Dyskusje / W USA też warto patrzeć mechanikom na ręce

  • W USA też warto patrzeć mechanikom na ręce | "Pszemol" <Pszemol@PolBox.com>
    Patrzcie jak wyczaili oszustów kasujących klientów
    za niewykonaną robotę w USA:
    http://mfile.akamai.com/12924/wmv/vod.ibsys.com/2006/0503/9152183.200k.asx
    Człowiek naprawdę musi sobie robić przy aucie sam
    jeśli chce wiedzieć że coś zostało zrobione dobrze
    lub że w ogóle zostało zrobione...
    A jak się ma zaufanego mechanika to trzeba go sobie cenić!

  • Re: W USA też warto patrzeć mechanikom na ręce | "Pete" <escape2music@hotmail.com>

    Użytkownik "Pszemol" wrote
    > Patrzcie jak wyczaili oszustów kasujących klientów
    > za niewykonaną robotę w USA:
    > http://mfile.akamai.com/12924/wmv/vod.ibsys.com/2006/0503/9152183.200k.asx

    Tia... old news. Na Jiffy Lube już nie raz psy wieszali (i słusznie), a i
    tak się jakoś wymigują. Trzepią tyle kasy (bo przecież olej trzeba
    wymieniać co 3 tys. mil!), że jak raz na jakiś czas gdzieś komuś wypłacą
    małe odszkodowanie, to i tak nie problem. To tylko koszt prowadzenia
    biznesu. To takie fast foody z najniższej półki. Dawałem tam czasami
    firmowe auto na wymiane oleju (własnego w życiu bym tam nie zaprowadził). Z
    bardziej nowymi autami gdzie do wymiany oleju przykładowo trzeba zdemontować
    osłonę silnika pod autem też bym tam nie jechał. Ogromne
    prawdopodobnieństwo że coś zepsują albo pogubią śrubki bo nie są
    przyzwyczajeni to tak zaawansowanej techniki. Skoro większość ludzi,
    których tam zatrudniają nie skończyło nawet high school a przeszkolenia mają
    może ze 30 minut, trudno się dziwić, by mogli serwisować coś poza takimi
    autami, które da się naprawić młotkiem.

    A naciąganie klienta na niepotrzebne usługi typu wymiana każdego możliwego
    płynu, filtra, itd. to oczywiście kolejny sposób na sukces. Kto się lekko
    zna na autach, to się nie da zrobić w balona, ale JL żeruje na klientach,
    którzy się nie znają a chcą tanio serwisować. Dodać do tego zrealizowanie
    usługi jedynie na papierze (bo kto się nie zna, to i tak nie sprawdzi czy
    jakiś tam płyn wymienili czy nie), i już jest biznes jak ta lala.

    Pete


  • Re: W USA też warto patrzeć mechanikom na ręce | "Pszemol" <Pszemol@PolBox.com>
    "Pete" wrote in message news:eu0k6j$mnt$1@inews.gazeta.pl...
    > Tia... old news. Na Jiffy Lube już nie raz psy wieszali (i słusznie), a i tak się jakoś wymigują. Trzepią tyle kasy (bo przecież
    > olej trzeba wymieniać co 3 tys. mil!), że jak raz na jakiś czas gdzieś komuś wypłacą małe odszkodowanie, to i tak nie problem. To
    > tylko koszt prowadzenia biznesu. To takie fast foody z najniższej półki. Dawałem tam czasami firmowe auto na wymiane oleju
    > (własnego w życiu bym tam nie zaprowadził). Z bardziej nowymi autami gdzie do wymiany oleju przykładowo trzeba zdemontować osłonę
    > silnika pod autem też bym tam nie jechał. Ogromne prawdopodobnieństwo że coś zepsują albo pogubią śrubki bo nie są przyzwyczajeni
    > to tak zaawansowanej techniki. Skoro większość ludzi, których tam zatrudniają nie skończyło nawet high school a przeszkolenia
    > mają może ze 30 minut, trudno się dziwić, by mogli serwisować coś poza takimi autami, które da się naprawić młotkiem.
    >
    > A naciąganie klienta na niepotrzebne usługi typu wymiana każdego możliwego płynu, filtra, itd. to oczywiście kolejny sposób na
    > sukces. Kto się lekko zna na autach, to się nie da zrobić w balona, ale JL żeruje na klientach, którzy się nie znają a chcą tanio
    > serwisować. Dodać do tego zrealizowanie usługi jedynie na papierze (bo kto się nie zna, to i tak nie sprawdzi czy jakiś tam płyn
    > wymienili czy nie), i już jest biznes jak ta lala.

    Ale takich miejsc do szybkich napraw jest tu w USA mnóstwo...
    Jiffy Lube to nie jedyna sieć takich zakładów.
    Myslę że nie ma co Jiffy Lube wyróżniać bo w innych miejscach
    też ludzie pracują tacy sami i tak samo chcą iść na skróty
    w nieuczciwy sposób... Być może Jiffy Lube obrywa od mediów
    bo jest jedną z największych sieci tego typu o zasięgu całych
    USA - podobna metoda co ujeżdzanie sobie po McDonalds przez
    wegetarian/PETA podczas gdy są jeszcze analogiczne mniejsze firmy
    typu Burger King, Wendys, KFC, Poppeyes, Browns Chicken, itp...

