Dyskusje / sens posiadania mocnego samochodu

  • sens posiadania mocnego samochodu | "radxcell" <sp____ks@o2.pl>
    nowy art na dywagacje.prv.pl :)

    Po prawie roku i ponad 25 tysiącach kilometrów przejechanych samochodem o mocy
    ponad 200 koni mechanicznych, naszła mnie refleksja dotycząca sensu posiadania
    mocnego samochodu w Polsce. A raczej braku sensu.

    Porównajmy samochód, którym w 8 lat przejeździłem ponad 150 tysięcy kilometrów,
    samochód mający poniżej 50 koni i ponad 15 sekund do setki. Tym samochodem udało
    mi się przejechać z Warszawy do Łodzi w 1,5h, a na długiej trasie utrzymać
    średnią powyżej 70km/h. I dziękuje tutaj mitomanom, którzy czas podróży
    Wawa-Łódź liczą "od tablicy do tablicy" i to do Nowosolnej, bo "przecież dalej
    to juz miasto jest". Ja mówię o 1,5h od trzaśnięcia drzwiami na parkingu do
    otwarcia drzwi na drugim parkingu, czyli dodawszy 2x przejazd przez prawie całe
    miasto. Po zakupie CB średnia z trasy wzrosła do 90km/h.

    Samochodem, który teoretycznie bez trudu przekracza 200 km/h i ma około 7 sekund
    do setki, wyposażonym w CB i wszystkie inne przydasie, mogę co najwyżej utrzymać
    okolo 100km/h średniej. I to z duszą na ramieniu, kiedy naprawdę sprawa jest
    gardłowa, jadąc na granicy bezpieczeństwa. Jak widać, różnica jest znikoma.
    Jadąc zimą na narty na Chopok, całkowity czas przejazdu praktycznie się nie
    zmienił. To jest 460 km i jak by nie liczył, 6h trzeba to jechać. W skałki
    podlesickie z Łodzi może dojechałem 15 minut szybciej niż starym samochodem. Na
    2 godziny. Różnica nie warta wzmianki.

    Zmieniło się za to co innego. Zmieniły się wymagania co do umiejętności
    kierowcy. Mocnym samochodem można odpuścić myślenie. Jest miejsce, to dusisz i
    wychodzisz. Słabym trzeba brak przyspieszenia na każde skinięcie kierowcy
    nadrabiać techniką jazdy, przewidywaniem sytuacji na wszystkich pasach drogi "za
    dwa wyprzedzenia", umiejętnym korzystaniem ze skrzyni biegów. Nie raz zdarzyło
    mi się, zarówno przez CB, jak i od pasażerów, usłyszeć pytanie, jaki silnik mam
    w małej Fieście. A to był najsłabszy, 1.1.

    A przyszłość? Zatrze różnice jeszcze bardziej, wszędzie fotopuszki,
    videorejestratory kręcące się po drogach zmuszą nas do kolebania się 70, w
    porywach do 50. Chyba, że powstanie super sieć autostrad, ale... Fiesta też bez
    trudu myknie 130, więcej przecież i tak nie wolno, a i utrzyma tą prędkość bez
    trudu, bo na dwupasmówce nie będzie musiała hamować za ciężarówkami...

    Ergo - jedynym motywem posiadania mocniejszego samochodu jest wygoda możliwości
    lenistwa umysłowego kierowcy. Dlatego raczej nie kupię już drugi raz
    bezsensownie mocnego wózka, dopóki będę w miarę sprawny intelektualnie...

    pozdr, rdx
    --
    ___ ___ __ _ _
    | _ \__ _ __| \ \/ /__ ___| | | gg#157002
    | / _` / _` |> |_|_\__,_\__,_/_/\_\__\___|_|_| http://tiny.pl/xfrv

  • Re: sens posiadania mocnego samochodu | "Bartosz Augustyniak" <ogest@go2nospam.pl>

    >
    > Ergo - jedynym motywem posiadania mocniejszego samochodu jest wygoda
    > możliwości
    > lenistwa umysłowego kierowcy. Dlatego raczej nie kupię już drugi raz
    > bezsensownie mocnego wózka, dopóki będę w miarę sprawny intelektualnie...

    Co do całkowitych czasów przejazdu oczywiście masz racje, ale dla mnie
    bezcenny jest każy ułamek sekundy który spędzam na swoim pasie zamiast na
    pasie przecinego ruchu podczas wyprzedzania. Każdy ułamek sekundy przy
    przyśpieszaniu od 80-120 jest dla mnie istotny. Obecny samochód jest jak dla
    mnie trochę za słaby
    Tak wiec póki zawieszenie i cały układ jezdny jest w stanie utrzymać
    samochód to takeij mocy i przenieść ją na koła (i ruch względem asfaktu) to
    ja chcę wiecej). Na razie wydaje mi się że dobrze było by mnieć >100KM na
    tonę. Jak to kiedyś osiągnę to może zmienie swoje poglądy na 120 lub
    150KM/tonę :)
    Prędkośc maksymalną raczej mam w głębokim powazaniu, ma szybko dochodzić do
    140-150, i potem mieć jakiś zapas pod butem.

