-
Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | "Janusz K." <alr6@op.pl>
Witam,
Mam wielką prośbę o radę:
W 2005 roku zmianiałem tarcze hamulcowe (były krzywe- typowe objawy, zresztą
widać było "na oko"). Cała usługę robił prywatny warsztat (łacznie z zakupem
tarcz - miały być "dobre" - nie znam się na tym).
Po 1,5 roku i 17tyś km zaczynam mieć podobne objawy - ten sam mechanik
stwierdził, że znów wina tarcz, że to jakaś ich wada, bo przy tak małym
przebiegu, itp. Ale problem - ponad rok od zakupu, więc z gwarancji nici. I
tu moje pytanie: ile jest gwarancji, a może rękojmii (coś słyszałem o 2
latach) i kto jej udziela? Tzn. czy mam odstawić samochó do mechanika i
niczym się nie przejmować - ma być zrobione, czy też czeka mnie ponownie
płacenie za całość?
Sprawa jest "w trakcie załatwiania" - jutro mam jechać i mechanik powie co i
jak po konsultacjach z hurtownią części, być może moje obawy są
przedwczesne, ale wole wiedzieć jakie mam prawa.
Pozdrawiam
Janusz K
p.s. O ile to ma znaczenie: Toyota Corolla'98, tarcze wentylowane, w 2005
założone ponoć jakieś dobre, produkcji niemieckiej.
-
Re: Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Mon, 16 Apr 2007 14:36:38 +0200, Janusz K. wrote:
>W 2005 roku zmianiałem tarcze hamulcowe (były krzywe- typowe objawy, zresztą
>widać było "na oko"). Cała usługę robił prywatny warsztat (łacznie z zakupem
>tarcz - miały być "dobre" - nie znam się na tym).
>Po 1,5 roku i 17tyś km zaczynam mieć podobne objawy - ten sam mechanik
>stwierdził, że znów wina tarcz, że to jakaś ich wada, bo przy tak małym
>przebiegu, itp. Ale problem - ponad rok od zakupu, więc z gwarancji nici. I
>tu moje pytanie: ile jest gwarancji, a może rękojmii (coś słyszałem o 2
>latach) i kto jej udziela?
Jesli robiles prywatnie - formalnie nie jest to rekojmia, tylko
"odpowiedzialnosc sprzedawcy z tytulu niezgodnosci towaru z umowa".
Dwa lata dla konsumenta.
Praktycznie .. zobaczymy, ale chyba nie masz szans. "panie, tarcze
dobre, samochod masz pan do d*, gnie tarcze".
Pojechac do ASO, wziasc fakture, dopilnowac zeby przebieg spisali ..
i potem sa podstawy do procesowania ..
J.
-
Re: Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | "Robert J." <rob_33@wp.pl>
> Jesli robiles prywatnie - formalnie nie jest to rekojmia, tylko
> "odpowiedzialnosc sprzedawcy z tytulu niezgodnosci towaru z umowa".
> Dwa lata dla konsumenta.
Chyba trochę przesadzasz ;-). Dwa lata na tarcze hamulcowe??? I jeszcze 17
tys. km? Osobiście myślę że kolega nic nie wskóra... Gdyby to był telewizor
albo pralka to może...
-
Re: Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | "Pawel \"O'Pajak\"" <opajak@gazeta.pl>
Powitanko,
> Tzn. czy mam odstawić samochó
> do mechanika i niczym się nie przejmować - ma być zrobione, czy też
> czeka mnie ponownie płacenie za całość?
Dobrze by bylo gdybys napisal co to za tarcze, tak ku przestrodze.
Jako, ze niedlugo bede zmienial tarcze, wiec troche Googlalem. Ktos
pisal, ze w razie niewielkiego "bicia" mozna
przeszlifowac/planowac/toczyc, czy jak sie to zwie. To cos w rodzaju
tokarki, tyle, ze robi sie to bez zdejmowania z samochodu. Trwa to pare
godzin, ale cena tego zabiegu nie zabija. Ponoc po tym zabiegu tarcze
sie juz nie zdeformuja. Czy koledzy potwierdza?
Pozdroofka,
Pawel Chorzempa
--
"-Tato, po czym poznać małą szkodliwość społeczną?
-Po wielkiej szkodzie prywatnej" (kopyrajt: S. Mrożek)
******* >>> !!! UWAGA: ODPOWIADAM TYLKO NA MAILE ->:
> pavel(ten_smieszny_znaczek)aster.pl <<<<*******
-
Re: Tarcze hamulcowe - gwarancja - rekojmia PILNE? | "Ukaniu" <L99UkaszWYWALTO@gazeta.pl>
Użytkownik "Janusz K." napisał w wiadomości
news:evvql2$74d$1@atlantis.news.tpi.pl...
> Witam,
> Mam wielką prośbę o radę:
> W 2005 roku zmianiałem tarcze hamulcowe (były krzywe- typowe objawy,
> zresztą widać było "na oko"). Cała usługę robił prywatny warsztat (łacznie
> z zakupem tarcz - miały być "dobre" - nie znam się na tym).
> Po 1,5 roku i 17tyś km zaczynam mieć podobne objawy - ten sam mechanik
Mocne hamowanie i głębsza kałuża i jak się uda tarcze będą jak faworki. Na
dzrodze oficjalnej napewno się nie uda nic wskórać. Takich wad się poprostu
nie da udowodnić, no chyba że defektoskop i zbadanie ciągłości metalu itd.
Ale to nie ten kaliber finansowy.
Jak juz ktoś napisał przetoczyć delikatnie albo na samochodzie albo u
dobrego tokarza i będzie git. O ile faktycznie nic nie popękało.
Pozdrawiam Łukasz