Dyskusje / postępowanie sądowe, policjant vs. obywatel, finał dlugie

  • postępowanie sądowe, policjant vs. obywatel, finał dlugie | "WIADRO" <wiadro@gmail.com>
    witam
    cel jaki mi przyświeca pisząc ten durnowaty tekst jest by przybliżyć sposób
    jak 'to' się odbywa itp
    i wyciągnąć wnioski dla siebie na przyszłość
    a więc:
    pewnego dnia ruszyłem w przejażdżkę z Płocka do Korfantowa z kolegą
    (pasażer)
    godzina około 12, słonecznie ładnie pięknie..
    na drodze wyjazdowej z mostu jak zawsze ciasno, korek, ulica dwukierunkowa,
    po 1 pasie w każdym kierunku, parę świateł, 2 przejścia dla pieszych, i co
    jakiś czas linia podwójna ciągła na zmianę z przerywaną. ruch odbywa się
    'wahadłowo' wszyscy stoją i czasami od wcześniejszych świateł robi sie mała
    luka gdzie samochody dojeżdżają.
    prędkość jaką miałem to około 20-30km/h omijałem (to ważne omijanie - nie
    wyprzedzanie czy wymijanie) samochody stojące a jak była taka możliwość i
    samochody poruszały sie, manewr ten nazywa się już wyprzedzaniem, i trzeba
    pamiętać że nie należy go wykonywać na tym samym pasie- więc wyprzedzałem
    używając drugiego przeciwnego pasa, przy tych prędkościach można sobie
    wycyrklować tak by nie najeżdżać na linie podwójne i wracać na swój pas
    przed przejściami dla pieszych.
    w całej kolumnie samochodów stała radiolka drogówki, ją też wyprzedziłem i
    jeszcze pare samochodów po czym wróciłem na swój pas i czekałem na zielone
    światło za 3 pojazdami.

    po chwili usłyszałem sygnał i zobaczyłem radiolkę z lewej strony, kazał mi
    zjechać, wiadomo spektakularne zatrzymanie, zjechałem, dokumenty itp, dałem
    , autentycznie zobaczyłem jak się ucieszył że wszystko mam nawet kategorie
    A... z początku myślałem kolejna rutynowa kontrola, i mnie puści, a jednak
    nie,
    koleś kazał zdjąć kask celem identyfikacji ... no i zaczęło się, zobaczył
    'młody' na ścigaczu, no to zaczął pierdolić, że on wie że się śpieszę i w
    ogóle że się zabije, że takich to do pierdla by wsadzał, itp...
    nacisnęło mi się na usta ale się powstrzymałem żeby odpowiedzieć, pozwoliłem
    mu kontynuować..
    on dalej swoje: że wyprzedzanie na skrzyżowaniu, na pasach i na podwójnej ,
    200zl i iles punktow..
    ja szok! pomyślałem: spieszy mi sie 20km/h? jakie k.. pasy, pojeba ze mnie
    robi, chce nauczyć 'gowniarza'.. czegoś ale czego?
    grzecznie odpowiedziałem -"moze byc i 400zl ale ja mandatu nie przyjmę"
    obruszył się i zaczerwieniał -to sprawa skierowana zostanie do sądu
    greckiego
    -ja że nie ma sprawy wyjaśnimy to sobie w sądzie
    poszedł do radiolki, zabrał się za dokładne sprawdzanie dokumentów-radio
    ,robić ślaczki w zeszyciku itp. po jakiś 8 min wyszedł i dokładnie oglądał
    motocykl... i się dojebał do opony tylnej,
    wiedząc ze moze mi ściągnąć lawetę itp(bo moze-wystarczy ze ma
    przypuszczenie jakiejś technicznej niezgodności i nieważne czy to spełnia
    czy nie poprosu moze...) przyjąłem świstek o odebraniu dowodu technicznego
    (w końcu trzeba dzisiaj jeszcze pojechać za Opole), na świstku widniał napis
    do miejsca garażowania...no to pojechałem do garażu przez Opole :)

