-
Re: Wymiana cylinda w skuterze | "Crazy Russian" <duke620@WYTNIJwp.pl>
> najlepszy rocznik, po małej modernizacji, wcześniejsze maja mniejszą moc,
> a późniejsze ograniczoną przez poprawienie emisji spalin. jeśli można- ile
> dałeś? i jaki stan?
Stan idealny. Od 1 wlasciciela, kupiona w PL salonie, zadnej ryski, az
glupio wyglada :) z ksiazka serwisowa i przebiegiem 12 kkm.
Cena wywolawcza byla 6300, a ile dalem to juz moja tajemnica :)
Jestem cholernie zadowolony
--
pozdrawiam
C_R
#30
www.supermoto.pl
-
Re: Wymiana cylinda w skuterze | bartosinski <kanar@polbox.com>
>
> Kto Ci to czlowieku sprawdzi? I jeszcze po wypadku mozesz powiedziec, ze
> blokada ulegla zniszczeniu i nie wiesz dlaczego ! A poszkodowany jest
> zainteresowany odzyskaniem kasy z Twojego OC a nie podwazaniem jego
> waznosci.Oczywiscie zachecam do zrobienia A1 i w miare mozliwosci jazdy
> zgodnie z przepisami.
>
Nie chodzi mi tu wcale o badania techniczne i o to, że żadna SKP nie
ma narzędzi służacych sprawdzeniu, czy jest blokada, czy jej nie ma.
Wszystkie moje "ale" są na tzw. "złe czasy". Bo, jeśli zdarzy się
wypadek z winy takiego pojazdy - poszkodowany dostanie kasę z OC, ale
ubezpieczyciel już może mieć motywację do tego, żeby zwrócić się z
regresem i próbować skubnąć kogoś, kto jeździł bez uprawnień, badania
technicznego i de facto ważnego OC (OC było na motorower, a wypadek
spowodował motocykl). Chodzić może o niemały szmal i jeśli
ubezpieczalnia może taki szmal skubnąć - możesz być pewny, że to
zrobi. A mając do dyspozycji wrak skutera można w większości
przypadków bez problemu zweryfikować, czy były założone blokady, czy
był większy cylinder, itp.
Zresztą, w zasadzie nie mam nic do takich przeróbek - pod (bardzo
teoretycznym) warunkiem - że właściciel takiego wynalazku nie zrobi
innym kuku. I jeśli tylko ktoś jest w stanie to sobie (i innym)
zagwarantować - może nawet i 250ccm zarejestrować jako motorower :-)
Czyli pełny tuning i na tor się pościgać.
Pozdrawiam
bartosinski
AN400
-
Re: Wymiana cylinda w skuterze | "DarkDaro" <d-j1@hate-spam_gazeta.pl>
Wszystkie moje "ale" są na tzw. "złe czasy". Bo, jeśli zdarzy się
wypadek z winy takiego pojazdy - poszkodowany dostanie kasę z OC, ale
ubezpieczyciel już może mieć motywację do tego, żeby zwrócić się z
regresem i próbować skubnąć kogoś, kto jeździł bez uprawnień, badania
technicznego i de facto ważnego OC (OC było na motorower, a wypadek
spowodował motocykl). Chodzić może o niemały szmal i jeśli
ubezpieczalnia może taki szmal skubnąć - możesz być pewny, że to
zrobi. A mając do dyspozycji wrak skutera można w większości
przypadków bez problemu zweryfikować, czy były założone blokady, czy
był większy cylinder, itp.
Tak, to prawda. Ubezpieczyciel zrobi wszystko żeby nic nie płacić albo
płacić jaknajmniej , wszystko byleby powiększyć swoje zyski. Firmy
ubezpieczeniowe zarobiły w zeszłym roku niemałe pieniądze i jeszcze szykują
podwyżki. Zysk ten moim zdaniem nie jest uczciwy bo często uzyskany przez
oszukaiwanie świadczeniobiorcy ale to już OT. Na szczęście nie słyszałem o
wypadku z winy odblokowanego skutera. Może ktoś uczestniczył i napisze?
--
Pzdr
Mroczny Daro
ZX-6R `02 w kolorze blue
-
Re: Wymiana cylinda w skuterze | bartosinski <kanar@polbox.com>
> Tak, to prawda. Ubezpieczyciel zrobi wszystko żeby nic nie płacić albo
> płacić jaknajmniej , wszystko byleby powiększyć swoje zyski. Firmy
> ubezpieczeniowe zarobiły w zeszłym roku niemałe pieniądze i jeszcze szykują
> podwyżki. Zysk ten moim zdaniem nie jest uczciwy bo często uzyskany przez
> oszukaiwanie świadczeniobiorcy ale to już OT. Na szczęście nie słyszałem o
> wypadku z winy odblokowanego skutera. Może ktoś uczestniczył i napisze?
>
Niestety tam, gdzie w grę wchodzą pieniądze, nie ma co liczyć na
"ludzkie" traktowanie. Widać to szczególnie w przypadku usług
ubezpieczeniowych, w których jedno słowo napisane gdzieś w czeluściach
drobnego druku na pięćdziesiątej ósmej stronie aneksu numer
trzydzieści siedem do jakiegoś-tam-regulaminu, który jest do wglądu
gdzieś-tam i obowiązuje z zasady każdego klienta, potrafi narobić
niezłego kłopotu.
Dlatego ja wychodzę z założenia, że nie można dawać szansy na to, żeby
ubezpieczyciel mógł się do czegoś przyczepić. Albo, chociaż zrobić
wszystko, żeby tych szans dać jak najmniej. Uczestniczący w wypadku
odblokowany skuter z większym cylindrem aż prosi się o to, żeby jego
właściciela "skubnąć" regresem za odszkodowanie...
Pozdrawiam
bartosinski
AN400