-
[WRC] Mechanikowi skradziono moje auto [dlugie] | "Tomek 100NX" <skradzionoWYTNIJTO@onet.eu>
Witam!
http://kpi.nd.e-wro.pl/skradziono/
Mam taki oto problem. w lipcu 2004 zakupiłem sprowadzone zza granicy auto
Nissan 100NX z roku 1992. Auto było bezwypadkowe i miało zawieszenie w idealnym
stanie. Zapłaciłem za nie wtedy 9750 pln. Od razu do zmiany był akumulator za
180 pln. Jeździłem nim dłuższy czas i było w zasadzie bezawaryjne. Jedyne co mi
siadło to linka prędkościomierza i po mrozach miałem problemy z alternatorem.
Do auta dołożyłem w kwietniu 2005 instalację gazową (ok 1600 pln + wymiana
świec, kabli WN, filtrów itp). W sierpniu 2005 kupiłem też alufelgi z oponami
(ok 1000 pln). Wymieniłem też tarcze hamulcowe przód oraz klocki (310 pln
październik 2005). Dołożyłem głośniki Blaupunkt (200 pln - sierpień 2004) oraz
zmieniarkę. Pech chciał że w tym roku wpadłem w za dużo dziur i na jednej z
nich rozwaliłem zawieszenie. Konkretniej mocowanie tegoż. Niezbędna była więc
interwencja blacharza. Po zrobieniu rozeznania wybrałem warsztat pod
Wrocławiem. Auto zawiozłem tam 27 kwietnia. Człowiek z tamtąd był polecony jako
dobry fachowiec, choć miał problemy z dotrzymywaniem terminów. Zażyczyłem
sobie: wspawanie wyrwanego mocowania amortyzatora oraz wzmocnienie drugiej
strony. Od razu zrobienie wyprysków na nadkolach oraz reperację drzwi
(niewielki ubytek parkingowy). Poprosiłem też o przejrzenie całego podwozia i
konserwację. Do tego instalację anteny CB oraz położenie kabli od zmieniacza
pod tapicerką itp (i tak wszystko było rozbierane). Przy okazji było zalecane
wymienić tuleje w tylnim zawieszeniu co też zrobiłem (same tuleje 280 pln).
Całość remontu (materiały w tym wspomniane tuleje + robota) wyniosły mnie
prawie 2300 pln. Zrobiłem nieco błąd gdyż na bieżąco dawałem zaliczki ale to
zostawmy na razie. W każdym razie odebrałem w końcu auto 13 czerwca. Radość nie
trwała długo: zawieszenie tylnie zostało tak poskładane że felga tarła o
stabilizator czy inną brechę od zawieszenia. Felga alu nieco się starła. Do
tego zbieżność z tyłu była taka że po przejechaniu 20 km było widoczne starcie
na oponach zewnętrznej części bieżnika. Pojechałem na stację ze sprzętem
pomiarowym i (WAŻNE) wypisałem tam wszystkie dane auta do aparatury pomiarowej
+ dane osobowe do faktury. Zbierzność wypadła fatalnie. Pojechałem więc na
poprawkę 19 czerwca. Zostawiłem auto. 23 czerwca zadzwonił do mnie mechanik (w
ten dzień miał już kończyć auto) i spytał o moje dane i auta (ja miałem dowód
rejestracyjny). Myślałem że robi sprawdzanie zbieżności czy coś. I tu nastąpił
ZONK. Przyjechał 2 dni później i mówi że auto zostało skradzione. Oczywiście w
piątek zgłosił to na policję, ale miał nadzieję że auto odzyska za jakiś wykup
i odda mi zanim się zorientuję... Żeby było śmieszniej to nie ukradli mu go z
warsztatu. Pojechał nim sobie do Wrocka (ok 10 km) i ukradli mu je spod domu.
Żeby było jeszcze śmieszniej to... zgubił klucze od warsztatu do których były
spięte klucze od jego fury (rozjechana sierra za może 500 pln) i... do mojego
nissana. Jako że do domu miał 5m to klucze (o ile je rzeczywiście zgubił)
musiały leżeć koło auta. Rano o 7 auto było. O 8 było po aucie. Tyle relacji.
No i zaczął się cyrk: auto się nie znalazło a ja potrzebuję czymś jeździć.
Wyliczyłem że za auto dałem ok 16600 pln razem z tym nieszczęsnym remontem.