    Generalnie rzecz biorąc wniosek jest prosty: jeśli samemu się
    nie robi przy swoim aucie to warto patrzyć mechanikowi na ręce.
    I jak się już znajdzie kogoś, komu można ufać to warto go się
    trzymać i płacić za należne naprawy tyle ile się słusznie należy :-)

  • Re: W USA też warto patrzeć mechanikom na ręce | "Pete" <escape2music@hotmail.com>

    Użytkownik "Pszemol" wrote
    > Generalnie rzecz biorąc wniosek jest prosty: jeśli samemu się
    > nie robi przy swoim aucie to warto patrzyć mechanikowi na ręce.
    > I jak się już znajdzie kogoś, komu można ufać to warto go się
    > trzymać i płacić za należne naprawy tyle ile się słusznie należy :-)

    Amen. :)

    A co do samej wymiany oleju/filtra, jest na tyle prosta, że sam się tym
    zajmę. Przy okazji można ściągnąć próbkę do analizy...

    Pete



  • Re: W USA też warto patrzeć mechanikom na ręce | "JAM" <marchel@comcast.net>
    On Mar 23, 9:20 am, "Pete" wrote:
    > Użytkownik "Pszemol" wrote
    >

    > Tia... old news. Na Jiffy Lube już nie raz psy wieszali (i słusznie), a i
    > tak się jakoś wymigują. Trzepią tyle kasy (bo przecież olej trzeba
    > wymieniać co 3 tys. mil!),

    Gwoli scislosci, te dane sa nieaktualne.
    Patrz tutaj: http://www.freep.com/apps/pbcs.dll/article?AID=2007703250593

    > że jak raz na jakiś czas gdzieś komuś wypłacą
    > małe odszkodowanie, to i tak nie problem. To tylko koszt prowadzenia
    > biznesu. To takie fast foody z najniższej półki. Dawałem tam czasami
    > firmowe auto na wymiane oleju (własnego w życiu bym tam nie zaprowadził). Z
    > bardziej nowymi autami gdzie do wymiany oleju przykładowo trzeba zdemontować
    > osłonę silnika pod autem też bym tam nie jechał.

    Jaki samochod wymaga demontazu oslony silnika aby wymienic olej ?
    Czyzbys dysponowal Ferrari ?

    > Ogromne
    > prawdopodobnieństwo że coś zepsują albo pogubią śrubki bo nie są
    > przyzwyczajeni to tak zaawansowanej techniki. Skoro większość ludzi,
    > których tam zatrudniają nie skończyło nawet high school a przeszkolenia mają
    > może ze 30 minut, trudno się dziwić, by mogli serwisować coś poza takimi
    > autami, które da się naprawić młotkiem.

    Zgoda, ale wymiane oleju i inne servisowe uslugi projektuje sie
    wlasnie tak aby nawet idiota to zrobil bez problemu. Samochod, ktory
    wymaga inzyniera aby wymienic w nim olej jest po prostu bardzo zle
    zaprojektowany. Jakosc i latwosc standartowej obslugi naprawczej i
    serwisowej nalezy do podstaw prawidlowej konstrukcji technicznej. Tego
    ucza na pierszych latach studiow inzynierskich.

    > A naciąganie klienta na niepotrzebne usługi typu wymiana każdego możliwego
    > płynu, filtra, itd. to oczywiście kolejny sposób na sukces. Kto się lekko
    > zna na autach, to się nie da zrobić w balona, ale JL żeruje na klientach,
    > którzy się nie znają a chcą tanio serwisować.

    Przesadzasz. Kazda gazeta amerykanska podaje, aby w uslugach szybkiej
    wymiany oleju zadac jedynie tej wlasnie uslugi i nic innego jezeli
    czytlenik nie ma pojecia o samochodach i wiekszosc osob o tym
    doskonale wie. Wcale nie trzeba sie znac na samochodach. Wystarczy po
    prostu brac udzial w zyciu spolecznym i czytac od czasu do czasu
    prase. Tak jak w wielu punktach ulsugowych w kapitalizmie generalnie
    proponuje sie dodatkowe malo warte uslugi aby wyciagnac z klienta co
    sie tylko da. Tak sam jest z ekstra gwarancjami sklepowymi itp. Wiedza
    o tym nalezy do elementarnego obowiazku obywatelskiego i tylko
    wyjatkowy polglowek moze sie na to nabrac ale wtedy trudno za to
    winic firme uslugowa. W koncu jezeli proponuja nasmarowanie zawiasow
    drzwi i wymiane filtra powietrza na nowy to przeciez generalnie ta
    usluge wykonuja za zgoda klienta wiec dalczego sie ich czepiac ?
    Denerwuje mnie ta moda na poprawnosc polityczna i usprawiedliwianie
    nieszczesc kazdego idioty winami ustroju.

    > Dodać do tego zrealizowanie
    > usługi jedynie na papierze (bo kto się nie zna, to i tak nie sprawdzi czy
    > jakiś tam płyn wymienili czy nie), i już jest biznes jak ta lala.

    Jezeli nie wymienili to akurat jest to wtedy scigane przestepstwo. W
    USA w odroznieniu od wielu panstw europejskich jest prawnie
    dopuszczalna prowokacja. W zwiazku z tym inspektorzy stanowi od czasu
    do czasu jada do takiego punktu uslugowego i udajac glupka kupuja
    wszystkie proponowane uslugi po czym w swoim wlasnym warsztacie
    sprawdzaja co dokladnie zostalo wykonane. Czasami robi to tez
    telewizja. Mozna boki zrywac jak ukryta kamera pokazuje "fachowca" nie
    potrafiacego znalezc najprostszej usterki albo wymieniajacego polowe
    podzespolow pomimo, ze usterka jest drobiazgiem.

    >
    > Pete

    JAM
    http://mywebpages.comcast.net/marchel/

  1 2 3 4 5 6 7 8  

Podobne