważają
    nadjeżdżającego z prawej rowerzysty, który nie hamuje, bo na swojej
    równoległej do przejścia dla pieszych ścieżce rowerowej ma światło
    zielone - tłumaczy. Wskazuje m.in. rondo Grunwaldzkie, na którym
    samochody najczęściej wymuszają pierwszeństwo.

    Ministerstwo Infrastruktury przygotowało tymczasem nowelizację
    rozporządzenia o znakach drogowych, w której zapowiadanej od kilku lat
    likwidacji zielonych strzałek nie ma.

    Kraków pionierem

    Pulsujący zielony sygnalizator to spory problem w Krakowie, w którym
    bicykle stają się coraz częstszym i coraz modniejszym środkiem
    transportu. Hyła szacuje, że przynajmniej 100 tys. krakowian wyciąga
    rower dość często, nawet kilka razy w tygodniu. A rowerzystów będzie
    coraz więcej, bo - jak pisaliśmy - już w najbliższe wakacje miasto
    uruchomi sieć 12 miejskich wypożyczalni rowerów. W mieście przybywa też
    ścieżek rowerowych - na razie jest ich ponad 60 km, a w tegorocznym
    budżecie miasta na budowę kolejnych zarezerwowano prawie 3 mln zł.

    Dlatego rowerową interpelację złożył krakowski poseł. - Transport
    rowerowy jest tani, ekologiczny, bezpieczny dla środowiska, więc trzeba
    dbać o jego rozwój - zaznacza Gibała."

    Gazeta Wyborcza Kraków

    nie byłoby żadnego problemu, gdyby ci popieprzeni kierowcy i ci szaleńcy
    na rowerach jeździli jak należy - ich łapać za jaja i w imadło, a nie do
    strzałki się przywalać.
    sam jestem i kierowcą i rowerzystą - nie raz mnie spychali na rowerze z
    drogi, nie raz mi rowerzysta śmignął przed maską, a i nawet kierowcy na
    mnie trąbili jak jechałem samochodem i zwolniłem bo nie było jak
    rowerzysty wyprzedzić.
    wot taka technika ta nasza mentalność.
    ustawić niebieskich i niech ładują mandaty i nie po 100-500 zł a po
    1000-5000zł - szybciutko się wszyscy nauczą jeździć, zarówno kierowcy
    jak i rowerzyści.

    pozdrawiam (nie zawsze święty:) )

    --
    Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki
    (wytnij _sp) psychotrop_sp@op.pl
    Mszana Dolna, Folwark Stara Winiarnia - www.folwarkstarawiniarnia.com.pl

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo | Tomasz Pyra <spam_spam@o2.pl>
    Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki pisze:

    > nie byłoby żadnego problemu, gdyby ci popieprzeni kierowcy i ci szaleńcy
    > na rowerach jeździli jak należy - ich łapać za jaja i w imadło, a nie do
    > strzałki się przywalać.

    Ale ci którzy tak robią to wcale nie są "popieprzeni kierowcy", a
    normalni ludzie, spokojni, zero brawury itp. Ot brak opanowania sytuacji.
    On po prostu nie popatrzy w prawo wjeżdżając na przejazd dla rowerów na
    zielonej strzałce, bo nie wpadnie że stamtąd coś może jechać. Trudno tu
    więc stosować jakąś prewencję (np. w postaci mandatów) skoro wykroczenie
    jest popełniane nieumyślnie.

    Do rowerzysty (jaki szalony by nie był) ciężko się przyczepiać w tej
    kwestii, bo on akurat ma zielone to i jedzie.
    A sytuacja faktycznie jest tak nagminna, że chyba występuje w większości
    przypadków na skrzyżowaniach z zieloną strzałką i drogą dla rowerów.

    IMO jedynym rozwiązaniem na "tu i teraz", żeby wilk był syty i owca cała
    to zapalać strzałkę dopiero wtedy kiedy dla przecinanego kierunku
    rowerowego zapali się czerwone.

    --
    PMS++ PJ S+ p+ M(+) W+>+++ P++:++ X(+) L++ B+ M+ Z++(+++) T- w- CB++
    http://free.of.pl/h/hellfire/

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo | "Psychotrop vel Grzesiek \"Laska\" Lasocki" <psychotrop_sp@op.pl>
    Tomasz Pyra pisze:
    > IMO jedynym rozwiązaniem na "tu i teraz", żeby wilk był syty i owca cała
    > to zapalać strzałkę dopiero wtedy kiedy dla przecinanego kierunku
    > rowerowego zapali się czerwone.

    i pieszego.
    nie raz, nie dwa spotkałem się z sytuacją gdzie piesi będąc na pasach,
    mając zielone uciekali bo jakiś harpagan z za zakrętu na zielonej wyjechał.

    z drugiej strony czy aby na pewno zielone strzałki upłynniają ruch?
    jeśli jest spore natężanie to i tak pacjent stoi i czeka aż mu się
    właściwe zielone zapali, jeśli nie ma korków, to w czym problem poczekać
    minutkę na zielone będąc pierwszym w kolejce, której i tak nie ma.