Mechanik zaproponował mi ... 5500 pln i to MOŻE za 2-3 miesiące bo nie ma kasy,
bo remont w domu, bo 2 kredyty inne pier...nie. Ja oczywiście na to nie
przystałem raz ze względu na kwotę a dwa że nie chciał mi dać konkretnego
terminu. Kwotę tłumaczy "wartością rynkową auta" (polecam lekturę allegro:
Nissan 100nx, gaz, alu, sportowe zawieszenie + car audio). Stwierdził że on za
tyle kupi ale NAJWCZEŚNIEJ za 2-3 miesiące. Ja auto potrzebuję na już - między
innymi do pracy. Poza tym cały rok człowiek czeka na lato aż będzie można zdjąć
dach itp. On stwierdził że "coś kupi za tą kasę jak będzie ją miał", ale skoro
rejestracja auta w pl to 1300 pln do tego gaz 1500 pln to zostaje może 2700 na
auto ze sprowadzeniem... To przecież będzie szrot jakich mało a moje było mocno
zadbane i pewne. Powiedział że mogę iść do sądu ale to potrwa bo on i tak nie
ma z czego zapłacić i żeby było śmieszniej to działalność zawiesił... w
styczniu (bo tak kiepsko mu szło). Wziął jednak kasę ode mnie. Mam kosztorys
naprawy z wypisanymi zaliczkami i pieczątkami firmy. Mam świadków co widzieli
jak dawałem mu kasę na naprawy. Mój znajomy też robił tam auto w tym czasie i
zapłacił mu też. Mogę go więc podać do skarbówki to dowalą mu ostrą karę i może
proces. To jednak da mi tylko satysfakcję a ja potrzebuję nowe auto.
Zaproponował mi jako zastępcze (może za miesiąc) jakąś starą sierrę, ale nie na
gaz więc piłaby jak smok a na to mnie nie stać. Nie zgłosił także na policji
faktu zgubienia kluczyków. Na czwartek jestem umówiony na komendzie na odbiór
zaświadczenia o kradzieży auta. Co powinienem teraz zrobić i jak żeby całość
SPRAWNIE ruszyć do przodu? Gdzie pójść? Co jak załatwiać? Mam założyć sprawę
cywilną? Jak wyliczyć wartość auta żeby sąd się nie przyczepił? O co go
oskarżyć? O przywłaszczenie mienia? Zaniedbanie? Bardzo proszę o pomoc. Proszę
też o powstrzymanie się od złośliwych komentarzy bo mam naprawdę duży problem.
Wiele razy naprawiałem auta i nigdy nie miałem takich problemów.
PS: nie wiem czy gość miał w tym jakiś udział, ale jeśli nawet tak to ja muszę
mu to udowodnić. Więc proszę ewentualnie o porady jak to zrobić a nie teksty w
stylu „mechanik robi cię w wała i masz pecha”.
Pozdrawiam
Tomek
--
-
Re: [WRC] Mechanikowi skradziono moje auto [dlugie] | "..i.." <sdgsdfgsdi@jklcdgfsdfgoa.hjfh>
moja rada jest taka: bierz od niego ile daje. wiem ze to malo ale jest duze
prawdopodobienstwo, ze jesli nie wiezmiesz teraz tego co daje, to pozniej
moze juz nie byc czego brac. zawsze lepiej odzyskac chocby czesc kasy niz
nic. moze umow sie z nim ze za te 2-3 miechy daje 5500 a po kilku nastepnych
jeszcze jakas kase. ja bym tak zrobil. w sumie nic innego i sensownego ci
nie pozostaje. bedziesz sie bawil w sady? nawet jak sad kaze zaplacic 'iles
tam' to co z tego jesli facet jest niewyplacalny ? a jesli chodzi o calosc
tej historii to moje zdanie jest takie, ze tego auta nikt nie ukradl a
rozkrecono je i sprzedano na czesci. nikt takich starych wynalazkow (swoja
droga obrzydliwych - jest to tylko moje zdanie na temat tego modelu) nie
kradnie bo nie przedstawiaja juz zadnej konkretnej wartosci.
-
Re: [WRC] Mechanikowi skradziono moje auto [dlugie] | jarki <jarki@gazeta.pl>
A ten mechanik to dobrze jest Ci znany? Bo tak jak napisał kolega
powyżej to raczej na części poszło. A co z ubezpieczeniem? Nic nie
piszesz o nim. Zakładam że pożałowałeś przy tym roczniku na AC więc tak
jak Ci radzą wyciągaj od niego ile się da a potem możesz się sądzić. I
nie licz na zwrot włożonych w auto pieniędzy. Niestety wszelkie
wyliczenia szkody będą robione wg rocznika, ustalonych tabel, kursów i
tym podobnych i nikt nie weźmie pod uwagę że zakonserwowałeś podwozie
albo wymieniłeś klocki. Sorry ale taka prawda.
