Dyskusje / z cyklu: czyja wina

  • z cyklu: czyja wina | KrzysiekPP <jimi@nospam.ceti.pl>

    Na zakopiance jest w pewnym momencie kawałek szerokiej ulicy, pasy do
    jazdy wyznaczone na zewnątrz. A na srodku ktos wyznaczył długą zatoczkę
    do skrętów w lewo.

    Ale .... zatoczka z obu stron ma linie przerywaną, więc teoretycznie z
    kazdej strony moga na nią wjezdzac pojazdy. W zatoczce brak jest
    dodatkowego oznakowania, brak tez znaków pionowych. W kazdym razie nie
    zauwazyłem :D :P

    Teoretycznie wiec kazdy moze zjechac na srodek jezdni ... i wcale nie
    skrecic tylko potraktowac to jako dodatkowy pas do jazdy na wprost.

    Wprawdzie tak nie zrobiłem, ale wyprzedzałem raz jakiegos ciamajdę
    niedzielnego i wjechałem na ten pas. W tym momencie z drugiego kierunku
    jazdy zjechał na niego maluch, który chciał chyba skręcic w lewo.

    Minelismy sie dosłownie na centymetry ... i ciekaw jestem czyją winę
    rozpatrzyłby sąd lub policja.

    --
    Krzysiek, Kraków, http://kp.oz.pl

  • Re: z cyklu: czyja wina | "Przemyslaw Popielarski" <premax@hot.pl>
    KrzysiekPP wrote:
    > Minelismy sie dosłownie na centymetry ... i ciekaw jestem czyją winę
    > rozpatrzyłby sąd lub policja.

    To jest taka sama linia przerywana z obu stron czy inaczej troche wyglada?

    --
    ./ premax
    ./ premax@hot.pl
    ./ koniec i bomba, a kto czytal ten traba. w.g.

  • Re: z cyklu: czyja wina | KrzysiekPP <jimi@nospam.ceti.pl>
    > To jest taka sama linia przerywana z obu stron czy inaczej troche wyglada?

    Identyczna.

    --
    Krzysiek, Kraków, http://kp.oz.pl

  • Re: z cyklu: czyja wina | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
    On Thu, 7 Jun 2007 15:18:28 +0200, KrzysiekPP wrote:
    >Ale .... zatoczka z obu stron ma linie przerywaną, więc teoretycznie z
    >kazdej strony moga na nią wjezdzac pojazdy. W zatoczce brak jest
    >dodatkowego oznakowania, brak tez znaków pionowych. W kazdym razie nie
    >zauwazyłem :D :P

    >Wprawdzie tak nie zrobiłem, ale wyprzedzałem raz jakiegos ciamajdę
    >niedzielnego i wjechałem na ten pas. W tym momencie z drugiego kierunku
    >jazdy zjechał na niego maluch, który chciał chyba skręcic w lewo.

    No coz .. jesli naprawde jest to trzeci pas ruchu bez wyznaczonego
    kierunku .. winny albo ten ktory zmienil pas bez udzielenia
    pierwszenstwa, albo jesli obaj tego nie zaniedbali, to ten ktory mial
    nadmierna predkosc :-)

    Ewentualnie ten ktory wyprzedzal na skrzyzowaniu, bo o ile rozumiem
    ono tam jest :-P

    J.

  • Re: z cyklu: czyja wina | 'Tom N' <news@int.dyndns.org.invalid>
    J.F. w :

    > On Thu, 7 Jun 2007 15:18:28 +0200, KrzysiekPP wrote:
    >> W tym momencie z drugiego kierunku
    >>jazdy zjechał na niego maluch, który chciał chyba skręcic w lewo.

    > No coz .. jesli naprawde jest to trzeci pas ruchu bez wyznaczonego
    > kierunku .. winny albo ten ktory zmienil pas bez udzielenia
    > pierwszenstwa, albo jesli obaj tego nie zaniedbali, to ten ktory mial
    > nadmierna predkosc :-)

    Albo ten który skręcał w lewo i nie ustąpił pierwszeństwa jadącemu na wprost
    ;-)

    --
    Tomasz Nycz
    [priv-->>X-Email]

  1 2 3 4 5  

Podobne