    --
    Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki
    (wytnij _sp) psychotrop_sp@op.pl
    Mszana Dolna, Folwark Stara Winiarnia - www.folwarkstarawiniarnia.com.pl

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielo | Tomasz Pyra <spam_spam@o2.pl>
    Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki pisze:
    > Tomasz Pyra pisze:
    >> IMO jedynym rozwiązaniem na "tu i teraz", żeby wilk był syty i owca
    >> cała to zapalać strzałkę dopiero wtedy kiedy dla przecinanego kierunku
    >> rowerowego zapali się czerwone.
    >
    > i pieszego.
    > nie raz, nie dwa spotkałem się z sytuacją gdzie piesi będąc na pasach,
    > mając zielone uciekali bo jakiś harpagan z za zakrętu na zielonej wyjechał.

    Zazwyczaj jest tak, że zielona strzałka zapala się w czasie kiedy
    zielone jest dla kierunku poprzecznego.
    Czyli przecinamy pierwsze przejście które ma zielone, a to za zakrętem
    ma w tym czasie czerwone.

    > z drugiej strony czy aby na pewno zielone strzałki upłynniają ruch?

    Z całą pewnością - ot po prostu ktoś pojedzie w "dziurze" między
    samochodami którą by bez zielonej strzałki nie pojechał.

    Natomiast są sytuacje kiedy na źle rozwiązanym skrzyżowaniu przez
    zieloną strzałkę robi się bajzel.

    > jeśli jest spore natężanie to i tak pacjent stoi i czeka aż mu się
    > właściwe zielone zapali, jeśli nie ma korków, to w czym problem poczekać
    > minutkę na zielone będąc pierwszym w kolejce, której i tak nie ma.

    No tu poczekasz minutkę, tam minutkę i z drogi którą pokonywało się
    10min robi się 12min, a to całe 20% więcej. Samochód w tym czasie stoi,
    hałasuje i truje. A mógłby jechać.

    Co do całego problemu skrętu warunkowego w prawo, to nie jest on nic
    inny niż zwykły skręt w lewo na zielonym:

    - Skręcając w lewo na zielonym świetle trzeba zatrzymać się przy osi
    jezdni, znaleźć dziurę między samochodami z przeciwka, przejechać i
    przeciąć przejście dla pieszych/przejazd dla rowerów który ma zielone.

    - Skręcając w prawo na zielonej strzałce w zasadzie robi się to samo
    tylko w odwrotnej kolejności. Najpierw przecina się przejście, potem
    czeka na dziurę w sznurku i przecina poprzeczny kierunek ruchu.

    Żeby było śmieszniej - prawo w Polsce nie mówi kto ma pierwszeństwo w
    tej pierwszej sytuacji. Kierowca skręcając w drogę poprzeczną, na której
    na przejeździe dla rowerzystów pali się zielone światło nie musi
    sprawdzać czy za chwilę nie wjedzie na przejazd rowerzysta. Rowerzysta
    również nie musi sprawdzać czy nadjeżdża samochód bo ma zielone. W sumie
    nie będzie winnego zderzenia.


    --
    PMS++ PJ S+ p+ M(+) W+>+++ P++:++ X(+) L++ B+ M+ Z++(+++) T- w- CB++
    http://free.of.pl/h/hellfire/

  • Re: Krakowscy rowerzyści nie chcą zielonych strzałek... | "ania" <aniamh_ #usun ~!_to@eranet.pl #>

    Użytkownik "Psychotrop vel Grzesiek "Laska" Lasocki"

    > z drugiej strony czy aby na pewno zielone strzałki upłynniają ruch?
    > jeśli jest spore natężanie to i tak pacjent stoi i czeka aż mu się

    domyslam sie, ze nie miales jeszcze prawa jazdy jak obowiazywaly zielone
    strzalki - te takie prawdziwe - namalowane:-)
    tak - uplynniaja ruch i to bardzo
    co do skretu - to najpierw trzeba zabrac sie za prawidlowe szkolenie
    kierowcow, a pozniej - to juz likwidacja nie bedzie potrzebna, bo kierowcy
    beda wiedzieli jak prawidlowo przejechac takie skrzyzowanie.

    co do samych rowerzystow - to dobrze byloby jakby trafilo do ich glow, ze na
    przejscie dla pieszych nie wjezdza sie rowerem i to z predkoscia z jaka
    "posuwal" wczesniej miedzy pieszymi na chodniku.


    --
    ania


  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne