-
Re: Kuriozum na A4 - Bareja rechocze w grobie | "cztery" <raz@dwa.trzy>
> kurde 4 ale jakieś jaja robisz. sprawa jest prosta. powinna być mozliwość
> zawrócenia i tyle .wszyscy Ci próbuja wbić do głowy że nie masz racji a Ty
> swoje
Napisz mi prosze gdzie po wjechaniu na autostrade jaka NIE ZACZYNA SIE od
PPO (punku poboru oplat) mozna zawracac.
Przedtem zajrzyj do PORD. OK ?
> piszesz o pieniactwie a sam dajesz tego przykład
> nie zdażyło Ci się nigdy pójśc od klepu bez portfela, bez kasy? tak samo
> może być na drodze przecież.
Oczywiscie, ze zdarzylo sie. Ba, zdarzylo mi sie np. nie zjechac z
autostrady na odpowiednim wezle. Zdarzylo mi sie rowniez przed bramkami we
Wloszech wybrac zly kierunek przez co musialem jechac kilkadziesiat
kilometrow i nawracac na nastepnym wezle.
Ale w zadnym z ww. przypadkow nie przyszlo mi do glowy zebym dla zasady
poszedl sie poklocic z kierownikiem PPO.
-
Re: Kuriozum na A4 - Bareja rechocze w grobie | "cztery" <raz@dwa.trzy>
> Autostradoludki straszyły sądami, komornikami etc., w końcu się ich
> spytałem czy koniecznie chcą za groźby bezprawne odpowiadać.
Hero. Dowiedz sie najpierw jak masz zamiar "bossowac" co to jest grozba
karalna.
-
Re: Kuriozum na A4 - Bareja rechocze w grobie | dobrov <dobrov0@interia.pl>
cztery wrote:
> Codziennie przezywam wieksze lub mniejsz wpadki. Co nie znaczy, ze wine
> za moje gapiostwo, bledy, glupote probuje przenosic na innych.
> Mnie nie tyle zdziwila sytuacja, w ktorej ktos sie zagapil i wjechal pod
> bramki ile postawa tego, ktory to zrobil.
> Ma facet pieniadze, wie ze popelnil blad, mimo to idzie sie awanturowac
> zostawiajac ciezarna w aucia na bramce. Dla mnie typowy pieniacz.
Po pierwsze - nie awanturowałem się.
Po drugie - przypierniczając się bez przerwy do mojej ciężarnej żony (która była zostawiona
raptem na jakieś 5-minut w bezpiecznym samochodzie w przyjemnej temperaturze) stwarzasz atmosferę
jakobym ją na cokolwiek naraził - to mnie obraża, ale jak mniemam ty masz to gdzieś.
Po trzecie - na nikogo nigdzie w tym wątku nie zwalałem na nikogo winy za moje gapiostwo. Pisząc
to albo świadomie kłamiesz albo _kompletnie_ nie zrozumiałeś mojej intencji, co czyni cię
niezdolnym do podjęcia _rzeczowej_ dyskusji w temacie, który poruszyłem. I faktycznie: nie
podejmujesz jej tylko jeździsz po mnie.
Po czwarte - najwyraźniej nie rozumiesz czym są zasady; nic na to nie poradzę - tak cię widać
wychowano. Nie mieści ci się w pale, że ktoś z absurdem chce walczyć na miarę swoich skromnych
możliwości nawet jeżeli ekonomicznie czy też w innych trudniej mierzalnych jednostkach wyjedzie na
tym do tyłu. Ty przyjmujesz wyłącznie chłodne kalkulacje zakładając, że świat wymyślili i urządzili
starsi i mądrzejsi a twoim zadaniem w tych warunkach jest się jedynie odpowiednio "ustawić".
-
Re: Kuriozum na A4 - Bareja rechocze w grobie | dobrov <dobrov0@interia.pl>
Adam Płaszczyca wrote:
> Dnia Wed, 29 Jul 2009 09:06:56 +0200, dobrov napisał(a):
>
>> Podziwiam upór i odwagę - to mnie mobilizuje, żeby się doskonalić :)
>> Czym się twoja historia dokładnie skończyła? Możesz opisać w kilku zdaniach?
>
> Tym, że pan Policjant najpierw był bardzo zły i groził, a potem bardzo
> grzeczny i pomagał ;)
> Po prostu - zgodnie z przepisami na autostradzie nie wolno ani cofać, ani
> się zatrzymywac (unieruchomienie pojazdu przed bramkami, jako wynikające z
> warunków ruchu nie jest zatrzymaniem w myśl PoRD).
> Autostradoludki straszyły sądami, komornikami etc., w końcu się ich
> spytałem czy koniecznie chcą za groźby bezprawne odpowiadać.
> W końcu wezwali policję, policjant na początek też chciał postraszyć, ale
> mu nie wyszło, został przetrzepany ze swoich danych, spisany z legitymacji,
> przepytany o podstawy prawne, a na koniec udało mu się wymyśleć, że może
> pokierować ruchem i pokierował ;)
Facet! Jesteś moim idolem, Naprawdę! :)
-
Re: Kuriozum na A4 - Bareja rechocze w grobie | "cztery" <raz@dwa.trzy>
> Nie mieści ci się w pale, że ktoś z absurdem
Prosze Cie bardzo, wyjasnil mi na czym polega ow absurd.
Poki co, przeczytalem jeszcze raz Twoj post zaczynajacy watek.
"Żona mimo moich bardzo poważnych podejrzeń
(nigdy nie wierz kobiecie w sprawie wyboru drogi!) pomyliła się co do
zjazdu."
Czyli po zjezdzie, przed ktorym widnial znak - autostrada platna - znalazles
sie na autostradzie. Gdzie chciales zawrocic na autostradzie ? Gdzie tu
absurd ?
> Ty przyjmujesz wyłącznie chłodne kalkulacje zakładając, że świat wymyślili
> i urządzili starsi i mądrzejsi a twoim zadaniem w tych warunkach jest się
> jedynie odpowiednio "ustawić".
Nie. Chodzi o to, by respektowac prawo, w tym prawo o ruchu drogowym. Jak
wol masz tam zakaz zawracania na autostradzie. To gdzie chciales zawrocic
jak juz na nia wjechales ?