    po jakiś 2 miesiącach dostałem wezwanie do sądu
    zarzut brzmiał miej więcej tak:
    "wyprzedzani na linii podwójnej ciągłej, skrzyżowaniu, przejściu dla
    pieszych ponadto jechał z nadmiernie zużytym bieżnikiem koła tylniego"

    w sadzie jak to w sadzie śmiechu warte to wszystko
    na moja korzyść była:
    -niekaralność
    -prawo jazdy a b c
    -to ze policjant jechał sam a ja z kolega ( chociaż dla sadu nie był
    wiarygodny bo kolega)
    na minus było
    - dwa mandaty

    na rozprawie
    wytłumaczyłem różnicę w wyprzedzaniu, omijaniu, i wymijaniu, ze widziałem
    radiolke dużo wcześniej i nie pcham sie specjalnie w klopony, ze policjant
    sfrustrowany, jechał w kolumnie i miał ograniczona widoczność, również
    jechal 'pod slonce', droga szeroka itp.

    i teraz sad mnie oczyścił z zarzutów, uniewinnił za:
    wyprzedzanie na przejściu, na liniach ciągłych i skrzyżowaniu

    a uznał winnym za jazdę z zużyta oponą
    i kara czy grzywna 150zl +koszty sadowe (~80zl)

    jestem usatysfakcjonowany tym ze nie będzie mi kolejny pojeb zarzucał
    abstrakcji
    ale tu rodzi sie pytanie i wątpliwości, dot opony bo..
    mandatu nie przyjąłem za wykroczenia bo ich nie popełniłem natomiast za
    oponę przecież przyjąłem 'przyznałem' sie itp.. wiec po ch.. to było w
    sadzie kiedy ja sie nie wyklucalem o to itp.. czy kolejna praktyka
    policji/?? dochodzę do wniosku ze tak
    bo na początku nie zdawałem sobie sprawy jak ważne jest sformułowanie
    zarzutów
    nie zwróciłem na to uwagę ze jechał z nadmiernie zużyta opona, wydawało mi
    sie to oczywiste, a okazuje sie ze z tym można spekulować, tz ze ja to
    przyjąłem i nie potrzebny był sad
    na początku właśnie sad sie pyta czy oskarżenie, zarzuty sa jasne i
    oczywiste. i wtedy powinienem powiedzieć, ze mandatu nie przyjąłem a później
    on sie próbował dopieprzyc i jeszcze oponę wpisał, nie wiem jaki to miało by
    wtedy finał.. ale mój błąd i będę wiedział następnym razem,

    osiągnąłem swój cel, mimo ze jestem już figuruje jako karany z art.97k.d.
    bodajże, i nie wiem czy to mi kiedyś zaszkodzi, czy np w innej sprawie
    jakiejś w przyszłości dużo poważniejszej będzie 'obciazajace'..

    znajomi śmiali sie ze jak wygram to mogę iść na trzeci fakultet na prawo..
    :)

    rada dla tych co w sadzie będą zeznawać, bronić sie itp, zimna krew, bez
    emocji, spokojnie, dokładnie opisać... bo nie dokonca jest ważne co mówimy
    ale bardzo ważne jak mówmy, szczególnie gdy sędzią jest kobieta

    gdy sędzina powiedziała ze mam mandaty- odpowiedziałem - ja nie uciekam od
    odpowiedzialności, jak uważam ze zawiniłem, to ponoszę konsekwencje, jednak
    pan policjant miał słaby dzień* i gdy niesłusznie jestem oskarżony musze sie
    bronić, dla idei nie dla pieniędzy bo nie o pieniądze tu chodzi, ale o pewne
    zasady... i takie tam, trochę poezji i będzie ok :)

    *-przypomniało mi sie ze debil jak przepisywał moje nazwisko na tym
    blankiecie dla mnie zamiast 'ż' napisał 'rz' co dołączyłem skan jako 'dowód
    na słaby dzień ch.. z drogówki

    zdrówka

    --

    WIADRO (SoldierAK)
    Hayabusa $ Cygnus



  • Re: postępowanie sądowe, policjant vs. obywatel, finał dlugie | "tech.Wheelman" <wheelman@poczta.onet.pl>
    Użytkownik "WIADRO" napisał w wiadomości news:f9ukd7$m92$

