-
[NTG ale nie do końca] Uważajcie na wszekiego rodz | "Henia" <henrietta@poczta.onet.pl>
Firma kartogrficzna z Łodzi na masową skalę pozywa osoby które na swych
stronach umieściły obrazy map z programów mapowych firm Cartall i e-Mapa.
Firma ta w 2006r podpisała z obydwoma wydawnictwami wyłączne umwoy
licencyjne które dają jej prawo do takich pozwów.
Najsmutniejsze w tym wszystkim jest to że firma pozywa wszystkich równo jak
leci: małolatów, studentów, organizacje harytatywne, szkoły, firmy.
Celem tych pozwów jest tylko i wyłącznie wyciągnięcie duzych kwot pieniędzy
od pozwanych osób. Nie wchodzą w grę żadne przprosiny, usunięcie plików.
Z tego co się dowiedziałam ugodę można zawrzeć jedynie na warunkach
stawianych przez firmę, przeciętnie 600 zł + vat za jeden plik + jakieś tam
koszty prawnika.
Nie ma żadnej korespondencji z ostrzeżeniem, wezwania do usunięcia plików.
Jest wezwanie do uregulowania stanu prawnego co równa się tylko ządaniom
wpłacenia okrągłych sumek.
Wezwania przychodzą w formie sego rodzaju belkotu prawniczego. Alternatywą
jest sprawa sądowa.
Polskie prawo autorskie jest niebezpieczne dla "szarego człowieka",
przeciętnego kowalskiego. Sprowadza się do tego że każda tworczość jest
chroniona, nawet gdy na przedmiocie nie ma znaczeń i informacji o ochronie.
Można tu zastosowac taki schemat, że jeżeli nie napisano że wolno
ściągać/rozpowszechniać to należy przyjąć założenie że nie wolno.
Fakt że chyba prawie w każdym przypadku prawa autorskie zostały naruszone,
ale często nieświadomie przez ludzi którzy otrzymali pliki graficzne mailem
od kogoś lub ściągnęli z ogólnodostępnych serwerów w internecie. Druga rzecz
że w ogromnej liczbie przypadków naruszenie to nie miało chrakteru
komercyjnego i jak napisałam wyżej często było nieumyślne.
Smutne jest to że firma ta uczyniła sobie z tych dzialań nie straszak na
piratów a regularne źródło dochodu. Łatwy szmal wyciągany chciwie z kieszeni
wszystkich bez różnicy: uczniów, studentów, stowarzyszeń społecznych.
Poważne, szanujące się i postpujące z klasą wydawnicwa najpierw informują o
naruszeniu, wzywają do usunięcia publikacji i jeżeli to nie nastąpi
występują z roszczeniami i wchodzą na drogę prawną.
Tu mamy do czynienia z typowym polskim pierdolniczkiem: właściciel firmy i
prezes w jednej osobie chce się nachapać tanim kosztem strasząc naiwniaków i
sznatażując grożbą skierowania sprawy do sądu, gdzie na takiego "bandytę"
czeka wyrok karny + grzywna. Skutek: ma się brudy w papierach.
Aby nie być gołosłowną, podaję kilka linków do dyskusji na forach i grupach
usenet z prośbą poinformujcie swoich znajomych o tym i uważajcie aby
zamieszczając na stronie mapkę dojazdu na zlot nie wpakować się w bagno i
nie stać się ofiarą własnej naiwności i czyjejś bezwzgłednej zachłanności.
