Dyskusje / wypadek, dochodzenie winy i naprawa auta - feralna niedziela

  • wypadek, dochodzenie winy i naprawa auta - feralna niedziela | wujasz@gmail.com
    Wczoraj przydażyła sie nam dośc niemiła sytuacja - wypadek drogowy.
    Ja pasażer, ojciec kieruje, VW Transporter, prosta droga bez zabudowan
    na wylocie z miasta .
    Przed nami wlecze sie Suzuki Vitara z przyczepką na zamiejscowych
    numerach.
    Ojciec rozpoczyna manewr wyprzedzania, jest już na drugim pasie a
    facet z Suzuki w ostatniej chwili zaczyna skręcać w lewo,
    jednoczesniej włączając kierunkowskaz (w tym momencie byliśmy już na
    drugim pasie).
    Jak sie mozna domyślić VW stroną pasażera wjeżdza w tylny słupek oraz
    oś Suzuki. Poduchy w VW nie strzeliły.
    Karetka, straż, policja, itp.

    Pasażer Suzuki pojechał z delikatnie rozcietą głową do szpitala,
    pozatym nikt nie ucierpiał.
    VW cały ale bez świateł z przodu, Suzuki czteroslad - raczej tylko na
    części.

    Niestety mimo, że policja przyznała winę kierownika Suzuki on nie
    poczuwa sie do winy i nic nie podpisał.
    Domyślam sie że sprawa teraz trafi do sądu.
    Oba samochody były ubezpieczone (OC) w ERGO Hestia.
    Wszystko OK, gdyby nie to że ojciec będzie potrzebował samochodu za 2
    tygodnie (wyjazd).
    Ojciec dostał od panów policjantów dane Suzuki, przyczepki,
    ubezpieczenia OC samochodu i przyczepki.

    Co teraz należałoby zrobić aby jak najszybciej doprowadzić samochod do
    stanu używalności?
    Zgłaszać szkodę w Hestii (taki ma zamiar) i samemu na własną rękę
    reperować samochód?
    Proszę o porady, sugestie.

    Pozdrawiam (z obolałym karkiem i siniakiem na kolanie)

    Ł.W.

  • Re: wypadek, dochodzenie winy i naprawa auta - feralna niedziela | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
    On Mon, 10 Mar 2008 04:45:49 -0700 (PDT), wujasz@gmail.com wrote:
    >Co teraz należałoby zrobić aby jak najszybciej doprowadzić samochod do
    >stanu używalności?
    >Zgłaszać szkodę w Hestii (taki ma zamiar) i samemu na własną rękę
    >reperować samochód?

    Tak to wyglada - zglosic szkode, doprowadzic do ogledzin/wyceny,
    a potem naprawiac na wlasna reke. Gromadzac rachunki.

    Szanse na wyplate odszkodowania masz jakies 40% - wszystko sie
    rozbija o to czy sad tobie uwierzy co do tego kierunkowskazu.
    A tu wiadomo - jeden kierowca powie ze migal od kilometra,
    drugi ze wcale, a swiadek wcale nie jest postronny.

    J.

  • Re: wypadek, dochodzenie winy i naprawa auta - feralna niedziela | Bard13 <kilanowski.michal@gmail.com>
    On 10 Mar, 12:45, wuj...@gmail.com wrote:
    > Wczoraj przydażyła sie nam dośc niemiła sytuacja - wypadek drogowy.
    > Ja pasażer, ojciec kieruje, VW Transporter, prosta droga bez zabudowan
    > na wylocie z miasta .
    > Przed nami wlecze sie Suzuki Vitara z przyczepką na zamiejscowych
    > numerach.
    > Ojciec rozpoczyna manewr wyprzedzania, jest już na drugim pasie a
    > facet z Suzuki w ostatniej chwili zaczyna skręcać w lewo,
    > jednoczesniej włączając kierunkowskaz (w tym momencie byliśmy już na
    > drugim pasie).
    > Jak sie mozna domyślić VW stroną pasażera wjeżdza w tylny słupek oraz
    > oś Suzuki. Poduchy w VW nie strzeliły.
    > Karetka, straż, policja, itp.
    >
    > Pasażer Suzuki pojechał z delikatnie rozcietą głową do szpitala,
    > pozatym nikt nie ucierpiał.
    > VW cały ale bez świateł z przodu, Suzuki czteroslad - raczej tylko na
    > części.
    >
    > Niestety mimo, że policja przyznała winę kierownika Suzuki on nie
    > poczuwa sie do winy i nic nie podpisał.
    > Domyślam sie że sprawa teraz trafi do sądu.
    > Oba samochody były ubezpieczone (OC) w ERGO Hestia.
    > Wszystko OK, gdyby nie to że ojciec będzie potrzebował samochodu za 2
    > tygodnie (wyjazd).
    > Ojciec dostał od panów policjantów dane Suzuki, przyczepki,
    > ubezpieczenia OC samochodu i przyczepki.
    >
    > Co teraz należałoby zrobić aby jak najszybciej doprowadzić samochod do
    > stanu używalności?
    > Zgłaszać szkodę w Hestii (taki ma zamiar) i samemu na własną rękę
    > reperować samochód?
    > Proszę o porady, sugestie.
    >
    > Pozdrawiam (z obolałym karkiem i siniakiem na kolanie)
    >
    > Ł.W.

    Miałem kiedyś przygodę, gdzie z powodu winy sprawcy (nie mnie)
    rozwaliłem służbowy samochód.
    Z OC sprawcy wynająłem samochód w AVIS (czy innym RAC), założyłem ze
    swojej kasy, potem przedłożyłem (to chyba też była Hestia)
    likwidatorowi fakturę.
    Po ponagleniu przez prawnika zwrócili pieniążek.
    Ale to był 1999 rok, więc jak teraz... nie wiem...

  • Re: wypadek, dochodzenie winy i naprawa auta - feralna niedziela | Tomasz Pyra <spam_spam@o2.pl>
    J.F. pisze:

    > Szanse na wyplate odszkodowania masz jakies 40% - wszystko sie
    > rozbija o to czy sad tobie uwierzy co do tego kierunkowskazu.

    Głównie to chyba o to czy było tam skrzyżowanie, czy nie.

    --
    PMS++ PJ S+ p+ M(+) W+>+++ P++:++ X(+) L++ B+ M+ Z++(+++) T- w- CB++
    http://free.of.pl/h/hellfire/

  • Re: wypadek, dochodzenie winy i naprawa auta - feralna niedziela | wujasz@gmail.com
    > > Szanse na wyplate odszkodowania masz jakies 40% - wszystko sie
    > > rozbija o to czy sad tobie uwierzy co do tego kierunkowskazu.
    >
    > Głównie to chyba o to czy było tam skrzyżowanie, czy nie.

    żadnego skrzyżowania nia było, prosta główna droga z drzewami na
    poboczu
    kierownik Suzuki jako że zamiejscowy doszedł do wniosku że pomylił
    drogi i chciał zawrócić a więc wykonał skręt w lewo (mniejsze o to czy
    zawracał czy też skręcał w lewo bo i tak powinien się wczęsniej
    upewnić)

  1 2 3 4  

Podobne