    Poza tym nie lubię ludiz przyśpieszających podczas wyprzedzania ich, a w
    innych sytuacjach wlekących się a niestety ostatnio za często takich
    spotykam.
    PO kazdej takiej akcji obiecuję sobie że wolne pieniadze pójda na
    zawirusowanie, zawsze to parę KM więcej, ale potem są ważniejsze wydatki i
    tyle z tego jest

    Nie przejadę szybciej to chociaż spokojniej i o to mi chodzi

    --
    Z powazaniem
    Bartosz Augustyniak, Łódź
    C5 2.0 HDi 110 KM '03 166 kkm
    C5 2.0 HDi 110 KM '01 159 kkm
    Kiedys: Xantia 1,9TD'94 w rodzinie Xantia 1.8i '93 zagazowna



  • Re: sens posiadania mocnego samochodu | "radxcell" <sp____ks@o2.pl>
    RadXcell replies to Bartosz Augustyniak :
    > Co do całkowitych czasów przejazdu oczywiście masz racje, ale dla mnie
    > bezcenny jest każy ułamek sekundy który spędzam na swoim pasie zamiast na
    > pasie przecinego ruchu podczas wyprzedzania. Każdy ułamek sekundy przy
    > przyśpieszaniu od 80-120 jest dla mnie istotny.

    ta sa dwie rozne rzeczy. czas wyprzedzania zalezy od roznicy predkosci.

    slabym samochodem robisz te roznice na swoim pasie, mocnym mozesz zrobic dopiero
    na przeciwnym. rozleniwienie kierowcow powoduje wlasnie, ze wychodza na lewo i
    dociskaja. ja rozpedzam sie znacznie wczesniej niz wychodze na lewy pas,
    analizujac wczesniej rozlozenie samochodow na pasie przeciwnym i odstepy miedzy
    nimi. sztuka polega na tym zeby zgrac wyminiecie gosci przed Toba z poczatkiem
    wyprzedzania.

    samo wyprzedzanie trwa tyle samo, o ile zrobiles taka sama roznice predkosci.

    > Poza tym nie lubię ludiz przyśpieszających podczas wyprzedzania ich, a w
    > innych sytuacjach wlekących się a niestety ostatnio za często takich
    > spotykam.
    raz mi sie zdarzylo. na 150kkm. na pustej szerokiej drodze. jakis szczeniak w
    clio.

    pozdr, rdx

  • Re: sens posiadania mocnego samochodu | "ewa" <e.m.m@interia.pl>


    Użytkownik "radxcell" napisał w wiadomości
    news:46c36046$1@news.home.net.pl...
    > nowy art na dywagacje.prv.pl :)
    >
    > Po prawie roku i ponad 25 tysiącach kilometrów przejechanych samochodem o
    > mocy
    > ponad 200 koni mechanicznych, naszła mnie refleksja dotycząca sensu
    > posiadania
    > mocnego samochodu w Polsce. A raczej braku sensu.

    No, ale jeśli sporą część rocznego przebiegu wykonujesz poza granicami? Cały
    czas nie przysyłają do Polski zdjęć z fotoradarów na zachodnich
    autostradach;-))

    ewa.

    --
    Every day I get up and look through
    the Forbes list of the richest people in the world.
    If I'm not there, I go to work..

  • Re: sens posiadania mocnego samochodu | "Scyzoryk" <gradon_mWYWAL_TO@interia.pl>

    > Po prawie roku i ponad 25 tysiącach kilometrów przejechanych samochodem o
    > mocy
    > ponad 200 koni mechanicznych, naszła mnie refleksja dotycząca sensu
    > posiadania
    > mocnego samochodu w Polsce. A raczej braku sensu.

    jest sens. Ruch mamy spory, 2 pasmowek jakby mało. Na wszystkich
    jednopasmowych przyspieszenie podczas wyprzedzania jest bardzo wazna. Po
    pierwsze czas, bo mozesz to robic duzo czesciej a nie czaic sie za
    ciezarowka na wolny przeciwny pas na kilometr do przodu, po drugie
    bezpieczenstwo bo wyprzedasz sprawnie i bezstresowo.


    --
    Pozdr Scyzoryk

    Corolla E11 1.6 P.M.S edition
    + Uniden 510 / AT1200
    GSX 550


  1 2 3 4 5 6 7 8 9 10  

Podobne