-
Starym dieslem do Austrii - prosba o porady. | pmolski@ant.pl
Witam
Luzno rozwazam pomysl zeby wybrac sie samemu samochodem w zimie na
narty do Austrii.
Mam namierzone tanie lokum, karnet sezonowy ale brak wygodnego
transportu. Zastanawiam sie nad pojechaniem swoja stara fiestka z hmm,
1984 roku, 1,6D. W rodzinie od zawsze, rzeczywisty przebieg 210K km.
Oczywiscie oponki zimowe, nowe hamulce, lancuchy, teraz wymieniony
wydech, nowy akumulator, pompa hamulcowa z odzysku, nowa pompa wody.
Minusy
- 1984 - wiec cos moze sie rozsypac w kazdej chwili.
- Rdza na nadkolach i podszybiu.
- Miejscami lakierowana "po domowemu" - troche to widac.
Plusy
- jest
- pali 20zl/100 km (5-5,6l)
Podroz - 850 km w jedna strone. Mam sporo czasu wiec moge sobie
pozwolic na dwa dni tam i dwa z powrotem - z postojem u kumpla we
Wroclawiu. Zakladana predkosc przelotowa 80-100 km/h.
Pierwsze pytanie - czy mnie wogole wpuszcza przez granice? Czy moga
sie przyczepic do stanu technicznego i co beda sprawdzac. Pozostale
porady?
Na wyposazeniu widze drugi aku, prostownik, spiwor do -20 ;), moze
troche czesci - swiece, kable itp.
Podroz moze byc lekko hardkorowa - nie boje sie, cos tam potrafie
naprawic samemu w samochodzie (choc mechanikiem nie jestem).
Z drugiej strony, co do nowych samochodow - znajoma pojechala do
Chorwacji swiezo sprawdzona przez mechanikow sluzbowa corollka z 2003
i od Czech jechala na rozpadajacym sie i wyjacym lozysku. Kumpel
Seatem Cordoba z 2002 musial odwiedzac serwis w Jeleniej Gorze w
trakcie ferii zimowych. Tak wiec - jak mlody musi byc samochod, zeby
nie bac sie klopotow w podrozy? Pytanie retoryczne...
pozdr
Piotr
-
Re: Starym dieslem do Austrii - prosba o porady. | "Wujek Dobra Rada z kraju Rad" <miliarder@wywal.gazeta.stad.pl.to>
wniosek że auto jak wino:
im starsze tym lepsze,
...bo jak sie rozpada to ma prawo.... bo stare
-
Re: Starym dieslem do Austrii - prosba o porady. | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Sun, 07 Oct 2007 10:19:17 -0700, pmolski@ant.pl wrote:
>Luzno rozwazam pomysl zeby wybrac sie samemu samochodem w zimie na
>narty do Austrii.
>Zastanawiam sie nad pojechaniem swoja stara fiestka z hmm, 1984 roku, 1,6D.
>- 1984 - wiec cos moze sie rozsypac w kazdej chwili.
Gdyby to byla sierra czy granada to bysmy watpili w to rozsypanie :-)
>Podroz - 850 km w jedna strone. Mam sporo czasu wiec moge sobie
>pozwolic na dwa dni tam i dwa z powrotem - z postojem u kumpla we
>Wroclawiu. Zakladana predkosc przelotowa 80-100 km/h.
Zima moze byc gorzej.
>Pierwsze pytanie - czy mnie wogole wpuszcza przez granice? Czy moga
>sie przyczepic do stanu technicznego i co beda sprawdzac.
Nic ich nie bedzie interesowac.
>Na wyposazeniu widze drugi aku, prostownik, spiwor do -20 ;), moze
>troche czesci - swiece, kable itp.
Kamizelka odblaskowa, LANCUCHY.
Przetrenowac zakladanie lancuchow.
>Podroz moze byc lekko hardkorowa - nie boje sie, cos tam potrafie
>naprawic samemu w samochodzie (choc mechanikiem nie jestem).
A co ty chcesz naprawiac bez czesci, garazu, na sniegu, przy -20 ?
Gotowke/karte kredytowa wez zeby w razie czego kupic sobie na miejscu
innych samochod,
>Tak wiec - jak mlody musi byc samochod, zeby
>nie bac sie klopotow w podrozy? Pytanie retoryczne...
Z nowiutkiej nubiry trzy razy przesiadalem sie na lawete.
z 20-letniej sierry ani razu :-)
J.
-
Re: Starym dieslem do Austrii - prosba o porady. | "marcin.d" <nazwiskoiimie@aster.pl>
Jesli lubisz jezdzic i lubisz przygody, jedz, ja bym pojechal
Kiedys bedac mlodym i pieknym ;))) zjezdzilem z kumplem pol europy
starymi samochodami.
Europe zachodnia i poludnie zwiedzalem skoda favorit, a kawalek
skandynawii oplem kadettem ;)
Byly przygody i bylo wesolo, przeciez nie jedziesz na koniec swiata.
My akurat spalismy czesto w samochodzie, ty masz kwatere, pelen luz.
Powodzenia ;)
-
Re: Starym dieslem do Austrii - prosba o porady. | Adam_Płaszczyca <trzypion@oldfield.pulapka.org.pl>
On Sun, 07 Oct 2007 10:19:17 -0700, pmolski@ant.pl wrote:
>- 1984 - wiec cos moze sie rozsypac w kazdej chwili.
Bo?
Nie dbasz o auto?
>Pierwsze pytanie - czy mnie wogole wpuszcza przez granice? Czy moga
>sie przyczepic do stanu technicznego i co beda sprawdzac. Pozostale
>porady?
Masz przegląd zrobiony uczciwie?
>Na wyposazeniu widze drugi aku, prostownik, spiwor do -20 ;), moze
>troche czesci - swiece, kable itp.
Jakie świece? Do diesla?
>Z drugiej strony, co do nowych samochodow - znajoma pojechala do
>Chorwacji swiezo sprawdzona przez mechanikow sluzbowa corollka z 2003
>i od Czech jechala na rozpadajacym sie i wyjacym lozysku. Kumpel
>Seatem Cordoba z 2002 musial odwiedzac serwis w Jeleniej Gorze w
>trakcie ferii zimowych. Tak wiec - jak mlody musi byc samochod, zeby
>nie bac sie klopotow w podrozy? Pytanie retoryczne...
No widzisz, nowe auta się psują :D
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012) 378 31 98
_______/ /_ http://trzypion.oldfield.org.pl/wieliczka/foto.html
___________/ PMS*PJ+S+++P++M+++W--P++X+++L+++B+M+++Z++T-WCB++