-
Re: Mit Toyoty legl w gruzach? | "Waldek" <waldek69.nospam@nospam.hotmail.com>
1) Niewiele jest Toyot japońskich. Tylko te z wyższej półki tzn. od Camry
wzwyż. Avensis nie należy do nich. Większość dostępnych modeli jest składana
w Europie: w Anglii, Turcji lub Francji. Więc to nie są samochody japońskie.
Z tego co się orientuję to japońskie są tylko mazdy.
2) Toyota nie reklamuje się już, że jest niezawodna i na pewno taka już nie
jest. Czasy produkcji samochodów długowiecznych skończyły sie gdzieś w
połowie lat 90-tych. To dotyczy wszystkich marek począwszy od mercedesa,
który osiągnął dno ("beczki" przeżyją modele z ubiegłego roku), a toyota
stara się mu dorównać. Nie opłaca się robić takich długowiecznych
samochodów. Toyota stawia w tej chwili na bezpieczeństwo i ekologię a nie na
niezawodność.
3) Na czym polega przewaga toyoty nad innymi markami? Na wzorcowej
organizacji procesu produkcji. Ale co to pomoże jeśli:
- części są kiepskiej jakości (np. Valeo)
- robotnicy nie mają metalności i motywacji do "kaizen"
- serwisy, które dokonują przeglądów to są mechaniory z PRL-u (czyt.
złodzieje i partacze), na których wrzucono firmowe kombinezony i wstawiono
ich w przeszklone salony.
Dlatego jeżdżę moją Cariną E (przebieg 307 Mm), i po przetestowaniu kilku
ASO na starym samochodzie bałbym się wywalić 80 000 zł na jakiegoś gniota
"Avensis" i potem bujać się z serwisami żeby zechcieli naprawić usterkę w
ramach gwarancji.
Użytkownik "Senn" napisał w wiadomości
news:e8g7km$k8d$1@news.onet.pl...
> Witka,
>
> Czy ktos potwierdzi moje spostrzezenie? Otoz kolega z pracy posiada Toyote
> Avensis - model z 2001 roku. Samochod ma przejechane dopiero 60kkm a juz
sa
> problemy ktorych nie powinno byc. Przynajmniej takie mialem wyobrazenie o
> tej marce. Po pierwsze - drzwi tylne skrzypialy od nowosci na dolkach,
> przekladnia kierownicza jakos dziwnie skrzypi kiedy sie obraca kolami. Na
> tylnych drzwiach w okolicach szpary szyby pojawila sie ruda.
> Samochod zostal zakupiony w Polsce w salonie. Jezdzi nim od nowosci. No i
> przebieg malutki. Dodatkowo garazowany.
> Aha, zre jeszcze duzo oleju, ale podobno VVTi maja taka nature.
>
> --
> Pozdrawiam
> Senn
>
> Polonez Caro Plus 1.4 16V
> Polonez Caro 1.6 16V
>
>
>
-
Re: Mit Toyoty legl w gruzach? | "moon" <lunanegraremoveit@wp.pl>
Waldek wrote:
> - robotnicy nie mają metalności i motywacji do "kaizen"
żeby choć mieli mentalność seppuku!
moon
-
Re: Mit Toyoty legl w gruzach? | Waldek Godel <nospam@orangegsm.info>
Dnia Tue, 29 Aug 2006 22:18:17 +0200, Waldek napisał(a):
> - serwisy, które dokonują przeglądów to są mechaniory z PRL-u (czyt.
> złodzieje i partacze), na których wrzucono firmowe kombinezony i wstawiono
> ich w przeszklone salony.
oni udają, że serwisują, ty udajesz, że kulturalnie cytujesz.. żadna
różnica.
--
Pozdrowienia, Waldek Godel
awago.maupa.orangegsm.info, awago.maupa.telekomunikacja.org
"Chcemy waszego dobra!!!" - powiedzial premier Marcinkiewicz do Polaków.
Zaniepokojeni Polacy zaczęli ukrywać swoje dobra w bezpiecznych miejscach.
-
Re: Mit Toyoty legl w gruzach? | Marcin <mikser@poczta.onet.pl>
>
> > Czy ktos potwierdzi moje spostrzezenie? Otoz kolega z pracy posiada Toyote
> > Avensis - model z 2001 roku. Samochod ma przejechane dopiero 60kkm a juz
> sa
> > problemy ktorych nie powinno byc. Przynajmniej takie mialem wyobrazenie o
> > tej marce. Po pierwsze - drzwi tylne skrzypialy od nowosci na dolkach,
> > przekladnia kierownicza jakos dziwnie skrzypi kiedy sie obraca kolami. Na
> > tylnych drzwiach w okolicach szpary szyby pojawila sie ruda.
> > Samochod zostal zakupiony w Polsce w salonie. Jezdzi nim od nowosci. No i
> > przebieg malutki. Dodatkowo garazowany.
> > Aha, zre jeszcze duzo oleju, ale podobno VVTi maja taka nature.
Moja Corola ma 122kkm i idzie jej 5 rok. Nic nie skrzypi, nic nie dzwoni, nic
nie rdzewieje, nic sie jeszcze nie zepsulo, nic jeszcze nie bylo wymienione (nie
licze peknietej szyby, opon itp). Oleju nie pali. Ja wiec nie narzekam.
-
Re: Mit Toyoty legl w gruzach? | Marcin <mikser@poczta.onet.pl>
W poprzedniej wiadomosci zapomnialem podac ze zrobilem co niewielu by zrobilo.
Poszedlem na pelne ryzyko.
Znaczy ostatni raz kiedy moja Corola widziala salon, to byl dzien jak wyjechala nowa
z salonu.
Nigdy nie dotknela jej reka mechanika w zadnym salonie. Mialem przykre doswiadczenia
i powiedzialem zaryzykuje utrate gwarancji. Oplacilo sie.
Tak sobie, raz na jakis czas wpadne do "pana Rysia" zeby jej motorka posluchal i
popatrzyl ale jestem i patrze "panu Rysiowi" na rece jak sie kolo niej kreci tak
dla pewnosci, bo ich zbyt dobrze znam.