Dyskusje / R A T U N K U !!! PARTACTWO w nieautoryzowanych warsztatach

  • R A T U N K U !!! PARTACTWO w nieautoryzowanych warsztatach | "Piotr" <petrov@o2.pl>
    Witam

    Posiadam VW Polo z 97 roku. Kilka tygodni temu zacząło mi coś "tykać" w
    okolicach ręcznego hamulca.
    Po kilku dniach częstotliwość tych "tyknięć" była wyraźnie zależna od
    prędkości a sam dźwięk dobiegał z koła.
    Przy skręcie w lewo - cisza, przy skręcie w prawo - nasilenie tych dźwięków.
    Szybka i jednogłośna diagnoza - przegub zewnętrzny.
    "Fachowcy" kupili przegub, założyli i ... koło się nie kręci - zablokowane.
    Wyciągnęli, pokłamali trochę, przetoczyli !!!!!!!!!!!!!!! i założyli
    ponownie - znowu się koło nie kręciło.
    Gumę na przegub umocowali plastikowymi zaciąganymi paskami. Od strony koła
    nie mieli jednak tak długiego paska, więc zrobili z dwóch jeden i zaciąnęli
    kombinerkami ...
    Kiedy widziałem, że chcą już pchać jakieś podkładki, to ciśnienie
    podskoczyło mi maksymalnie.
    Kazałem założyć stary przegub i po 6 godzinach oczekiwania wyjechałem z tego
    "warsztatu".

    mea culpa, że nie reagowałem od razu, gdy widziałem, że przywieźli fioletowy
    (przetoczony) przegub, ale trudno.

    Teraz zaczyna się najlepsze.
    Ile mechaników, tyle wersji przegubów i tyle opini na temat jego
    konstrukcji.
    Smaczku dodaje fakt, że autko jest z ABSem i nikt nie potrafi jednoznacznie
    mi odpowiedzieć, gdzie znajdują się
    te ząbki, które są "odczytywane" przez ABS - na przegubie czy w innym
    miejscu?
    Postanowiłem ostatecznie udać się do autoryzowanego serwisu, ale równie
    szybko z tamtąd odjechałem.
    W prawdzie fachowo zapytali od razu o numer nadwozia a nie moc silnika i rok
    produkcji, ale cenami zabili.
    Wszędzie kosztuje 580 zł, ale w Katowicach albo Sosnowcu (już nie pamiętam
    dokładnie) 1100 zł !!!!!!!!!!!!!!!!!! Boże. Oczywiście ostatni Pan
    prawdopodobnie "zapomniał" mnie poinformować, że cena będzie wynosiła 580
    zł, gdy oddam stary przegub.

    Panowie z Warszawy kazali mi liczyć ilość frezów na przegubie i podać
    wszystkie wymiary - fachowo jak diabli!
    Jeden pan z "warsztatu" w du*ie świata chciał sprzedać przegub za 130zł i
    zapytał mnie po co mi ABS, czy w ogóle tego używam ... bez komentarza.

    RATUNKU !!! Czy ja faktycznie będę musiał zostawić w serwisach VW 580 zł ???
    Już na prawdę nie wiem co robić...

    Pozdrawiam
    Piotr

    ps: autoryzowane serwisy wcale nie są takie super, mimo płacenia im za
    wszystko.
    kolega jeździł z książeczką serwisową regularnie (golf 4), nie martwił się o
    nic. "fachowcy" nie wymienili mu w odpowienim
    momencie łańcuszka rozrządu i rozwaliło mu silnik - teraz chcą za naprawę
    4,5 tyś. złotych.
    sprawa na pewno trafi do sądu, bo "warsztatowcy" twierdzą, że nie ma limitu
    kilometrów określającego wymianę łańcuszka - ręce opadają...


  • Re: R A T U N K U !!! PARTACTWO w nieautoryzowanych warsztatach | "Dysiek" <nie_mam@o2.pl>


    > kolega jeździł z książeczką serwisową regularnie (golf 4), nie martwił się
    > o nic. "fachowcy" nie wymienili mu w odpowienim
    > momencie łańcuszka rozrządu i rozwaliło mu silnik - teraz chcą za naprawę
    > 4,5 tyś. złotych.
    > sprawa na pewno trafi do sądu, bo "warsztatowcy" twierdzą, że nie ma
    > limitu kilometrów określającego wymianę łańcuszka - ręce opadają...

    Chyba nie wygrasz... Ile tysiecy km ma ten golf? Obilo mi sie o uszy, ze
    kontrolowac lancuch trzeba przy okolo 300 tys. Wymiana zaleznie od auta od
    400-500 tysiecy km.

    Dysiek


  • Re: R A T U N K U !!! PARTACTWO w nieautoryzowanych warsztatach | Jakub Witkowski <jwitkows@domena.z.sygnatury>
    Piotr wrote:

    > kolega jeździł z książeczką serwisową regularnie (golf 4), nie martwił się o
    > nic. "fachowcy" nie wymienili mu w odpowienim
    > momencie łańcuszka rozrządu i rozwaliło mu silnik - teraz chcą za naprawę
    > 4,5 tyś. złotych.
    > sprawa na pewno trafi do sądu, bo "warsztatowcy" twierdzą, że nie ma limitu
    > kilometrów określającego wymianę łańcuszka - ręce opadają...

    Niestety mogą mieć rację - w wielu samochodach (nie wiem jak w golfie)
    nie ma "odpowiedzniego momentu" bo łańcuch jest dożywotni z zasady,
    a jeśli pęknie, to po prostu masz pecha.

    --
    Jakub Witkowski
    z domeny gts /kropka/ pl

  • Re: R A T U N K U !!! PARTACTWO w nieautoryzowanych warsztatach | "Piotr" <petrov@o2.pl>

    Użytkownik "Dysiek" napisał

    > Chyba nie wygrasz... Ile tysiecy km ma ten golf? Obilo mi sie o uszy, ze
    > kontrolowac lancuch trzeba przy okolo 300 tys. Wymiana zaleznie od auta od
    > 400-500 tysiecy km.

    Sęk w tym, że w instrukcji samochodu (tej oryginalnej rzecz jasna), VW
    zaleca wymianę co 90 000 km ...
    Ten Golf był w autoryzowanym serwisie, przy 100k (wcześniej też) - gdy
    pojawiał się napis "service".
    Teraz auto ma 110k km - właśnie teraz się to stało ...

    Piotr.


  • Re: R A T U N K U !!! PARTACTWO w nieautoryzowanych warsztatach | "Dysiek" <nie_mam@o2.pl>
    > Sęk w tym, że w instrukcji samochodu (tej oryginalnej rzecz jasna), VW
    > zaleca wymianę co 90 000 km ...
    >

    Lancucha?! Moze paska? Dobrze znasz niemiecki?

    Dysiek


  1 2 3  

Podobne