-
Zabierac auta pijanym - dobry przyklad | seba <sebanews@gmail.com>
http://miasta.gazeta.pl/wroclaw/1,35751,5016343.html
We wtorek wieczorem policja zatrzymywała na ulicach Legnicy
trzykrotnie ten sam samochód. Za każdym razem zygzakiem starego forda
prowadził pijany mężczyzna. Za każdym razem inny
We wtorek wieczorem w centrum Legnicy policyjny patrol zatrzymał do
kontroli forda escorta. W samochodzie było trzech mężczyzn. Alkomat
wykazał, że wszyscy pili alkohol. Właściciel pojazdu siedział na
fotelu obok kierowcy. Kierował jego 22-letni kolega, który miał 1,25
promila alkoholu w organizmie. Policjanci zabrali go na komisariat.
Właściciel forda zapewnił, że poczeka na przyjazd trzeźwego kolegi,
który odwiezie go do domu.
Półtorej godziny później inny patrol zatrzymał ten sam samochód na
peryferiach miasta. W aucie znów znajdowało się trzech mężczyzn. I tym
razem wszyscy byli pijani.
Właściciel jak poprzednio siedział na fotelu pasażera. Mężczyzna po
raz drugi zapewnił policjantów, że zadzwoni po trzeźwego kierowcę.
Wyjaśnił, że przyjedzie najpewniej żona lub znajomy.
Gdy policjanci wracali z komendy, zauważyli na drodze prowadzącej do
obwodnicy Legnicy ponownie owego forda. Zatrzymali samochód. Okazało
się, że za kierownicą siedzi właściciel pojazdu. Żaden trzeźwy znajomy
nie dojechał.
Badanie wykazało, że właściciel miał w organizmie 1,5 promila
alkoholu. Funkcjonariusze zatrzymali mężczyznę, a samochód laweta
zabrała na policyjny parking.
-
Re: Zabierac auta pijanym - dobry przyklad | Olleo <olleo@tlen.pl>
Sek w tym, ze w naszym kraju czestokroc kara jest niewspolmierna do
winy (w te, czy inna strone).
Ostatnio znajomego miski zgarnely pozna noca (gdzies cos pod 3 nad
ranem), jak jechal rowerkiem pustym na 5km w kazda strone chodnikiem -
na dmuchaniu wyszlo, ze ma 0.35 promila. Efekt? Zabrane prawko na rok
i sprawa w sadzie, do tego go straszyli, ze popelnil przestepstwo
(moim zdaniem wykroczenie, ale co ja sie tam znam). Co prawda nie
udalo mi sie znalezc podstawy prawnej (wg tego, co mu powiedziano oraz
KK wychodzi, ze grozic mu powinna co najwyzej grzywna - wszak nie
tylko nie spowodowal wypadku, ale i zagrozenia), ale ponoc od niedawna
takie mamy prawo.
To tak, jako przyklad z przeciwnego bieguna.
--
Olleo
-
Re: Zabierac auta pijanym - dobry przyklad | J.F. <jfox_xnospamx@poczta.onet.pl>
On Wed, 12 Mar 2008 14:35:07 -0700 (PDT), Olleo wrote:
>Ostatnio znajomego miski zgarnely pozna noca (gdzies cos pod 3 nad
>ranem), jak jechal rowerkiem pustym na 5km w kazda strone chodnikiem -
>na dmuchaniu wyszlo, ze ma 0.35 promila. Efekt? Zabrane prawko na rok
>i sprawa w sadzie, do tego go straszyli, ze popelnil przestepstwo
>(moim zdaniem wykroczenie, ale co ja sie tam znam).
0.35 promila, czy "0.35" na wyswietlaczu, 0.35 mg/l, co sie przelicza
na 0.7 promila .. i przestepstwo.
>Co prawda nie
>udalo mi sie znalezc podstawy prawnej (wg tego, co mu powiedziano oraz
>KK wychodzi, ze grozic mu powinna co najwyzej grzywna - wszak nie
>tylko nie spowodowal wypadku, ale i zagrozenia), ale ponoc od niedawna
>takie mamy prawo.
nalezy chyba zalozyc ze sad zna prawo, przynajmniej w tak podstawowym
zakresie :-)
Chodnik .. a to aby na pewno droga publiczna byla ?
J.
-
Re: Zabierac auta pijanym - dobry przyklad | "kosik" <kosik77@usuntointeria.pl>
Uzytkownik "J.F." napisal w wiadomosci
news:6vkgt3ll23a8fm2il3lkjmek6hqc5g62c2@4ax.com...
> Chodnik .. a to aby na pewno droga publiczna byla ?
Art 178a§2 mówi o drodze publicznej lub strefie zamieszkania.
Pozdrawiam
kosik
-
Re: Zabierac auta pijanym - dobry przyklad | Tomasz Motyliński <motto77@wp.eu>
Witam,
W poście
Olleo m.in. napisał(a)::
> wszak nie tylko nie spowodowal wypadku, ale i zagrozenia), ale ponoc od
> niedawna takie mamy prawo.
No tak nie spowodował, znajomy mojego ojca zginął, gdy przed koła wytoczył
mu się pijany rowerzysta (a zarzuciło go i nagle z chodnika zjawił się na
jezdni). Ów znajomy chciał go ominać, wpadł w poślizg i nieszczęśliwie tak
uderzył w drzewo że zginął. Pijanemu rowerzyście nic się nie stało.
Mi z kolei jakieś dwa lata temu na drodze z Lipna do Włocławka około 3 w
nocy pijany rowerzysta (bez świateł notabene) wywrócił się na drodze
kilkanaście metrów przed maską. Sam nie wiem jakim cudem go nie
rozjechałem, choć szczerze mówiąc mało brakowało abym nie skończył sam w
lewym rowie. Poszedłem zobaczyć, czy nic mu nie jest i od odoru alkoholu
sam prawie nie padłem. Po przyjeździe policji okazało się, że miał 0,49 mg.
Znajomy miał jeszcze przypadek z takim jednym i rozbił auto chcąc ocalić
delikwentowi życie, ale nie wiem dokładnie jak to było (nie pamiętam) więc
nie opiszę tej sytuacji dokładnie.
Ale masz rację pijani rowerzyści nie stwarzają zagrożenia na drodze. :D
--
Tomasz Motyliński
"Linux jest dla leniwych, raz zainstalowany działa wiecznie"
... i do tego jaki ładny :) http://satfilm.pl/~motto77/mydesktop.jpg
http://debian.linux.pl/ - Polskie Forum Użytkowników Debiana