-
przejazd taksówka z dzieckiem ... | vogl <free@user.com>
Mam pytanie jak wygląda legalność z przejazdem taksówką z małym
dzieckiem bez fotelika. Rzadko zdarza mi się jeździć taxi a jeszcze
rzadziej z dzieckiem. Ale jakiś czas temu jadąc z dzieckiem, taksiarz na
moje pytanie o fotelik powiedział mi że oni, taksówkarze w ramach
licencji na taxi są upoważnieni do przewozu dzieci bez fotelika. Dla
mnie to trochę naciągane tłumaczenie ponieważ:
a) o bezpieczeństwie pasażerów nie decydują tylko umiejętności jazdy
kierowcy ale również innych uczestników ruchu
b) niestety, zauważyłem że b. wielu taksiarzy zachowują się za kółkiem
jak pospolici piraci drogowi, m.in. wymuszający pierwszeństwo i
wciskający się na "trzeciego" więc kto jak kto ale zaliczyłbym ich do
grupy kierowców "wysokiego" ryzyka.
(Nie krytykuje tu wszystkich kierowców taxi, ale niestety zachowanie
wielu na drodze ma duzo do życzenia)
Więc mam pytanie czy faktycznie podróżując z dzieckiem taksówka jestem
zwolniony z fotelika dla dziecka czy jednak fotelik musi być.
Pzdr.
-
Re: przejazd taksówka z dzieckiem .. | Maciek <maciek@nospam.pl>
vogl napisał(a):
> Więc mam pytanie czy faktycznie podróżując z dzieckiem taksówka jestem
> zwolniony z fotelika dla dziecka czy jednak fotelik musi być.
Z fotelika jesteś rzeczywiście "zwolniony", tzn. przepisy nie zmuszają
do użycia tego sprzętu w taksówce, ale jak sam zauważyłeś, zdrowy
rozsądek podpowiada, żeby go jednak użyć. Zdaje się, że zamawiając
taksówkę w korporacji można sobie zażyczyć taką z fotelikiem i podobno
zdarzają się kierowcy w taki sprzęt wyposażeni. Powtarzam opinie
zasłyszane - nigdy z takiej taksówki nie korzystałem.
--
Pozdrawiam
Maciek
-
Re: przejazd taksówka z dzieckiem ... a fotelik | " 666" <j666@wp.eu>
Generalnie to nigdy nie słyszałem o wypadku smiertelnym czy podobnie powaznym dziecka w taksówce, a dorosłego pewnie tez
nie, w każdym bądź razie nie pamiętam, co przy 5 tysiącach zabitych rocznie w Polsce ma chyba statystyczne znaczenie.
JaC
-
Re: przejazd taksówka z dzieckiem .. | vogl <free@user.com>
666 napisał(a):
> Generalnie to nigdy nie słyszałem o wypadku smiertelnym czy podobnie powaznym dziecka w taksówce, a dorosłego pewnie tez
> nie, w każdym bądź razie nie pamiętam, co przy 5 tysiącach zabitych rocznie w Polsce ma chyba statystyczne znaczenie.
> JaC
>
>
>
>
Tak, tylko nie chciałbym być wyjatkiem w tej statystyce, to raz. A dwa
jak wyglada sprawa przy ew. kontroli policyjnej: jest dziecko, nie ma
fotelika, kto za to odpowiada - taksiarz czy opiekun dziecka, czy obaj
czy żadne z nich .
Pzdr.
-
Re: przejazd taksówka z dzieckiem .. | Czarek <a@a.pl>
vogl wrote:
> jak wyglada sprawa przy ew. kontroli policyjnej: jest dziecko, nie ma
> fotelika, kto za to odpowiada - taksiarz czy opiekun dziecka, czy obaj
> czy żadne z nich .
Przecież nie jest wymagany, to za co ktokolwiek miałby odpowiadać?
Pozdrawiam
Czarek