-
Nie-wypowiedzenie i nieoplacenie OC a jego brak dla | cluer <kgerus@gmail.com>
Witajcie !!
Moj BYLY sasiad uszkodzil mi auto, moze od poczatku
1. facet kupil auto bez OC (wygasło we wrzesniu 2007)
2. tego samego dnia kiedy je kupil uszkodzil na parkingu moj samochód
(4 grudnia 2007)
3. Podpisal mi oswiadczenie o winie
4. kolizja miala miejsce na parkingu ale jak dowiedzial sie ze wzywam
policje (z powodu tego OC) to poszedl do domu i już nie wyszedl (a
policja nie ma prawa go wyciagnac sila)
Istotne jest to, ze nie widziałem samego momentu kolizji :(
Przybyla policja, rozmawiala z jego zona (ona potwierdzila, ze to ich
samochód, ze mąż prowadził) ale NIC NIE PODPISAŁA i nie pokazała
dokumentów auta (mówiła, ze ma je mąż, a mąż śpi i nie ona bedzie go
budzić bo ja zabije )
Sprawa trafiła do sekcji ruchu drogowego gdzie prowadzia ją pewien...
(nie napiszę nierozgarniety... napiszę MAŁOOPERATYWNY ) milicjant -
okreslenie milicjant jest celowe :(
Tenze funkcjonariusz wysłal list do mojego sąsiada żeby łaskawie
stawił się na komendę celem złożenia wyjaśnień. Facet przyszedł i
powiedział, ze to nie on i nie jego auto, ale to jego brat spowodował
kolizje zupełnie innym samochodem :)) Oczywiście to że drogówka
widziała uszkodzenia obu pojazdów jest dla milicjanta bez znaczenia !
Bo skoro facet zeznaje do protokołu to ma to moc prawną ! Zdjęcia,
które ja robiłem przy policjantach (o czym jest mowa w protokole i
moim zeznaniu) go nie interesują. Podejrzany wskazuje winnego. tamten
się przyznaje - on jest szczęsliwy bo rozwiązał kolejną sprawę !!
Sąsiad pokazał również OC (Wykupione 5 grudnia !!! ) i umowę kupna
sprzedaży z której wynikało, ze samochód kupił dopiero 5 XII.
Milicjantowi nic nie podpadło, ze jeszcze kilka dni wcześcniej
drogówce jego żona mówiła co innego. Że ja mam pisemne oświadczenie
sprawcy gdzie przyznaje się do kolizji.
Milicjant zapytał sąsiada o uszkodzenia na jego pojedzie -
wystarczyło, ze odpowiedzaiał "panie... to stare zadrapania..." i juz
nie ma rozmowy ! Już nie obchodzą go zdjęcia, już nie interesuje go co
widziała drogówka...
Stąd moje pytanie :
nawet jeśli OC zostało automatycznie przedłużone przez poprzednią
firmę ubezpieczeniową to czy nie można faceta (albo poprzedniego
właściciela auta) ukarać za jazde bez opłaconego OC ?
W tej chwili samochód ma 2 OC (przedłużone automatem w HDI i wykupione
w AXA) czy to nie jest nielegalne ?
Jak i komu to zglosić (mam numery obu polis i daty ich wystawienia) bo
milicjant prowadzący sprawę nie dostrzega tego i nie mam mu już siły
mu tego tłumaczyć. Dla niego ważne jest to, ze facet przyszedł i
pokazał mu kwitek OC a kiedy wykupione - jego nie interesuje bo "ten
pan nie ma obowiązku noszenia ze sobą starych kwitków"
Slag mnie trafia bo facet ewidentnie usiłuje wykpić się tym, ze nie
miał feralnego dnia ubezpieczenia funkcjonariusz robi wszystko, zeby
tego nie "wykryć"
.
Może powinienem na piśmie do jego przełożonych zadać pytanie
retoryczne czy nie przyjął korzyści materialnych ?
Wiem, ze to pieniactwo, ale nie podaruję chamowi, który teraz dogadał
się z bratem i chce zrobić wszystko, żeby jazda bez OC mu się
upiekła !
Jak myślicie - zamierzam teraz na piśmie wystąpić do przełożonego
policjanta prowadzącego sprawę aby:
1. Powołać i przesłuchać w charakterze świadków funkcjonariuszy Sekcji
Ruchu Drogowego którzy 4.XII byli wezwani do kolizji Niech napiszą co
zeznawała im małżonka sprawcy, z którą rozmawiali w charakterze
świadka.
Dla sądu istotne jest chyba zachowanie sprawcy (nie wyszedł do
policjantów)
2. Do akt sprawy włączyć podpisane oświadczenie sprawcy o spowodowaniu
kolizji (nie wiem czy to się gdzieś nie zagubiło na biurku u
milicjanta)
3. Zarządać dołączenia do akt sprawy fotografii obu aut wykonane
przeze mnie na miejscy zdarzenia (milicjant sam się przyznał, ze NIE
WIDZIAŁ ŻADNEGO samochodu) Mimo, ze w protokole jest mowa o zdjeciach
i jest moje zapewnienie, ze dołączę je gdy zajdzie potrzeba w toku
śledztwa - zdaniem milicjanta NIE BYŁO TAKIEJ POTRZEBY
4. Zażądać bieglego który sprawdzi czy uszkodzenie samochodu sprawcy
jest istotnie "stare" czy uszkodzenia na obu pojazdach pasuja do
siebie - IMHO zrobiła to drogówka na miejscu zdarzenia ale milicjant
jej nie wierzy. Wierzy natomiast sprawcy kolizji !