    > *-przypomniało mi sie ze debil jak przepisywał moje nazwisko na tym
    > blankiecie dla mnie zamiast 'ż' napisał 'rz' co dołączyłem skan jako
    > 'dowód na słaby dzień ch.. z drogówki

    Rzolnierza ? :) o kurwa, co ziom ;)
    A widzisz ze mi sie nie oplacalo bo dojebali mnie ostro, bo tez pare
    mandatow i zarzut tam figuruja :(


    --
    Pozdrawiam
    www.ryciak.com - VFR 800, SevenFifty, amatorskie filmy.
    www.ryciak.com/dres
    gg:4331408


  • Re: postępowanie sądowe, policjant vs. obywatel, finał dlugie | "Alti" <tu.nie.ma@adresu.pl>

    Użytkownik "tech.Wheelman" napisał w wiadomości
    news:f9ul71$k4s$1@news.onet.pl...
    > Użytkownik "WIADRO" napisał w wiadomości
    > news:f9ukd7$m92$
    >
    >> *-przypomniało mi sie ze debil jak przepisywał moje nazwisko na tym
    >> blankiecie dla mnie zamiast 'ż' napisał 'rz' co dołączyłem skan jako
    >> 'dowód na słaby dzień ch.. z drogówki
    >
    > Rzolnierza ? :) o kurwa, co ziom ;)
    > A widzisz ze mi sie nie oplacalo bo dojebali mnie ostro, bo tez pare
    > mandatow i zarzut tam figuruja :(

    A jak to jest z tymi mandatami? Ja juz kilka w życiu zapłaciłem, tyle że
    ostatni 2 lata temu. Gdybym miał teraz podobną sprawe jak Wiadro to
    wyciągneli by mi wszystkie mandaty za ostatnie 10 lat czy nie?
    Wojtek


  • Re: postępowanie sądowe, policjant vs. obywatel, | "Sqeeb" <sqeeb@no.spam>

    Użytkownik "WIADRO" napisał:

    > witam
    > [ciach]

    Ich chyba tego w szkole policyjnej uczą, bo już któryś raz spotykam się z
    sytuacją, gdy policjant jeśli nie jest pewien swego ale 'idzie na całość'
    to potem zaczyna szukać czegoś, za co bez problemu obywatelowi
    dop...ą chociaż te pare pln.


  • Re: postępowanie sądowe, policjant vs. obywatel, finał dlugie | "Dorota" <dzikaantylopaWYWAL@poczta.onet.pl>
    "WIADRO" :
    > więc wyprzedzałem używając drugiego przeciwnego pasa, przy tych
    > prędkościach można sobie wycyrklować tak by nie najeżdżać na linie
    > podwójne i wracać na swój pas przed przejściami dla pieszych.
    Nie wiem, czy dobrze rozumiem: czyli byles jednak na sasiednim pasie, gdy
    miedzy Twoim a owym byla podwojna ciagla, ale wracales na swoj nie
    najezdzajac na te linie, to chcesz powiedziec? Czy wymijales/wyprzedzales
    tylko, gdy byla przerywana?

    > i teraz sad mnie oczyścił z zarzutów, uniewinnił za:
    > wyprzedzanie na przejściu, na liniach ciągłych i skrzyżowaniu
    Mozesz o tym napisac cos wiecej? Po prostu przekonales sad, ze nie
    popeklniles tych wykroczen, tak?

    > emocji, spokojnie, dokładnie opisać... bo nie dokonca jest ważne co mówimy
    > ale bardzo ważne jak mówmy, szczególnie gdy sędzią jest kobieta
    Gdy nim jest mezczyzna, mozna rzucac kurwami i okazjonalnie przedmiotami
    dostepnymi w sali sadowej, jak rozumiem ;)

    A w ogole to brawo, gratuluje :)

    pozdr.
    --
    Dorota
    CB 450


  1 2 3 4 5 6 7 8  

Podobne