Zmyłkowe rondka w UK | "Niesławny_el_Guapo" <elguapo@vp.pl>
Witam,
Niemal zaliczyłem kompletnie niezawinioną stłuczkę, a było to tak.
W UK ronda są dość ostro profilowane - czyli takie, że trzeba skręcać
w lewo i w prawo - żeby przejechać rondem prosto. Pewnie ma to na celu
wymuszenie spowolnienia na rondzie - nie wiem.
Stoję sobie na rondeczku na prawym pasie i zamierzam jechać prosto. Na
lewym dojeździe (ode mnie) stoi laska samochodem, ma mnie po prawej
więc ja mam pierwszeństwo. Wjeżdżamy mniej więcej równo na rondo,
laska zaczyna kręcić w lewo, co ja odbieram jako "OK - skręca w lewo,
więc ona skoczy na lewy pas, ja na prawy i OK". Zbliżam się, aż tu
nagle ta @$%@%%^@ zaczyna odbijać w prawo, żeby jechać prosto - czyli
włazi prosto pod moje koło!!! ... i się lampi temy cielencymy oczamy,
czy w nią walnę - blondyna jej mać!
Na szczęście hamulce Fazerka zdały egzamin i nawet gleby nie
zaliczyłem, ale co mi ciśniene skoczyło, to moje. Z szoku nawet jej
nie obtrąbiłem do 10-tego pokolenia.
Pozdrawiam
NeG