--
Pozdrowienia
jarki
--
http://free.of.pl/j/jarki/
-
Re: [WRC] Mechanikowi skradziono moje auto [dlugie] | Richat <richatjestcool@tlen.pl>
jarki napisał(a):
> A ten mechanik to dobrze jest Ci znany? Bo tak jak napisał kolega
> powyżej to raczej na części poszło. A co z ubezpieczeniem? Nic nie
> piszesz o nim. Zakładam że pożałowałeś przy tym roczniku na AC więc tak
> jak Ci radzą wyciągaj od niego ile się da a potem możesz się sądzić. I
> nie licz na zwrot włożonych w auto pieniędzy. Niestety wszelkie
> wyliczenia szkody będą robione wg rocznika, ustalonych tabel, kursów i
> tym podobnych i nikt nie weźmie pod uwagę że zakonserwowałeś podwozie
> albo wymieniłeś klocki. Sorry ale taka prawda.
>
nie pisz waść głupot odnośnie wartości, jeżeli udowodnisz ze miałes tam
sprzęt za tyle i tyle to przy procesie bedzie to wziete pod uwagę, a co
do całego zdarzenia to sie dowiedz czy gościu ma jakies inne dochody,
czy jest wypłacalny, czy ma coś co komornik mógłby mu zająć, no i tak
jak kolega radził, weź to co ma, umów sie z nim ze jak bedzie miła to ci
bedzie dawał, jak dostaniesz do łapy te 5000 zł. i wybadasz ze jest z
czego zabrać wiecej to wal do sądu ze świadkami którzy ci potwierdzą
faktyczna wartość auta
--
Pozdr.Richat - Katowice
Toyota Avensis D-4D + CB Radio
oklejony Author czerwień meksykańska 7-mio biegowy ;-)
UWAGA !!! Jak chcesz do mnie napisać to w adresie zostaw tylko ksywkę
-
Re: [WRC] Mechanikowi skradziono moje auto [dlugie] | "miki" <miki@mik.mii.pl>
Użytkownik "Tomek 100NX" napisał w wiadomości
news:0118.000000a3.44a9ac4a@newsgate.onet.pl...
> Witam!
>
> http://kpi.nd.e-wro.pl/skradziono/
>
> Mam taki oto problem. w lipcu 2004 zakupiłem sprowadzone zza granicy auto
> Nissan 100NX z roku 1992. Auto było bezwypadkowe i miało zawieszenie w
> idealnym
...
> zaświadczenia o kradzieży auta. Co powinienem teraz zrobić i jak żeby
> całość
> SPRAWNIE ruszyć do przodu? Gdzie pójść? Co jak załatwiać? Mam założyć
> sprawę
> cywilną? Jak wyliczyć wartość auta żeby sąd się nie przyczepił? O co go
> oskarżyć? O przywłaszczenie mienia? Zaniedbanie? Bardzo proszę o pomoc.
> Proszę
> też o powstrzymanie się od złośliwych komentarzy bo mam naprawdę duży
> problem.
> Wiele razy naprawiałem auta i nigdy nie miałem takich problemów.
> PS: nie wiem czy gość miał w tym jakiś udział, ale jeśli nawet tak to ja
> muszę
> mu to udowodnić. Więc proszę ewentualnie o porady jak to zrobić a nie
> teksty w
> stylu „mechanik robi cię w wała i masz pecha”.
>
Powiem Ci tak, na sady nie licz. Ja mam juz podobny wyrok (w innej sprawie,
ale
rowniez samochodowej) z klauzula wykonalnosci, i co ? I nic. Rowniez gosciu
zawiesil dzialanosc firmy, a wszystko co ma formalnie to jakies
bezwartosciowe
przedmioty w mieszkaniu i to zapisane na jego matke. Komornik powinien
sciagnac
dla mnie ok 5000, a mam 700 i zakonczyl sprawe, bo "nie ma skad sciagnac".
Tak wiec bierz od goscia tyle co Ci daje i pozniej przychodz po wiecej,
jak bedziesz widzial, ze jeszcze kase ma.
Pozdrawiam