-
Przekładki z UK | Tomasz Motyliński <motto77@wp.eu>
Dochodzę do wniosku, że większej części właścicieli aut sprowadzonych z UK
należało by zabrać DR. Wczoraj jechało za mną BMW które mnie oślepiało,
gość zatrzymał się na stacji tam gdzie ja i zobaczyłem że to 'angol'. I tak
się zastanawiam, przecież te lampy mają skos w drugą stronę i jeśli auto ma
mieć przełożona kierownicę (a zapewne będzie miało) to powinno się też
wymieć lampy, co zapewne nie będzie zrobione (że o lusterkach nie wspomnę).
Właściwie jak pomyślę, to w takim aucie trzeba wymienić na nowe pewnie spory
procent części, i gdyby wszystko 'fachowo zrobić' koszt przekładki zapewne
by takie auto dyskwalifikowały. O ile dobrze myślę, potrzebna też jest
sporo ingerencja w samonośna karoserię, chociażby po to aby wycieraczki
pracowały w dobrą stronę i aby można było w ogóle zamontować kierownicę po
drugiej stronie. Zastanawiam się także co z elektroniką, wydaje mi, ale
przewody nie będą pasowały i jedne będą za długie, a drugie za krótkie (te
pewnie domorośli przekładce sztukują na skrętkę). Po dłuższym zastanowieniu
dochodzę do wniosku, że za darmo nie chciałbym takiego auta, bo to jeżdżąca
bomba zegarowa. A jednak ktoś to kupuje, skoro opłaca się sprowadzać i
przekładać :(
--
Tomasz Motyliński
"Linux jest dla leniwych, raz zainstalowany działa wiecznie"
... i do tego jaki ładny :) http://satfilm.pl/~motto77/mydesktop.jpg
http://debian.linux.pl/ - Polskie Forum Użytkowników Debiana
-
Re: Przekładki z UK | "Marcin J. Kowalczyk" <kowalma@kowalma.kom>
Tomasz Motyliński pisze:
> Dochodzę do wniosku, że większej części właścicieli aut sprowadzonych z UK
> należało by zabrać DR. Wczoraj jechało za mną BMW które mnie oślepiało,
> gość zatrzymał się na stacji tam gdzie ja i zobaczyłem że to 'angol'. I tak
> się zastanawiam, przecież te lampy mają skos w drugą stronę i jeśli auto ma
> mieć przełożona kierownicę (a zapewne będzie miało) to powinno się też
> wymieć lampy, co zapewne nie będzie zrobione (że o lusterkach nie wspomnę).
> Właściwie jak pomyślę, to w takim aucie trzeba wymienić na nowe pewnie spory
> procent części, i gdyby wszystko 'fachowo zrobić' koszt przekładki zapewne
> by takie auto dyskwalifikowały. O ile dobrze myślę, potrzebna też jest
> sporo ingerencja w samonośna karoserię, chociażby po to aby wycieraczki
> pracowały w dobrą stronę i aby można było w ogóle zamontować kierownicę po
> drugiej stronie. Zastanawiam się także co z elektroniką, wydaje mi, ale
> przewody nie będą pasowały i jedne będą za długie, a drugie za krótkie (te
> pewnie domorośli przekładce sztukują na skrętkę). Po dłuższym zastanowieniu
> dochodzę do wniosku, że za darmo nie chciałbym takiego auta, bo to jeżdżąca
> bomba zegarowa. A jednak ktoś to kupuje, skoro opłaca się sprowadzać i
> przekładać :(
A teraz ty pojedz do UK i niech tobia zabiora DR za oslepianie innych.
Te auta sa sprowadzane w 95% przypadkow na czesci a nie na przekladki.
Co do ingerencji w samonosna karoserie to nie masz racji - karoserie sa
robione na jedno kopyto - w wiekoszosci aut sa zaslepki ktore trzeba
wyciagnac aby wlozyc bebechy europejskie.
Jedynie z czym masz racje to sztukowanie przewodow elektrycznych i
otwieranie maski po drugje stronie.
-
Re: Przekładki z UK | MarcinJM <marcinjm@inetia.pl>
Tomasz Motyliński pisze:
> Dochodzę do wniosku, że większej części właścicieli aut sprowadzonych z UK
> należało by zabrać DR. Wczoraj jechało za mną BMW które mnie oślepiało,
Zgadza sie: porzadne zrobienie przekladki to droga sprawa.
W tej chwili mam na placu rovera 416 '99 po nieudolnej przekladce i w
zasadzie nie wiem co z nim zrobic. Musialbym rozebrac wszystko, i od
nowa spokojnie skladac. Tylko obawiam sie, ze to sie nie oplaci
wlascicielowi. Zje***e jest wszystko, co mozna bylo zje***c. A konsola
zostala...... PRZYSPAWANA do budy.
--
Pozdrawiam
MarcinJM
____________________________
gg: 978510, Skype: marcin.jm
-
Re: Przekładki z UK | MarcinJM <marcinjm@inetia.pl>
Marcin J. Kowalczyk pisze:
> Co do ingerencji w samonosna karoserie to nie masz racji - karoserie sa
> robione na jedno kopyto - w wiekoszosci aut sa zaslepki ktore trzeba
> wyciagnac aby wlozyc bebechy europejskie.
Nie w takiej znowu "wiekszosci", powiedzmy 50/50
--
Pozdrawiam
MarcinJM
____________________________
gg: 978510, Skype: marcin.jm
-
Re: Przekładki z UK | Waldek Godel <nospam@orangegsm.info>
Dnia Sat, 08 Sep 2007 09:44:11 +0200, Marcin J. Kowalczyk napisał(a):
> A teraz ty pojedz do UK i niech tobia zabiora DR za oslepianie innych.
> Te auta sa sprowadzane w 95% przypadkow na czesci a nie na przekladki.
> Co do ingerencji w samonosna karoserie to nie masz racji - karoserie sa
> robione na jedno kopyto - w wiekoszosci aut sa zaslepki ktore trzeba
> wyciagnac aby wlozyc bebechy europejskie.
> Jedynie z czym masz racje to sztukowanie przewodow elektrycznych i
> otwieranie maski po drugje stronie.
Nie w każdym modelu - część ma pasujące wiązki. Zresztą te można przełożyć
z rozbitka - dawcy. Skoro i tak bierze się kokpit, mozna też wziąść wiązki,
a przynajmniej część. Niemniej faktycznie większość jest rozbierana.
--
Pozdrowienia, Waldek Godel
awago.maupa.orangegsm.info, awago.maupa.telekomunikacja.org
Gang tłumaczy napisów zatrzymany - teraz będzie o wiele bezpieczniej na
ulicach. Ziobro powie: "Ci panowie już nikogo nie zabiją."