5. Zażądać biegłego, który obejrzy samochód brata (czy mógł być
uszkodzony, gdzie i w jaki sposób mnie uszkodził, czy był
naprawiany...) Milicjant od razu mi zapowiedział, ze przecież ten pan
mógł naprawić swój samochód nawet tego samego dnia więc mam dać
spokój.
6. Powołać w charakterze świadka poprzedniego właściciela samochodu,
który kupił sąsiad. Zweryfikować czy umowa kupna sprzedaży (kwitek
wycięty z gazety) nie ma podrobionego podpisu albo daty. Jeżeli
istotnie sprzedał samochód 5.XII to niech wskaże kto prowadził go 4 w
dniu spowodowania kolizji !
Czy mogę wysunąć takie żadania?
W końcu jako poszkodowany - mam chyba jakieś prawa :)
Pozdrawiam grupę i przepraszam, ze tak chaotycznie pisze ale się
wnerwiłem jak usłyszałem teraz od milicjanta, ze wyznaczył termin
przesłuchania brata na 19 lutego bo "ten pan jest za granicą"
-
Re: Nie-wypowiedzenie i nieoplacenie | Gabriel'Varius' <gglab@poczta.onet.pl>
> Czy mogę wysunąć takie żadania?
> W końcu jako poszkodowany - mam chyba jakieś prawa :)
Odnosnie Twoich praw i problemu co zrobic z ta cala sytuacja proponuje
wyslac tego posta na pl.soc.prawo
pozdrawiam
--
<--- http://www.varius.jawnet.pl --->
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
Oskar Wilde
-
Re: Nie-wypowiedzenie i nieoplacenie OC a jego brak dla policji - ścigane z urzędu ? | "emes" <zrzeda@na.zawsze.pl>
Użytkownik "Gabriel'Varius'" napisał w wiadomości
news:fnk66u$2ii$1@mx1.internetia.pl...
>
>> Czy mogę wysunąć takie żadania?
>> W końcu jako poszkodowany - mam chyba jakieś prawa :)
> Odnosnie Twoich praw i problemu co zrobic z ta cala sytuacja proponuje
> wyslac tego posta na pl.soc.prawo
> pozdrawiam
>
skoro nie jestesmy pl.soc.prawo to ja sie moze glupio zapytam, jesli
odzyskales (domniemam) odszkodowanie to po co jeszcze chcesz wojowac z
sasiadem. Narobisz sobie niepotrzebnie wrogow. A sasiad to taka mila
instytucja.
-
Re: Nie-wypowiedzenie i nieoplacenie | Gabriel'Varius' <gglab@poczta.onet.pl>
Użytkownik emes napisał:
> Użytkownik "Gabriel'Varius'" napisał w wiadomości
> news:fnk66u$2ii$1@mx1.internetia.pl...
>
>>>Czy mogę wysunąć takie żadania?
>>>W końcu jako poszkodowany - mam chyba jakieś prawa :)
>>
>>Odnosnie Twoich praw i problemu co zrobic z ta cala sytuacja proponuje
>>wyslac tego posta na pl.soc.prawo
>>pozdrawiam
>>
>
>
> skoro nie jestesmy pl.soc.prawo to ja sie moze glupio zapytam, jesli
> odzyskales (domniemam) odszkodowanie to po co jeszcze chcesz wojowac z
> sasiadem. Narobisz sobie niepotrzebnie wrogow. A sasiad to taka mila
> instytucja.
A czemu to piszesz do mnie, ja nie chce wojowac i nic nie odzyskalem :-)
Podalem tylko nazwe grupy, na ktorej kolega moze uzyskac wiecej
informacji i tyle
pozdrawiam
--
<--- http://www.varius.jawnet.pl --->
Mówić prawdę i umieć prawdą żyć - oto rzecz wielkiej wagi.
Oskar Wilde
-
Re: Nie-wypowiedzenie i nieoplacenie | "go!" <go2@gazeta.pl>
cluer wrote:
>
>
> Wiem, ze to pieniactwo, ale nie podaruję chamowi, który teraz dogadał
> się z bratem i chce zrobić wszystko, żeby jazda bez OC mu się
> upiekła !
Odzyskasz zwrot z ubezpieczenia?
To mu odpusc.. Dziwie sie wogole, ze sie od poczatku 2 ludzi nie moze
dogadac w takiej sytuacji. Chcesz mu wyraznie zrobic na zlosc, od
poczatku.. W jakim celu policje wzywales?
Wyzywasz innych od milicjantow, a sam sie zachowujesz jak nie
przymierzajac ORMO
--
go!