-
Zlamany nos i sprawa w sadzie | mc_honda <motormarek@_NOSPAM_o2.pl>
Moze ktos mial podobne zdarzenie? Moze ktos cos doradzi.Stalo sie to w
Raciborzu dwa tygodnie temu w czwartek.Jechalem motorem od strony rynku w
strone ul.Opawskiej(moze ktos zna Raciborz),jechalem powoli,wypatrzylem
idaca chodnikiem kolezanike,zblizylem sie do kraweznika i jeszcze bardziej
zwolnilem,gdy chcialem powiedziec czesc ,w tym momecie jadacy dosyc szybko
rowerem koles zachaczyl mnie lokciem tak ze sie nawet
wystraszylem,zachwialo mna i musialem ratowac sie podparciem sie noga
przed wywrotka,miejsca bylo dosyc zeby mnie wyprzedzic,wygladalo to na
celowe zaczepienie,widzialem ze ogladnal sie za siebie na mnie ale nie
zareagowalem na to.W momecie kiedy patrzyl na mnie,jadacy przed nim
samochod zatrzymal sie przed pasami, ten jak to zobaczyl to tak zachamowal
,ze podskoczylo mu tylne kolo do gory ze omalo by nie zaliczyl gleby,naraz
uslyszalem jadacego za mna skutera uslyszalem glosny smiech i powiedzial
czesc, to byl moj kolega gdy podjachalem do tych pasow koles na roweze
pyta sie mnie czy mam jakis problem cwaniaczku, ja mowie o co ci chodzi i
posypaly sie we mnie przezwiska typu pedale pierdolony,zajebany cwelu,
pojebie itd.powiedzialem do niego jedz!a on co jedz i chwycil mnie za kask
i szarpal zebym sie przewrocil ja trzymalem dwoma rekami motor i nie
moglem nic zrobic za chwile popchnal mnie w druga strone juz mnie to
wkurzylo ale zebrala sie wieksza grupa gapiow i uslyszalem tylko jak
mowili do niego pusc go , nie bijcie sie za nami juz stalo kilka aut ,
puscil mnie i odjechalismy , na pierwszym skrzyzowaniu zatrzymalismy sie
ja i kolega na skuterze, bylo czerwone swiatlo, ten kolo znowu podjechal
do mnie i dalej z przezwiskami i ze mam przejebane,zaswiecilo sie zielone
swiatlo i skrecilismy w prawo po czym zatrzymalismy sie ,ja i kolega na
skuterze jakies sto metrow dalej , na chodniku zeby pogadac , nogi mialem
juz z waty ,taki bylem wkurzony , naraz koles podjechal trzeci raz i sie
pyta czy jestem z raciborza bo mnie zapamieta i mnie dorwie z kolesami w
tym momecie juz nie wytrzymalem i dostal w dzob ,tak niefortunnie ze nos
mu zlamalem ,faktycznie zrobilo sie mocno czerwono , zatrzepil
przechodzaca starsza pania , i krzyczal ze ja go pobilem i zeby zadzwonila
po policje , oczywiscie zaraz przyjechali spisali co mieli spisac i
pojechali, okazalo sie po paru dniach ze mamy wspolnych kolegow a ze
Raciborz to miasto gdzie kazdy kazdego zna , dowiedzialem sie od nich ze
robi mi sprawe , jestem wsciekly , zrobil obdukcjie i ten nos jest jednak
zlamany , i przesrane.Jego matka pracuje w sluzbie zdrowia ,jest lekarka
wiec z tym nosem napewno troche przekolorowala,pewnie lekarze tez sie tu
wszyscy znaja co robic moze ktos z was juz mial podobna sytuacje i cos mi
podpowie, najbardziej wkurza mnie to ze on sprowokowal ta cala awanture ,
a teraz okazuje sie ,ze ja bede mial najbardziej przerabane. Troche sie
rospisalem ale chcialem to opowiedziec ,moze dla przestrogi zeby nie
ruszac gowna bo smierdzi,a moze ktos cos ciekawego podpowie , dzieki
pozdrawiam
--
Wysłano z czytnika Ścigacz.pl -> http://grupy.scigacz.pl/
-
Re: Zlamany nos i sprawa w sadzie | "maverik" <cz3rwony@wp.pl>
Użytkownik "mc_honda" napisał w wiadomości
[ale dym]
ja wam mowilem.. nunczako..