Na rozwiązanie sprawy "po ludzku" nie ma co liczyć.
http://skocz.pl/usenet_dobre
http://skocz.pl/dvps
http://skocz.pl/dvpu
http://skocz.pl/dvpv
http://skocz.pl/usenet1
http://skocz.pl/usenet_ciekawe
http://skocz.pl/usenet_ciekawe2
z pozdrowieniami Henrietta
-
Re: [NTG ale nie do końca] Uważajcie na wszeki | Captor <marek.lodyga@wp.pl>
Dnia Fri, 11 May 2007 21:28:29 +0200, Henia
napisał:
> Polskie prawo autorskie jest niebezpieczne dla "szarego człowieka",
> przeciętnego kowalskiego. Sprowadza się do tego że każda tworczość jest
> chroniona, nawet gdy na przedmiocie nie ma znaczeń i informacji o
> ochronie. Można tu zastosowac taki schemat, że jeżeli nie napisano że
> wolno ściągać/rozpowszechniać to należy przyjąć założenie że nie wolno.
To źle?
--
Pozdrawiam!
Captor + Nowa WFM 125 + KTM
www.captor.prv.pl Turstycznie zapraszam!
-
Re: [NTG ale nie do końca] Uważajcie na | sajgon <saj@astercityTOdomena.net>
Henia napisał(a):
> ochronie. Można tu zastosowac taki schemat, że jeżeli nie napisano że
> wolno ściągać/rozpowszechniać to należy przyjąć założenie że nie wolno.
to chyba oczywiste? jak nie jest napisane na naklejce na moto:
'nie wolno krasc tego motocykla'
to znaczy ze wolno?
pzdr,
--
saj maupa astercity net
www.herbatha.pl
-
Re: [NTG ale nie do końca] Uważajcie na wszekiego rodzaju mapki na swoich stronach www. Masowe pozwy o prawa autorskie | "Jarecki [KenLee]" <razmus@op.pl>
Użytkownik "sajgon" napisał
> to chyba oczywiste? jak nie jest napisane na naklejce na moto:
> 'nie wolno krasc tego motocykla'
> to znaczy ze wolno?
*** A motocykl zostawia sie bez opieki z kluczami w stacyjce, zatankowanym
zbiornikiem i bez tablic ??? Wlasnosc nalezy zabezpieczyc a nie rozrzucac
szmal po ulicy a potem ganiac z siekiera znalazcow. Jakos do "znalazcow"
motocykli BMW po zgubieniu kontenerow ze statku nikt nie strzelal. Ale nie
chce mi sie znow zaczynac, bo bedzie tak jak i z grodzeniem dzialek itd. Ci
co robia zdziwione miny niech sprawdza w kompie czy im sie tam jaki emul
albo torrent nie zaplatal. Albo uchowaj Boze, jaki klipart bez metki i
faktury...
Pozzdr
Jarecki [KenLee] + DeRat 350 N
www.bbet.pl
-
Re: [NTG ale nie do końca] Uważajcie na | fv <fake@cybax.com>
Henia napisał(a):
> Polskie prawo autorskie jest niebezpieczne dla "szarego człowieka",
> przeciętnego kowalskiego.
Bredzisz. Zapoznaj się z prawem amerykańskim w tej kwestii. Zdaje się,
że tam BRATU płyty nie możesz skopiować, bo to przestępstwo. Nie możesz
rozgrzebać swojego właśnego odtwarzacza DVD ani nawet próbować
dowiedzieć się jak działa zabezpieczenie programu. Tam się za to idzie
do więzienia. Więc nie pisz, że polskie prawo jest niebezpieczne, bo to
woła o pomstę do nieba.
A żeby nie było NTG. Wiesz ile czasu i pieniędzy potrzeba do wykonania
map? Bo jak bardzo przydają się mapy elektroniczne - to chyba wszyscy na
grupie wiedzą. Nie może być tak, że ktoś wykłada kasę, rozkręca biznes,
sprzedaje program a potem każdy sobie kopiuje z niego mapkę. Musi być
jakieś prawo do ochrony danych czy praw autorskich.
Zresztą pora wreszcie skończyć z nagminną kradzieżą zdjęć i ogólnie
publikowaniem materiałów do których się nie ma praw. Nieuczciwą
konkurencję i własność "niczyją" trzeba tępić. A nic tak dobrze nie
działa jak kara finansowa.
--
fv
Suzuki GS 500
Xbox Gamertag: fastviper PL