-
Re: Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Mon, 16 Apr 2007 16:18:56 +0200, Robert J. wrote:
>> Jesli robiles prywatnie - formalnie nie jest to rekojmia, tylko
>> "odpowiedzialnosc sprzedawcy z tytulu niezgodnosci towaru z umowa".
>> Dwa lata dla konsumenta.
>
>Chyba trochę przesadzasz ;-). Dwa lata na tarcze hamulcowe???
Ano taka ustawa, i nie zawiera "nie dotyczy tarczy hamulcowych" :-)
Przy czym ma to byc niezgodnosc z umowa w chwili wydania towaru.
Jedno ustalilismy - tarcze wtedy byly proste :-)
A czy sprzedawca deklarowal ze sie nie pogna ? :-)
>I jeszcze 17 tys. km?
No, jakby pisalo na pudelku "trwalosc 50 tys km" :-)
>Osobiście myślę że kolega nic nie wskóra... Gdyby to był telewizor
>albo pralka to może...
Tez mi sie tak wydaje .. ale podstawa prawna jest..
J.
-
Re: Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | " Wmak" <wmak@WYTNIJ.gazeta.pl>
Pawel \O'Pajak\ napisał(a):
> przeszlifowac/planowac/toczyc, czy jak sie to zwie. To cos w rodzaju
> tokarki, tyle, ze robi sie to bez zdejmowania z samochodu. Trwa to pare
> godzin, ale cena tego zabiegu nie zabija. Ponoc po tym zabiegu tarcze
Parę godzin to może trzeba czekać w kolejce...
Sama operacja toczenia dwóch tarcz na samochodzie to 30 - 45 minut.
W Warszawie biorą 80zł od pary.
--
-
Re: Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | "Janusz K." <alr6@op.pl>
Użytkownik "Ukaniu" napisał w wiadomości
news:f001j1$lm$1@inews.gazeta.pl...
>
> Użytkownik "Janusz K." napisał w wiadomości
> news:evvql2$74d$1@atlantis.news.tpi.pl...
>> Witam,
>> Mam wielką prośbę o radę:
>> W 2005 roku zmianiałem tarcze hamulcowe (były krzywe- typowe objawy,
>> zresztą widać było "na oko"). Cała usługę robił prywatny warsztat
>> (łacznie z zakupem tarcz - miały być "dobre" - nie znam się na tym).
>> Po 1,5 roku i 17tyś km zaczynam mieć podobne objawy - ten sam mechanik
>
> Mocne hamowanie i głębsza kałuża i jak się uda tarcze będą jak faworki. Na
> dzrodze oficjalnej napewno się nie uda nic wskórać. Takich wad się
> poprostu nie da udowodnić, no chyba że defektoskop i zbadanie ciągłości
> metalu itd. Ale to nie ten kaliber finansowy.
> Jak juz ktoś napisał przetoczyć delikatnie albo na samochodzie albo u
> dobrego tokarza i będzie git. O ile faktycznie nic nie popękało.
Hmm, problem w tym, że bicie nasila się po rozgrzaniu tarcz (na zimno w
zasadzie nie ma), czyli, o ile dobrze rozumiem, jak przetoczę na ciepło,
będzie bić na zimno... ?
Pozdr.
Janusz