;-)
a tak powaznie to fajne to miejsce.. ta no.. Polska..
pozdr. Arek
-
Re: Zlamany nos i sprawa w sadzie | fv <fake@cybax.com>
maverik wrote:
> Użytkownik "mc_honda" napisał w wiadomości
>
> [ale dym]
>
> ja wam mowilem.. nunczako..
>
> ;-)
Czyli jednak lepiej nie zdejmować kasku? Chociaż w sumie najlepiej to chyba zlać
i wykorzystać przewagę prędkości.
> a tak powaznie to fajne to miejsce.. ta no.. Polska..
Coś mi się zdaje, że w każdym kraju na świecie można mieć sprawę za złamanie komuś
nosa przy świadkach.
--
fv
Xbox gamertag: fastviper PL
nowplaying: Forza2@X360
Moto: Suzuki GS 500E
-
Re: Zlamany nos i sprawa w sadzie | "homman" <homman@kosmos.niekaczogrud>
Sluchaj nie czytam do końca ale ja bym powiedział tak...
Stałeś na światłach i gość zachaczył o ciebie ( zrób ryse na moto) dla
dowodu :)
Potem na świadka weź kolege że widział jak gość zaczepia cie na światłach i
że malo co nie wyglebił w auto przed nim. Jak masz numery gościa to sprawa
jasna.
Potem że chciałeś zatrzymac sie i porozmawiać. I że gość zaczoł sie żucać
( małolat więc ci uwierzą) Że żucał wyzwiskami itp. Masz świadka kolego.
I potem ugadujecie sie i mowicie że nie wytrzymałeś i żuciłeś kaskiem. A że
gość sie zbliżył to było tak niefortunnie że złamał sobie nosek. Dodaj
jeszcze że upadł i nie wiesz czy ty mu go złamałeś czy to kontakt z ziemią
to spowodował.
Przy okazji w sądzie mów że stosował przemoc psychofizyczną i psychiczną
wobec ciebie. Że z pewnością osoba ta miała zły dzień że robiła to celowo
zaczepiając cie niejednokrotnie.
Acha zapomniałem nie wspominaj nic że chciałeś pozdrowić koleżanke. Powiedz
że po prostu jechałeś powoli szukając jakiegoś sklepu.
Spoko sprawa do wygrania a w najgorszym wypadku masz grzywne za niecelowe
uszkodzenie ciała.....
-
Re: Zlamany nos i sprawa w sadzie | gildor <gildor@NOSPAM.gazeta.pl>
homman pisze:
> Sluchaj nie czytam do końca ale ja bym powiedział tak...
> Stałeś na światłach i gość zachaczył o ciebie ( zrób ryse na moto) dla
> dowodu :)
> Potem na świadka weź kolege że widział jak gość zaczepia cie na światłach i
> że malo co nie wyglebił w auto przed nim. Jak masz numery gościa to sprawa
> jasna.
w sumie trudno wypatrzeć numery ramy roweru, a jeszcze trudniej dojść po
tym czyj on. ale niech próbuje.
--
- gildor
ZX9R'99 niebieeeeska, a nie zielona - WA
ARCH: http://groups.google.pl/group/pl.rec.motocykle?hl=pl&lr=
FAQ: http://www.riders.pl/wacko/wakka.php?wakka=MotocykloweFAQ&v=qvj
nie czyn jak ja czynie, tylko jak nauczam